Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VII) – The Time Element

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VII) - The Time Element
Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VII) – The Time Element

Wbrew oczekiwaniom widzów – jak i wstępnym założeniom kontraktu pomiędzy Palisades Productions (firmy producenckiej utworzonej przez Roda Serlinga) – „Strefa Mroku” nie zadebiutowała jesienią 1958 roku. Mimo licznych sukcesów i udanej współpracy ze stacją w ramach antologii „Playhouse 90”, dopiero trzeci ze scenariuszy Roda Serlinga, który miał stać się podstawą do inicjującego nową serię odcinka pilotażowego, zyskał aprobatę Williama Selfa, którego zadaniem było koordynowanie produkcji „Strefy Mroku”. Jakkolwiek, nawet jeśli tym razem wybredny decydent z CBS uznał, że „The Time Element” doskonale nadaje się na odcinek, który „z przytupem” otworzyłby nowy serial Roda Serlinga, to udanemu startowi serii stanęły na przeszkodzie inne – z dawna zaplanowane – serialowe premiery. Dla „Strefy Mroku” zrobiło się w jesiennej ramówce Anno Domini 1958 po prostu za tłoczno. Scenariusz „The Time Element” był jednak zbyt dobry, aby „leżakować” w szufladzie i według włodarzy stacji CBS należało z nim coś zrobić.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VII) – The Time Element”

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VII) – The Time Element

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) - The Happy Place
Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place

Pojawiające się na przełomach lat 1957 – 1958 informacje na temat tego, iż Rod Serling przygotowuje się do realizacji własnego serialu elektryzowały czytelników popularnych periodyków. „Variety” i „TV Guide” podawały nawet tytuł nowej antologii science-fiction, którą zamierzał stworzyć dla CBS – „Twilight Zone”. W pamięci wszystkich wciąż tkwiło wspomnienie, wywołane małym trzęsieniem ziemi, jakim było widowisko Patterns (1955), wyemitowane w ramach antologii „Kraft Television Theatre”. Wielu z widzów z utęsknieniem wypatrywało i chłonęło kolejne spektakle powstałe na kanwie jego skryptów, które od 1956 roku emitowane były w ramach serii „Playhouse 90”. Co prawda, były wśród nich mniej udane tytuły – w tym niesławne, sromotnie ocenzurowane i przez lata będące cierniem w sercu twórcy „Strefy Mroku” – „A Town Has Turned to Dust” – ale większość z nich zdobywała ogromne uznanie i poruszała dojrzałym, głębokim ujmowaniem prezentowanych w nich zagadnień. Odcinki „Playhouse 90”, takie jak „The Comedian”, „Requiem for a Heavyweight”, „Forbidden Area” sprawiły, że z wielką niecierpliwością oczekiwano murowanego hitu, jakim miała się okazać „Strefa Mroku”.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place”

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place

Ludzie ze Strefy Mroku – Inger Stevens

0
Inger Stevens w odcinku „Strefy Mroku” zatytułowanym „The Hitch-hiker”.

Inger Stevens, występem w kultowym dzisiaj odcinku The Hitch-hiker zapisała się w historii „Strefy Mroku”, jako pierwsza jedna z pierwszych protagonistek tego serialu i z miejsca zdobyła serca widzów nietuzinkową urodą i urokiem osobistym, które to cechy niemal naturalnie wpisały się w kreację postaci Nan Adams. Przez wielu fanów „Strefy Mroku” do dziś uważana jest za najlepszą i najpiękniejszą z paneteonu aktorek, które pojawiły się w kolejnych epizodach „The Twilight Zone”. Słuchając i czytając wypowiedzi ludzi, którzy mieli okazję poznać i pracować z Inger, maluje się nam obraz osoby otwartej, łatwo nawiązującej przyjaźni i – co budziło szczególne zdziwienie tych, którzy oszołomieni urodą i rosnącą sławą szwedzkiej piękności, spotykali ją po raz pierwszy – zachowującej się w sposób niezwykle swobodny, bez towarzyszącej większości hollywoodzkich „ślicznotek” arogancji i bufonady. Wszyscy zgodnie wskazują na jej romantyczne usposobienie, skłonność do idealizowania związków, czy raczej do nieustannego poszukiwania wymarzonego uosobienia mężczyzny, z którym ów ideał miłości mógłby się ziścić. I właśnie ta strona jej natury okazała się największą słabością Inger – często raniona przez mężczyzn z hollywoodzkiej socjety, traktujących kolejne związki, jako przelotne miłostki, aktorka wciąż pielęgnująca niezaleczone rany obecne i przeszłe, stała się jednym z – jak nazwał ją w biografii pisarz Gary Brumburgh – „ranionych motyli”, przedwcześnie upadłych aniołów ekranu, których zbyt wczesna śmierć do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej łamiących serce dramatów w historii kina.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku – Inger Stevens”

Ludzie ze Strefy Mroku – Inger Stevens

Ludzie ze Strefy Mroku: George Clayton Johnson

Screenshot_1
George Clayton Johnson i Robert Redford na planie odcinka „Nothing in the Dark”.

