Komiks: The Twilight Zone, Zeszyt 7 (05/1964)

Komiks: The Twilight Zone, Zeszyt 7 (05/1964)
Komiks: The Twilight Zone, Zeszyt 7 (05/1964)

W majowym wydaniu komiksu „Strefa Mroku” znalazły się trzy historie komiksowe – z czego tylko dwie są opowieściami stricte fabularnymi – oraz, pojawiające się nieodmiennie od samego początku ukazywania się czasopisma, dwie ilustrowane wkładki edukacyjne z serii „Keys of Knowledge”. Tym razem młodzi fani „Strefy Mroku”, zanim przeszli do „dania głównego”, mogli na własne oczy przekonać się, czym różnią się od siebie klasyczne rzymskie powozy, takie jak służący do transportu towarów carrus clabularius, wykorzystywany przez zamożne damy dwukołowy monachusoraz mogąca pomieścić nawet sześcioro pasażerów rheda, którą szczególnie upodobał sobie podróżujący Cyceron. Druga, wieńcząca wydanie odsłona „Kluczy do wiedzy”, rozbudzała wyobraźnię czytelników opisem korsarskiego abordażu dokonanego przez załogę osiemnastowiecznej fregaty.

Keys of Knowledge - "Roads and Vehicles #2: Classic Roman Vehicles"
Keys of Knowledge – „Roads and Vehicles #2: Classic Roman Vehicles”

Dodatkowo w zeszycie znaleźć można krótki felieton, zatytułowany „Human Radio Receivers” opisujący niesamowite przypadki ludzi odbierających fale radiowe. Autor konkluduje, iż tego typu sytuacje mogą się zdarzyć u osób posiadających nietypowe oprawki okularów, wzmacniane drutem sztuczne szczęki a nawet metalowe lokówki. Dokładnie opisany został przypadek pewnego mężczyzny, pracującego w fabryce, w której stosowano węglik krzemu (wykorzystywany między innymi przy tworzeniu tranzystorów mikrofalowych), wystawionego na długotrwały wpływ metalowego pyłu. Po kilku tygodniach pracy koledzy i rodzina mężczyzny zauważyli jego nietypowe zachowanie. Często miał nieobecny wzrok i odpływał myślami. Okazało się, że w połączeniu ogromnej ilości wchłoniętego pyłu ze złotymi koronkami nazębnymi, czaszka mężczyzny zaczęła funkcjonować na zasadzie zbliżonej do detektora kryształkowego i prawdopodobnie zaczął on – w ograniczonym stopniu – odbierać transmisje radiowe. Autor artykułu podaje inne, mniej lub bardziej nieprawdopodobne, przypadki – między innymi kobiety, która twierdziła, iż odbiera tajne rozmowy prowadzone między chińskimi i rosyjskimi szpiegami – podsumowując, iż może w przyszłości doczekamy takich czasów, iż wszczepiane implanty rzeczywiście umożliwią ludziom odbieranie fal radiowych lub / i słyszenie na duże odległości.

"Shield of Medusa"
„Shield of Medusa”

Część komiksową otwiera historia zatytułowana „Shield of Medusa”, rysowana przez Franka Thorne’a i Bena Odę. Tytułowa Tarcza Meduzy, to w istocie rzeczy puklerz, którym Perseusz zasłonił się przed okrutnym wzrokiem, zmieniającej każdego kto nań spojrzał, kobiety o wężowych włosach. Po wiekach tarczę tę odnalazł archeolog Tod Bartlett, który prędko przekonał się o straszliwej mocy artefaktu, po tym, jak jego pomocnik spojrzał na utrwalony na niej wizerunek Meduzy i zmienił się w kamień. Bartlett jest początkowo rozgorączkowany wagą dokonanego odkrycia, szybko jednak zdaje sobie sprawę, iż w niewłaściwych rękach Tarcza Meduzy może wyrządzić sporo złego. W związku z tym – mimo, iż jest to największe z jego odkryć, które może mu przynieść sławę i bogactwo – zamierza zniszczyć znalezisko.

