Seria 4, Odcinek 14 – Of Late I Think of Cliffordville

Seria 4, Odcinek 14 - Of Late I Think of Cliffordville
Seria 4, Odcinek 14 – Of Late I Think of Cliffordville

William Feathersmith (Albert Salmi) przygotowuje się do zadania ostatecznego ciosu swojemu największemu rywalowi biznesowemu, Sebastianowi Deidrichowi (John Anderson). Feathersmith to potentat finansowy a obszar jego imperium obejmuje niezliczoną ilość fabryk, kopalni, tartaków i linii kolejowych. Jednak od czterdziestu lat usilnie zabiega o przejęcie, tkwiącej mu niczym cierń w boku, manufaktury pana Deidricha. I wreszcie nadszedł dzień, kiedy po wykupieniu papieru dłużnego o wartości trzech milionów dolarów, udaje mu się przejąć biznes swojego konkurenta. Deidrich nie jest w stanie spłacić zobowiązania i jego firma przechodzi w ręce Feathersmitha. Ów osiągnął już wszystko, ale wciąż czuje pragnienie, by niszczyć konkurencję i deptać rywali. A kiedy mija euforia, nachodzi go smutek i melancholia – nie ma już celów do osiągnięcia których mógłby dążyć, los nie stawia mu żadnych wyzwań, a wszyscy konkurenci zbankrutowali. Ach, gdyby tak mógł zacząć wszystko od początku i znowu, pnąc się po szczeblach sukcesu, zacząć budować nowe imperium!

Zalewającego samotnie smutki Feathersmitha zastaje stary dozorca Hecate (Wright King). Jak się okazuje, podobnie jak potentat, pan Hecate – który od trzydziestu czterech lat sprząta w należącym do Feathersmitha budynku – pochodzi z tego samego, małego miasteczka Cliffordville w stanie Indiana. Feathersmith nie kryje pogardy dla pana Hecate, drwiąc z tego, iż mimo, że pochodzą z tej samej mieściny, ich drogi kariery nie mogłyby się bardziej różnić. On osiągnął wszystko, czego zapragnął, zaś dozorca dorobił się jedynie pozłacanego zegarka, jako nagrody w trzydziestolecie pracy. 

Feathersmith chwiejąc się udaje się do windy, która zabiera go na trzynaste piętro budynku. Tam odkrywa biuro podróży, z istnienia którego nie zdawał sobie sprawy. Jego właścicielka, panna Devlin (Julie Newmar) – urodziwa niewiasta z dwoma maleńkimi różkami na głowie – oferuje biznesmenowi całkiem korzystną transakcję. Obiecuje mu podróż w czasie i przestrzeni do wybranego przezeń miejsca i okresu.

"I want it paid $3 million not tomorrow not this evening around suppertime now, Mr. Deidrich, this moment! I want your personal check in that amount or i'll have to send a few sign painters out to the Deidrich Tool and Die Company and have them cross off the name Deidrich!"
„I want it paid $3 million not tomorrow not this evening around suppertime now, Mr. Deidrich, this moment! I want your personal check in that amount or i’ll have to send a few sign painters out to the Deidrich Tool and Die Company and have them cross off the name Deidrich!”

Feathersmith nie jest w ciemię bity i od razu przedstawia precyzyjną listę warunków, jakie winny zostać dotrzymane, by zgodził się tę diaboliczną transakcję. Owszem, z przyjemnością cofnie się do Cliffordville roku 1910, ale pod warunkiem, że będzie wyglądał dokładnie tak, jak w tamtych czasach. Ponadto musi zachować wspomnienia wszystkiego, co się przydarzyło w ciągu tych pięćdziesięciu lat z okładem, oraz spotkać w Cliffordville dokładnie tych samych ludzi, jakich poznał w swej młodości. Oczywiście, gotów jest położyć na szali swą nieśmiertelną duszę. 

Panna Devlin stwierdza jednak, że duszę owszem wezmą, ale i tak – biorąc pod uwagę ilość nikczemności, jakie wyrządził w trakcie swojego życia Feathersmith – się ona Piekłu należy, więc nie będzie przedmiotem tego targu. Za wykonanie usługi życzy sobie 36,890,000 z posiadanych przez Feathersmitha 36,891,412 dolarów. Pozostałe 1,412 dolary biznesmen może zabrać ze sobą i wykorzystać je w dowolny sposób, ewentualnie pomnażając tę całkiem sporą sumkę przy wykorzystaniu wiedzy o nachodzących wydarzeniach i wynalazkach.