Choć nieodżałowanej pamięci – zmarły niedawno – George Clayton Johnson w stosunku do pozostałych członków, tak zwanej „wielkiej trójki”, którzy poza Rodem Serlingiem nadawali kształt „Strefie Mroku”, dostarczając swoich niesamowitych i pamiętanych do dnia obecnego historii, stworzył mniejszą ilość skryptów i fabuł, których adaptacjami zajęli się jego koledzy po fachu, to jego opowieści zapisały się w historii serialu złotymi zgłoskami a większość z nich uznawana jest za najwybitniejsze epizody „The Twilight Zone”. I chociaż Johnson zaznaczył swoją obecność już w pierwszej serii (spod jego ręki wyszły zaadaptowane przez samego Roda Serlinga opowiadania The Four of Us Are Dying, oraz Execution), za jego prawdziwy debiut – jako scenarzysty – przyjmuje się szesnasty odcinek druiego sezonu, „A Penny For Your Thoughts. Pomimo, że uznawane za najlepsze odcinki powstałe na bazie jego skryptów dopiero przed nami, podsumowanie drugiego sezonu wydaje się być idealnym momentem, aby przybliżyć Wam sylwetkę tego znakomitego pisarza i niepospolicie pozytywnego człowieka.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: George Clayton Johnson”

Ludzie ze Strefy Mroku: George Clayton Johnson

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (V)

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling – część 5
Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling – część 5

Presja wynikająca z potrzeby udowodnienia sobie i światu, tego, że znakomicie przyjęte i wysoko oceniane „Patterns” nie były przypadkiem, nie była bynajmniej czynnikiem wpływającym negatywnie na kolejne dokonania Roda Serlinga. Chociaż na przestrzeni kolejnych kilkunastu miesięcy większości spektakli bazujących na skryptach jego autorstwa nie spotkała się z większym aplauzem ze strony widowni i oceniana była dość chłodno przez tych samych krytyków, którzy kiedyś wychwalali pod niebiosa „Patterns”, to już wkrótce, w październiku roku 1956, po podjęciu współpracy z CBS, Serling dowiódł swojej wartości i umocnił pozycję swojego nazwiska w oczach producentów telewizyjnych. Napisane dla programu Playhouse 90, którego twrócy – wzorem Kraft Television Theater – stawiali sobie za cel dostarczanie spektakli o większej wartości merytorycznej i produkcyjnej, „Requiem for a Heavyweight”, ponownie „narobiło szumu” wokół osoby Serlinga.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (V)”

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (V)

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (IV)

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling – część 4
Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling – część 4

Lata pięćdziesiąte w amerykańskiej telewizji należały do serialowych antologii, prezentujących nierzadko dzieła mniej znanych autorów, obsadzanych przez drugorzędnych aktorów i kręconych niewielkim kosztem. Wśród prezentowanych w ramach serii, takich, jak Hallmark Hall of Fame, Supense, Lux Video Theater, czy Studio One bardzo trudno było znaleźć prawdziwe „perełki” – dokonywana przez producentów dość pobieżna selekcja przesyłanych scenopisów, sprzyjała jednak chcącym przebić się – i, nie ma co ukrywać, zarobić – młodym twórcom. Skorzystał na tym również Rod Serling, który po latach „wegetacji” w rozgłośni WLW postawił wszystko na jedną kartę – scenopisanie dla telewizji.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (IV)”

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (IV)

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (III)

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling – część 3 (na zdjęciu największy na świecie odbiornik radiowy, wyprodukowany w 1933 roku, w manufakturze, której właścicielem był Powell Crosley Jr. - założyciel stacji WLW).
Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling – część 3 (na zdjęciu największy na świecie odbiornik radiowy, wyprodukowany w 1933 roku, w manufakturze, której właścicielem był Powell Crosley Jr. – założyciel stacji WLW).

„Marzę o życiu w dużym domu, na przedmieściu wielkiego miasta, gdzie mógłbym założyć rodzinę, mieć kilka psów… i pisać.” – powiedział Serling w swoim pierwszym, publicznym wywiadzie radiowym, udzielonym podczas wręczenia nagrody za skrypt do słuchowiska Dr. Christian„. Spiker prowadzący audycję spuentował wypowiedź Roda tymi słowami: „Panie Serling, być może ten czek na 500 dolarów przyczyni się do realizacji tego marzenia! Gratuluję i życzę powodzenia!”.  Nie ulega wątpliwości, że zarówno finansowy, jak i psychologiczny wymiar tego sukcesu podniosły Serlinga na duchu i dodały mu wiary we własne możliwości, jednak droga do zrealizowania pragnień daleka była od tego, by można ją nazwać „usłaną różami”. Konkurencja była spora a cel wciąż – mimo wymiernego sukcesu – poza zasięgiem młodego, ambitnego scenarzysty, który dopiero co opuścił progi uczelni.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (III)”

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (III)