Tu na arenę zdarzeń wkracza zdradziecki Demius. Mężczyzna, który pomaga Bartlettowi przy jego badaniach, ukrycie zazdrości mu jego odkryć a za plecami próbuje odbić mu dziewczynę, Bonnie. Pojawienie się Tarczy Meduzy roztacza przed nim możliwości do zrealizowania planu zemsty. Zamierza zamienić Bonnie i Toda w kamień, sobie zaś przypisać zaszczyt odkrycia mitycznego artefaktu. Pod osłoną nocy kradnie tarczę a o bladym świcie skrada się, by przemienić w kamienną statuę, podziwiającą wschód słońca, Bonnie. Plany krzyżuje mu jednak – poświęcając przy tym swoje życie – pies Toda, o imieniu, nomen-omen, Minotaur.

"Shield of Medusa"
„Shield of Medusa”

Nikczemnik ucieka z Tarczą Meduzy a Bonnie i Tod podążają jego tropem, który znaczą przemienieni w rzeźby policjanci i ludzie, których napotkał na swej drodze Demius. Finał pościgu rozgrywa się w ateńskim muzeum. Todowi i Bonnie towarzyszy niewidomy starzec, który dzięki szczególnie wyostrzonemu słuchowi, prowadzi Bartletta, który osłonił oczy opaską, mrocznymi korytarzami. Kiedy odnajdują Demiusa, ten kieruje ku nim tarczę i ku jego zaskoczeniu nie wyrządza im krzywdy. Kiedy orientuje się, że został przechytrzony, rzuca się na Toda, upuszczając przy tym tarczę. Ta z donośnym brzękiem stacza się po schodach a za nią w dół spadają szamoczący się Tod i Demius. Kiedy złoczyńca podnosi się po upadku, nieopacznie spogląda na wizerunek Meduzy i zmienia się w kamień. Tak oto sprawiedliwości stało się zadość, a ironia sprawiła, iż zajście to miało miejsce pod statuą legendarnego Perseusza. Jakiś czas później Tod i Bonnie pozbywają się feralnej Tarczy Meduzy, wrzucając ją do krateru wulkanu.

„Shield of Medusa” to dość banalna i daleka od oryginalności historyjka, w której w zasadzie trudno dopatrzeć jakichś interesujących motywów, czy nawiązań do serialu. Fabuła praktycznie podąża, jak po sznurku, do finału, który ciężko uznać za szczególnie zaskakujący. Zabawnym, choć raczej z pogranicza czarnego humoru, jest kadr, w którym Demius, próbując powstrzymać greckich policjantów – co mu się udaje – „rykoszetem” zmienia w kamień obserwującego całe zajście kloszarda. Poza tym, to chyba jedno z najsłabszych opowiadań komiksowych, które ukazały się w dotychczas omawianych zeszytach.

"Menace From Out There"
„Menace From Out There”

Kolejną historyjką obrazkową – a w zasadzie opowieścią edukacyjną – jest „Menace From Out There” narysowaną przez Freda Fredericksa. Fredericks, który po raz pierwszy pojawia się w zeszycie siódmym komiksu „Strefa Mroku”, był uznanym rysownikiem i humorystą, który na swym koncie ma między innymi, rysowane również dla imprintu Gold Key, komiksy „Magilla Gorrila”, „Nancy”, „The Munsters”, „Mr. Ed”, oraz „Boris Karloff”. Najbardziej znany jest z długoletniego rysowania popularnego komiksu „Mandrake the Magician”, którego tytułowy bohater wykorzystując magiczne sztuczki walczy z wszelkiej maści złoczyńcami, szalonymi naukowcami i przybyszami z innych planet. „Menace From Out There” jest jednak historią mniej fantastyczną. Opowiada bowiem popłochu, jaki wywołało pojawienie się Komety Halleya w 1835 roku. Spodziewano się końca świata i śmierci ludzkości, zagazowanej dwucyjanem, który przynieść miała ze sobą kometa. Przestępcy oddawali się w ręce sprawiedliwości, by przed śmiercią zadośćuczynić za swe niecne czyny a bogacze rozdawali całe majątki ubogim. Tymczasem przyszedł 16 listopada 1835 roku, Kometa Halleya pojawiła się i odleciała w swą dalszą podróż i nic się nikomu nie stało. No, najwyżej oberwało się po uszach kilku czarnowidzom i krzykaczom, których lamenty doprowadziły do opisanej tu masowej histerii.