"--- Now, as to the price. --- Yes, mr. Feathersmith, as to price. --- Well, i suppose thestandardpayment is... Well.... I guess you'd call it the soul. --- On occasion, mr. Feathersmith that is part of the transaction. But in your case, we got a hold of your soul some time ago, i believe. Let me check this. Ah, here it is. There was the crash of the Trans-Mississippi Debentures, the company you'd bought and then manipulated. You ruined several hundred people with that chicanery. There were four suicides as a result. I believe the bulk of your soul went over to us shortly thereafter. There are several other items here under private life, volume nine. Business transactions subconscious thoughts and dreams. Ah, here we are indirect murders. People you drove to ruin and poverty hopelessness, ultimate death. No, Mr. Feathersmith, i'm afraid your soul is not yours to negotiate."
„— Now, as to the price. — Yes, mr. Feathersmith, as to price. — Well, i suppose thestandardpayment is… Well…. I guess you’d call it the soul. — On occasion, mr. Feathersmith that is part of the transaction. But in your case, we got a hold of your soul some time ago, i believe. Let me check this. Ah, here it is. There was the crash of the Trans-Mississippi Debentures, the company you’d bought and then manipulated. You ruined several hundred people with that chicanery. There were four suicides as a result. I believe the bulk of your soul went over to us shortly thereafter. There are several other items here under private life, volume nine. Business transactions subconscious thoughts and dreams. Ah, here we are indirect murders. People you drove to ruin and poverty hopelessness, ultimate death. No, Mr. Feathersmith, i’m afraid your soul is not yours to negotiate.”

Feathersmith godzi się na to bez większych oporów i krótko potem przenosi się do Cliffordville roku 1910. Pierwszy krok, jaki podejmuje to wykupienie działki, na której wie, iż w przyszłości zostaną odkryte złoża roponośne. Okazuje się, iż jej właścicielem jest nie kto inny, jak młodszy o pięćdziesiąt lat Deidrich. Tak więc, okrutny biznesmen piecze dwie pieczenie przy jednym ogniu, czerpiąc niezwykłą satysfakcję, że po raz kolejny – choć w zasadzie po raz pierwszy w kolejności – okpił znienawidzonego rywala. 

Kiedy Feathersmith chełpi się tym, że tak okrutnie wykiwał bankiera, pana Gibbonsa – którego córkę nieco inaczej zapamiętał w swej młodości a konfrontacja z nią wykazała, że nie wszystkim swym wspomnieniom winien bezgranicznie ufać – oraz rzeczonego Deidricha, ci fundują mu woltę. Owszem, doskonale wiedzieli, że sprzedane za 1,403 dolary tereny są bogate w złoża ropy naftowej, ale znajdują się one zbyt głęboko, by móc z nich czerpać. Wówczas to Feathersmith reflektuje się, iż możliwość eksploatacji złoża nadejdzie dopiero za jakieś dwadzieścia kilka lat, kiedy dostępne będą wiertła umożliwiające drylowanie na wymaganą w tym przypadku głębokość.

Wyśmiany przez Gibbonsa i Deidricha i praktycznie bez grosza przy duszy, Feathersmith próbuje sprzedać pomysły na znane z przyszłości urządzenia w różnych warsztatach i pracowniach, ale nie jest w stanie nic wskórać bez technicznej i praktycznej wiedzy na temat wynalazków. Traktowany jako niespełna rozumu, przeganiany z kolejnych warsztatów i wycieńczony – w tym momencie dociera do niego, że urocza diablica również go okpiła, bowiem mimo, iż wygląda młodo (zgodnie z umową) to fizycznie pozostał staruszkiem – natyka się na pannę Devlin, którą błaga by pozwoliła mu wrócić z powrotem do roku 1963.

--- Indeed, indeed, beautiful spot. Lovely acres... Singing birds and constant sunshine. It's a garden of eden for a man with vision and the potential is unlimited. --- It's a swamp for mosquitoes and the potential is malaria. Tell me who owns it and how much they want for it."
— Indeed, indeed, beautiful spot. Lovely acres… Singing birds and constant sunshine. It’s a garden of eden for a man with vision and the potential is unlimited. — It’s a swamp for mosquitoes and the potential is malaria. Tell me who owns it and how much they want for it.”

Diablica godzi się, ale zastrzega, iż wszystkie zmiany, jakich stał się sprawcą w roku 1910 będą miały konsekwencje w przyszłości. Plus, za bilet na pociąg do przyszłości życzy sobie jedynie czterdzieści dolarów. Czasu jest niewiele a w kieszeni Feathersmitha znajduje się jedynie kilka centów i prawo własności do roponośnej działki. Zrozpaczony Feathersmith szuka kogoś, komu mógłby odsprzedać bezwartościowe dlań dokumenty i dziwnym zbiegiem okoliczności natyka się na młodego Hecate, który odkupuje akt własności.

