Seria 4, Odcinek 12 – I Dream of Genie

Seria 4, Odcinek 12 - I Dream of Genie
Seria 4, Odcinek 12 – I Dream of Genie

George P. Hanley (Howard Morris) nie należy do najszczęśliwszych ludzi pod słońcem. Można rzec, że safandułowatego George’a prześladuje pech i dręczy samotność. O ile nie może nic poradzić na to pierwsze, postanawia jakoś zaradzić temu drugiemu. Tak się bowiem składa, że przepiękna i słodka Ann (Patricia Barry) – do której wzdycha cała męska część biura, w którym pracuje George – obchodzi urodziny. Chcąc zwrócić na siebie jej uwagę pan Hanley postanawia kupić dziewczynie upominek. I oto znów prześladujący go pech dał o sobie znać. W małym sklepiku z prezentami, sprzedawca (James Millhollin) wciska mu starą przybrudzoną lampę, która bez wątpienia nie nadaje się na suwenir dla damy kalibru Ann. Gdzież mu tam konkurować z peniuarkiem, który ofiarował jej największy konkurent George’a, Roger (Mark Miller). Kiedy sfrustrowany wraca do domu, w którym nie czeka na niego nikt, oprócz wiernego czworonoga, Attyli, okazuje się iż tym razem uśmiechnęło się do niego szczęście. Kiedy bowiem zabiera się do wyczyszczenia lampy, wyskakuje z niej nie kto inny, jak Dżin (Jack Albertson) – (jak to w „Strefie Mroku” bywa) noszący się wyjątkowo współcześnie, nie licząc welwetowych mukluksów – który składa George’owi propozycję nie do odrzucenia. Spełni jego jedno życzenie.

Czytaj dalej „Seria 4, Odcinek 12 – I Dream of Genie”

Seria 4, Odcinek 12 – I Dream of Genie

Seria 2, Odcinek 19 – Mr. Dingle, the Strong

Screenshot_1
„(…) Mr Burgess Meredith pays us a return visit and enacts the role of a little man suddenly given the gift of strength. I don’t mean like spinach and vitamin pills… I’m talking about strenght of five hundre men…” – jedna z pierwotnych wersji zapowiedzi niniejszego epizodu, czyniła pana Dingle człowiekiem jeszcze silniejszym, niż wynika to z ostateczniej formy scenariusza „Mr. Dingle, The Strong”.

Wszyscy, którzy wytrwali w śledzeniu mojej strony, aż do tego momentu, z pewnością wiedzą, że nie darzę komediowego „zacięcia” Roda Serlinga – delikatnie rzecz ujmując – nazbyt wielkim poważaniem. Zabawne perełki w „Strefie Mroku” – z kilkoma wyjątkami – zdarzały się raczej innym scenarzystom, zaś poczucie humoru Serlinga wypadało zdecydowanie lepiej, kiedy wplatał elementy groteski, farsy czy satyry  do epizodów o nieco poważniejszym tonie, niż przy tworzeniu odcinka, będącego w założeniu komedią. W przypadku „Mr. Dingle, the Strong” sprawy mają się nieco inaczej. Owszem, twórca „Strefy Mroku” operuje w tym przypadku humorem z subtelnością słonia w fabryce porcelany, wciąż dominuje tu, charakterystyczny dla komedii z epoki, slapstick, ale „Mr. Dingle, the Strong” ma coś, czego nie miał, chociażby, nieco podobny stylistycznie i fabularnie Mr. Bevis – nieocenionego Burgessa Mereditha. 

Czytaj dalej „Seria 2, Odcinek 19 – Mr. Dingle, the Strong”

Seria 2, Odcinek 19 – Mr. Dingle, the Strong

Seria 1, Odcinek 34 – The After Hours

Seria 1, Odcinek 34 - "The After Hours"
Seria 1, Odcinek 34 – „The After Hours”

Po niewielkim potknięciu, za jakie uznać można komediowy odcinek Mr. Bevis” serial wrócił na właściwą ścieżkę, oferując epizod wpisujący się w ścisłą czołówkę pierwszego sezonu „Strefy zmierzchu”. Tym razem wszystko zagrało bez zarzutu – dobór obsady, oraz świetna gra aktorska – zarówno pierwszego, jak i drugiego planu (przezabawny James Millhollin, jako kierownik działu reklamacji), znakomita reżyseria i interesująca fabuła. Jak się okazało sama historia nie była zbyt oryginalna. Twórca „Strefy…” został nawet nazwany plagiatorem przez pisarza i scenarzystę Franka Grubera, który – mimo iż obie historie, oprócz wątku „nieistniejącego” piętra w domu towarowym, kompletnie się od siebie różniły – okazał się głuchy na argumenty potwierdzające, że motyw takowy pojawia się w, co najmniej, ośmiu utworach innych pisarzy (plus motyw ożywających manekinów, w kilku kolejnych). Pisarz nie ustąpił, aczkolwiek sugerowanego przez Serlinga wystąpienia na drogę sądową nie przedsięwziął. Jakkolwiek by nie było, dwadzieścia minut dopiętego na ostatni guzik spektaklu uznawane jest ostatecznie, za jeden z najbardziej kultowych i wpływowych odcinków „Strefy zmierzchu” – do tego stopnia, że jako jeden z niewielu oryginalnych epizodów, doczekał się remake’u  w „Nowej Strefie Zmierzchu” z roku 1985.

Czytaj dalej „Seria 1, Odcinek 34 – The After Hours”

Seria 1, Odcinek 34 – The After Hours