Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

screenshot_3
Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

Rodzina Rogersów doświadczyła jednej z największych możliwych tragedii – matka Anne, Karen i Toma, oraż nieodżałowanej pamięci żona George’a, zmarła przedwcześnie. Mimo pełnego poświęcenia rodzinie i najlepszych chęci, pan Rogers nie jest w stanie zapewnić dzieciom tego, czego najbardziej potrzebują – matczynego ciepła i opieki. Z trojga dzieci to właśnie najstarsza z nich, Anne (Veronica Cartwright) – która jako jedyna pamięta matkę – najbardziej przeżywa jej nieobecność. Dziewczynka staje się coraz bardziej krnąbrna i zamknięta w sobie. Serce pana Rogersa (David White) pęka na samą myśl o tym, jak zgubne skutki może mieć brak matczynej miłości na rozwój jego dziatek. Z pomocą przychodzi mu mały Tom, który w jednym z katalogów znajduje adres firmy Fascimile Ltd. reklamującej się sloganem zaczerpniętym z poezji Waltera Whitmana, „I Sing the Body Electric”. Firma gotowa jest dostarczyć w pełni funkcjonalny substytut – skonstruowanego według preferencji klienta – członka rodziny.

Czytaj dalej „Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric”

Reklamy
Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

Seria 3, Odcinek 30 – Hocus-Pocus and Frisby

Seria 3, Odcinek 30 - "Hocus-Pocus and Frisby"
Seria 3, Odcinek 30 – „Hocus-Pocus and Frisby”

Somerset Frisby (Andy Devine) jest notorycznym kłamcą. Jednak jego konfabulacje nie wyrządzają nikomu żadnej krzywdy a nawet umilają czas stałym bywalcom stacji benzynowej, którą jowialny staruszek prowadzi. Nikt, oczywiście, nie wierzy w to, że w przeszłości Pan Frisby był wynalazcą nowego typu silnika, metereologiem, oblatywaczem nowoczesnych aeroplanów, geniuszem matematycznym i żołnierzem w pojedynkę kładącym całe wrogie pułki. Według jego opowieści musiałby być jednocześnie w dwustu miejscach i żyć w dwunastu różnych okresach historycznych. Jakkolwiek wszyscy już przywykli do opowieści Frisby’ego i nikt nie czyni mu z tego powodów wyrzutów większych, niż rzucony od czas do czasu żarcik pod jego adresem. Jednak gdzieś daleko, w próźni kosmicznej znajdują się istoty, którym nie znane jest pojęcie kłamstwa i biorą wszystkie historyjki Somerseta zupełnie poważnie. Uznając Frisby’ego za najświetlejszego przedstawiciela naszego gatunku, postanawiają złożyć mu wizytę. 

Czytaj dalej „Seria 3, Odcinek 30 – Hocus-Pocus and Frisby”

Seria 3, Odcinek 30 – Hocus-Pocus and Frisby

Seria 3, Odcinek 25 – The Fugitive

Seria 3, Odcinek 25 - The Fugitive
Seria 3, Odcinek 25 – The Fugitive

Stary Ben (J. Pat O’Malley) jest ulubieńcem miejscowych dzieciaków, które kochają go nie tylko dlatego, że zdaje się rozumieć je tak, jak żaden inny dorosły. Ben potrafi też sprawić, że każda wymyślona przez gromadkę zabawa nabiera prawdziwych rumieńców, albowiem starszy mężczyzna dysponuje wyjątkowymi, niemalże magicznymi umiejętnościami. Sprawia, że wszystkie rzeczy, jakie tylko zakwitną w umysłach jego małych przyjaciół nabierają realnych kształtów. I tak, podczas zabawy w dzielnych obrońców planety zaatakowanej przez obce monstra, Ben zmienia się w jednego z najeźdźców. Poza tym potrafi manipilować przedmiotami, tak że stają się posłuszne jego woli, oraz przybrać dowolny kształt, zmieniając się na przykład w owada, albo małą białą myszkę. Taki talent nie przemyka jednak niezauważony i przyciąga uwagę dwóch smutnych dżentelmenów w fedorach i garniturach, którzy zjawiają się pewnego dnia przed budynkiem, w którym mieszka Ben.

Czytaj dalej „Seria 3, Odcinek 25 – The Fugitive”

Seria 3, Odcinek 25 – The Fugitive

Seria 1, Odcinek 36 – A World of His Own

Seria 1, Odcinek 36 - "A World of His Own"
Seria 1, Odcinek 36 – „A World of His Own”

Wieńczący pierwszy sezon „Strefy mroku” odcinek „A World of His Own” jest pierwszą w stu procentach udaną komedią, opierającą się na znakomitym, inteligentnym humorze i niebanalnym – choć od czasu premiery niniejszego odcinka wielokrotnie wykorzystywanym w filmie i literaturze – pomyśle wyjściowym. Pierwotny scenariusz, autorstwa Richarda Mathesona zakładał wykorzystanie idei dramaturga, który potrafi przywoływać wymyślane przez siebie postaci do życia, bardziej „na serio” – ożywiani bohaterowie sztuk stanowić mieli dla nieopatrznego autora zagrożenie. Rod Serling i producent Buck Houghton zasugerowali jednak nieco luźniejsze podejście do tematu. Matheson dokonał odpowiednich zmian i w ostatecznym rozrachunku przyznał obu dżentelmenom rację – ten epizod nie mógł być lepszy niż to, co zobaczyliśmy finalnie na ekranie. 