"Menace From Out There"
„Menace From Out There”

Ostatnia, najbardziej pomysłowa, choć równie mało zaskakująca, jak otwierająca zeszyt opowieść, to „The Man Who Haunted Himself”. Historia ta nie ma nic wspólnego z noszącym ten sam tytuł thrillerem z 1970 roku, z Rogerem Moorem w roli głównej. Komiks opowiada o właścicielu kopalni węgla, lordzie Lamoncie. To podły bogacz, który okrutnie wykorzystuje pracujących dlań ludzi, karząc im harować bez ustanku od świtu do nocy, płacąc marne grosze. Lamont jest równie nikczemny dla swojej służby i obozujących nieopodal jego posiadłości cyganów.

Pewnego dnia, kiedy robi obchód kopalni i sztorcuje robotników, następuje eksplozja w wyniku której Lamont zostaje poważnie ranny. Drewniane drzazgi naruszyły jego wątrobę i jego życie zawisło na włosku. Lord każe sprowadzić do siebie najlepszych medyków a gdy ci przybywają obiecuje im po dwa tysiące funtów „na głowę”, jeśli tylko uratują mu życie. Lekarze robią co mogą i ostatecznie udaje im się zapobiec nieszczęściu. Jednak Lamont, kiedy już poczuł się lepiej i bardziej pewny siebie, nie płacąc wyrzuca lekarzy, naśmiewając się przy tym z ich naiwności.

"The Man Who Haunted Himself"
„The Man Who Haunted Himself”

Pewnego poranka przy jego łóżku pojawia się półprzeźroczysta postać. Zjawa tłumaczy mu, że to jest duchem samego Lamonta, który – gdy Lord znajdował się na krawędzi życia i śmierci – oddzielił się od jego ciała. Lamont początkowo myśli, że to jakieś pochorobowe omamy. Wkrótce jednak, kiedy z jego szkatułki znika spora sumka pieniędzy – zjawa, jak twierdzi, przekazała je lekarzom, w ramach wcześniej obiecanej zapłaty – i duch powstrzymuje go przed uderzeniem lokaja (służba jednak nie widzi tego swoistego doppelgängera, myśląc że ich pan traci zmysły), Lamont postanawia udać się po radę do cygańskiego czarownika.

"The Man Who Haunted Himself"
„The Man Who Haunted Himself”

Ten zgadza się mu pomóc, przygotowując specjalny wywar (do którego wrzuca przyniesione przez Lamonta kosztowności). Specyfikiem tym Lord winien spryskać zjawę, kiedy tylko ona się ponownie pojawi, a wówczas rozpłynie się ona w nicość. Cygan, z którym Lamont miał wcześniej liczne zatargi, nie zdradza jednak niezwykle istotnego efektu ubocznego, który wywołać ma wywar. A kiedy pojawia się duch i Lamont używa eliksiru, okazuje się, iż kosztem zniknięcia zjawy jest to, że Lord sam musi zająć jej miejsce, tak jak mu było wcześniej pisane. Gdy Lamont powoli traci swą cielesną powłokę, robi co może, aby ubłagać rozwiewającego się ducha. W ostatniej próbie wytargowania sobie życia, podpisuje dokument, w którym zapisuje cały swój majątek swym pracownikom. Niestety, niewiele mu to pomaga i gdy jakiś czas później do sypialni Lorda zaglądają jego kamerdynerzy, znajdują tylko podpisany dokument. Myśląc, że zachowujący się ostatnio ekstraordynaryjnie Lord Lamont, po tym jak zajrzał śmierci w twarz, zmienił swój sposób bycia a przed udaniem się w podróż w nieznanym kierunku ofiarował swój majątek ciemiężonym wcześniej ludziom. Którzy, jak się można domyśleć, żyli potem długo i dostatnio.

Komiks: The Twilight Zone, Zeszyt 7 (05/1964)
Komiks: The Twilight Zone, Zeszyt 7 (05/1964)
Reklamy
Komiks: The Twilight Zone, Zeszyt 7 (05/1964)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s