Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) - The Happy Place
Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place

Pojawiające się na przełomach lat 1957 – 1958 informacje na temat tego, iż Rod Serling przygotowuje się do realizacji własnego serialu elektryzowały czytelników popularnych periodyków. „Variety” i „TV Guide” podawały nawet tytuł nowej antologii science-fiction, którą zamierzał stworzyć dla CBS – „Twilight Zone”. W pamięci wszystkich wciąż tkwiło wspomnienie, wywołane małym trzęsieniem ziemi, jakim było widowisko Patterns (1955), wyemitowane w ramach antologii „Kraft Television Theatre”. Wielu z widzów z utęsknieniem wypatrywało i chłonęło kolejne spektakle powstałe na kanwie jego skryptów, które od 1956 roku emitowane były w ramach serii „Playhouse 90”. Co prawda, były wśród nich mniej udane tytuły – w tym niesławne, sromotnie ocenzurowane i przez lata będące cierniem w sercu twórcy „Strefy Mroku” – „A Town Has Turned to Dust” – ale większość z nich zdobywała ogromne uznanie i poruszała dojrzałym, głębokim ujmowaniem prezentowanych w nich zagadnień. Odcinki „Playhouse 90”, takie jak „The Comedian”, „Requiem for a Heavyweight”, „Forbidden Area” sprawiły, że z wielką niecierpliwością oczekiwano murowanego hitu, jakim miała się okazać „Strefa Mroku”.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place”

Ludzie ze Strefy Mroku: Rod Serling (VI) – The Happy Place

Ludzie ze Strefy Mroku – Inger Stevens

0
Inger Stevens w odcinku „Strefy Mroku” zatytułowanym „The Hitch-hiker”.

Inger Stevens, występem w kultowym dzisiaj odcinku The Hitch-hiker zapisała się w historii „Strefy Mroku”, jako pierwsza jedna z pierwszych protagonistek tego serialu i z miejsca zdobyła serca widzów nietuzinkową urodą i urokiem osobistym, które to cechy niemal naturalnie wpisały się w kreację postaci Nan Adams. Przez wielu fanów „Strefy Mroku” do dziś uważana jest za najlepszą i najpiękniejszą z paneteonu aktorek, które pojawiły się w kolejnych epizodach „The Twilight Zone”. Słuchając i czytając wypowiedzi ludzi, którzy mieli okazję poznać i pracować z Inger, maluje się nam obraz osoby otwartej, łatwo nawiązującej przyjaźni i – co budziło szczególne zdziwienie tych, którzy oszołomieni urodą i rosnącą sławą szwedzkiej piękności, spotykali ją po raz pierwszy – zachowującej się w sposób niezwykle swobodny, bez towarzyszącej większości hollywoodzkich „ślicznotek” arogancji i bufonady. Wszyscy zgodnie wskazują na jej romantyczne usposobienie, skłonność do idealizowania związków, czy raczej do nieustannego poszukiwania wymarzonego uosobienia mężczyzny, z którym ów ideał miłości mógłby się ziścić. I właśnie ta strona jej natury okazała się największą słabością Inger – często raniona przez mężczyzn z hollywoodzkiej socjety, traktujących kolejne związki, jako przelotne miłostki, aktorka wciąż pielęgnująca niezaleczone rany obecne i przeszłe, stała się jednym z – jak nazwał ją w biografii pisarz Gary Brumburgh – „ranionych motyli”, przedwcześnie upadłych aniołów ekranu, których zbyt wczesna śmierć do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej łamiących serce dramatów w historii kina.

Czytaj dalej „Ludzie ze Strefy Mroku – Inger Stevens”

Ludzie ze Strefy Mroku – Inger Stevens

Sezon 2 – Serling vs Charles Beaumont (II)

Screenshot_6
Charles Beaumont w przerwie na papierosa z aktorem Robinem Hughesem na planie do odcinka „The Howling Man” („Dimensions Behind The Twilight Zone, „Steward T. Stanyard, ECW PRESS, 2007)

Próba wprowadzenia nowego, bardziej ekonomicznego sposobu rejestracji „Strefy Mroku”, nie była jedyną przyczyną swoistego załamania psychicznego Roda Serlinga, które pod koniec 1960 roku nieomal doprowadziło do porzucenia przezeń serialu. Twórca „The Twilight Zone” coraz bardziej zaczął odczuwać skutki działania stresu i presji, wynikającej – obok odpowiedzialności związanej z kierowaniem całym przedsięwzięciem – z określonego kontraktem obowiązku tworzenia, co najmniej, jednego scenariusza do „Strefy Mroku” tygodniowo. Poniękad dlatego, tak ważne w pewnym momencie stało się, by znaleźć odpowiednio płodnych i utalentowanych pisarzy, którzy wsparli, by go w tym dziele. Współpracę z Charlesem Beaumontem i Richardem Mathesonem nawiązał już w trakcie tworzenia pierwszego sezonu, ale wciąż gros obowiązków scenopisarskich spoczywał na jego barkach. Dlatego ogromnym ciosem był dla niego list od Charlesa Beaumonta, datowany na 3 grudnia 1960 roku. Obu panów łączyła już wtedy przyjaźń. Chuck uznał, że na tym etapie znajomości z Rodem może pozwolić sobie na wyłożenie kilku kwestii w otwarty sposób. Jakkolwiek – z charakterystyczną dla siebie kurtuazają – to co miał do przekazania spisał w formie listu, który wręczył Serlingowi w trakcie sobotniego lunchu, podczas którego swobodnie rozmawiali o przyszłości serialu i sprawach osobistych związanych z ich rodzinami. Beaumont poprosił jednak, by Rod ów list otworzył dopiero po przybyciu do domu, na co Serling przystał. Dla zaganianego w natłoku obowiązków twórcy „Strefy Mroku” treść pisma mogła być prawdziwym szokiem. Z całą pewnością nie do końca zdawał sobie sprawę, że wzrastająca popularność serialu może generować masę negatywnych emocji i być solą w oku u osób, których nigdy by o to nie posądzał.

Czytaj dalej „Sezon 2 – Serling vs Charles Beaumont (II)”

Sezon 2 – Serling vs Charles Beaumont (II)

Sezon 2 – Rod Serling versus CBS (I)

kamera
Rod Serling versus CBS (I)

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji oficjeli z CBS i bezpośredniej przyczyny pierwszego wielkiego konfliktu pomiędzy Rodem Serlingiem a stacją – konfliktu, który omal nie doprowadził do porzucenia przez twórcę „Strefy Mroku” swego „dziecka” a tym samym, prawdpodobnie,  zakończenia emisji „The Twilight Zone” po drugim sezonie – było wymuszenie zmniejszenia kosztów produkcji, które uzyskać chciano, przechodząc z dotychczasowej metody rejestracji epizodów na taśmie 35 mm, na nagrywanie ich na – będącą wówczas nowinką techniczną – taśmę wideo. Od 1957 roku włodarze studia CBS rozważali wdrożenie tej metody w większości z produkowanych wówczas seriali i programów telewizyjnych a nowy sposób filmowania jawił się wielce atrakcyjnym i to nie tylko z powodów finansowych. Możliwość odtworzenia i edycji nagranego materiału zaraz po jego rejestracji była dla większości filmowców niczym spełnienie marzeń. Niestety, nakładało to też na nich rozliczne problemy, oraz pozbawienie swobody realizacyjnej, z czego niektórzy woleliby nie rezygnować.

Czytaj dalej „Sezon 2 – Rod Serling versus CBS (I)”

Sezon 2 – Rod Serling versus CBS (I)