Czytaj dalej „Seria 1, Odcinek 36 – A World of His Own”

Seria 1, Odcinek 36 – A World of His Own

Seria 1, Odcinek 30 – A Stop at Willoughby

Seria 1, Odcinek 30 - "A Stop at Willoughby"
Seria 1, Odcinek 30 – „A Stop at Willoughby”

Zdarzało się, że kolejne odcinki „Strefy zmierzchu” zapożyczały to i owo ze scenariuszy wcześniejszych epizodów. W kilku z nich pojawiały się drobne naleciałości fabularne z poprzednich odcinków („Hitch-hiker” / „Mirror Image„). Zdarzało się wykorzystanie podobnych motywów, lub koncepcji. W innych pobrzmiewało ledwo słyszalne echo wcześniej wykorzystanych pomysłów („One for the Angels” / „What You Need”). Jednak żaden epizod nie kopiował tak wiele i w sposób tak czytelny, jak „A Stop at Willoughby”. Od razu jednak warto zaznaczyć, że o ile odcinek ten nie przebija jakością swojego głównego pierwowzoru, to oceniany w oderwaniu od „Walking Distance” (bo ten epizod momentalnie przychodzi na myśli, kiedy ogląda się „Przystanek w Willoughby”) jest całkiem angażującym i świetnie się broniącym kawałkiem sztuki filmowej.

Czytaj dalej „Seria 1, Odcinek 30 – A Stop at Willoughby”

Seria 1, Odcinek 30 – A Stop at Willoughby

Seria 1, Odcinek 28 – A Nice Place to Visit

Seria 1, Odcinek 28 - "A Nice Place to Visit"
Seria 1, Odcinek 28 – „A Nice Place to Visit”

Droga niejednego z głównych bohaterów odcinków „Strefy zmierzchu” przecięła się z istotami nadprzyrodzonymi, które były ich przewodnikami w drodze ku innej rzeczywistości. Już w drugim epizodzie pierwszego sezonu, przeuroczy Louis Bookman nawiedzony zostaje przez dżentelmena przedstawiającego się, jako Pan Śmierć, który przybył przeprowadzić go na „drugą stronę”. Podobnej sytuacji doświadczyła Nan Adams, bohaterka znakomitego odcinka The Hitch-Hiker, która powodowana strachem próbowała uniknąć tajemniczego autostopowicza „z piekła rodem”. Jeden ze sług zaświatów przybył nawet, by złożyć fantastyczną ofertę wiecznego życia (w zamian za duszę) Walterowi Bedekerowi w „Escape Clause”. Cechą znamienną sposobu przedstawiania w „The Twilight Zone” tych – z natury demonicznych – postaci, jest to, że w najgorszym wypadku można powiedzieć o nich, że są dystyngowane. Nietrudno jednak nie zgodzić się, że przedstawiciele sił wyższych w „Strefie zmierzchu” to naprawdę całkiem sympatyczni goście. Nawet budzący w widzu pewien niepokój autostopowicz, prześladujący biedną Nan uroczo się uśmiecha. Jednak żaden z dotychczas poznanych aniołów, demonów i innych „antropomorficznych personifikacji” nie wzbudził tyle sympatii, co niejaki Pip (Sebastian Cabot). Pip, który pojawił się życiu – a raczej w „życiu po życiu” – złodziejaszka i nicponia, Rocky’ego Valentine’a (Larry Blyden). Nienagannie ubrany w biały garnitur przedstawiciel sił wyższych przybywa, by pomóc Rocky’emu w zaadaptowaniu się w nowych warunkach w… No, właśnie, gdzie?

Czytaj dalej „Seria 1, Odcinek 28 – A Nice Place to Visit”

Seria 1, Odcinek 28 – A Nice Place to Visit

Seria 1, Odcinek 2 – One for the Angels

Screenshot_4
Seria 1, Odcinek 2 – „One for the Angels”

„One for the Angels” jest niezwykle uroczą i pełną ciepła przypowieścią bazującą na kanwie jednego z najstarszych motywów w historii. Dla Louisa J. Bookmana (domokrążcy, twórcy zabawek i ulubieńca okolicznej dzieciarni) wybiła – a w zasadzie wybić ma o północy po pracowitym dniu – godzina śmierci. Śmierć a w zasadzie Pan Śmierć (jak się przedstawia) przybywa poczynić ostatnie ustalenia przed „odejściem” Bookmana. Główny zainteresowany jest zaskoczony – przecież jest okazem zdrowia i ma jeszcze tyle do zrobienia i…

Czytaj dalej „Seria 1, Odcinek 2 – One for the Angels”

Seria 1, Odcinek 2 – One for the Angels