Akcja przenosi się ponownie do roku 1963, ale jak można się spodziewać role dwóch mieszkańców Cliffordville ulegają odwróceniu. To Hecate jest potentatem a Feathersmith skromnym dozorcą przydzielonym do sprzątania trzech górnych pięter w budynku, który w innej linii czasowej należał do niego. Co ciekawe, zmianie uległy również charaktery obu panów – Hecate daleki jest od bycia skromnym i miłym człowiekiem, jakim poznaliśmy go uprzednio, zaś Feathersmith to ucieleśnienie uległości. 


Odcinek powstał na podstawie opowiadania autorstwa Malcolma Jamesona, zatytułowanego „Blind Alley”, które w późniejszym czasie doczekało się reedycji w ramach antologii „Rod Serling’s Triple W”. W oryginalnej wersji tej historii Feathersmith wykazał się dużo mniejszą przebiegłością niż jego odpowiednik z odcinka „Of Late I Think of Cliffordville” – chociaż ów ostatecznie też dał się podejść – i zażyczył sobie cofnięcia się do miasteczka swej młodości, nie precyzując warunku umowy odnośnie swego młodzieńczego wyglądu. Feathersmith z opowiadania Jamesona cofa się w czasie, ale odnajduje się w Cliffordville będąc zgrzybiałym staruszkiem i wkrótce potem umiera.

" --- The oil can't be taken out of the ground. It just can't be taken out. --- What do you mean, it can't be taken out? You could drill down five miles if you needed to. --- Well, you could perhaps, but nobody else on Earth could. And at that, you'd better get up off that seat and inventing some new kind of a drill."
” — The oil can’t be taken out of the ground. It just can’t be taken out. — What do you mean, it can’t be taken out? You could drill down five miles if you needed to. — Well, you could perhaps, but nobody else on Earth could. And at that, you’d better get up off that seat and inventing some new kind of a drill.”

Wcześniejsza wersja scenariusza zakładała, iż Feathersmith odwiedzi biuro niejakiego Samuela Demona, specjalisty od życzeń, przewidywania przyszłości i podróży w czasie. Jak łatwo zauważyć, o mały włos widzowie zostaliby pozbawieni jednego z najjaśniejszych punktów tego odcinka, czyli perfekcyjnej Julie Newmar w roli, o tyleż ślicznej co demonicznej, panny Devlin.

Według aktora Johna Andersona, wcielającego się w postać pana Deidricha, aktor Albert Salmi – którego widzowie mogą pamiętać z odcinka Execution, w którym również wcielał się rolę dość specyficznego podróżnika w czasie – miał poważny problem z wyartykułowaniem brzmiącego naturalnie śmiechu. Salmi zwyczajnie nie potrafił się śmiać na zawołanie i bez powodu. Anderson zakłada, że w ostatecznej wersji odcinka podłożono śmiech z nagrania. Osobiście bardziej przychylam się ku temu, że jednak w epizodzie słyszymy – brzmiący przecież wyjątkowo wymuszenie i daleko od naturalności – śmiech Salmiego, co potwierdza również inna z gwiazd tego odcinka, Wright King – który wcześniej pojawił się w odcinku Shadow Play” – stwierdzając, że mimo, iż rechot Feathersmitha mógł brzmieć sztucznie, to był paradoksalnie naturalny sposób, w jaki zwykł śmiać się aktor. 

Rzadko miewam taką zagwozdkę w ocenieniu odcinka, jaką mam w przypadku „Of Late I Think of Cliffordville”. Bez cienia wątpliwości, jest to jeden z najciekawiej napisanych odcinków Serlinga, jeśli chodzi o warstwę dialogową. Do najlepszych scen należą w tej materii otwierająca epizod rozmowa Deidricha i Feathersmitha, pierwszy dialog z panem Hecate, przezabawna scena targowania się głównego bohatera z bankierem Gibbonsem o cenę działki wdowy Turner, oraz wszystkie rozmowy w których udział bierze panna Devlin. To po prostu porcja znakomitego scenopisarstwa, z którego słynął Serling. 

"You, Mr. Feathersmith, are a wheeler and a dealer. A financier, a pusher, a brain, a manipulator, a raider. Because you are a taker instead of a builder. A conniver instead of a designer. A user instead of a bringer."
„You, Mr. Feathersmith, are a wheeler and a dealer. A financier, a pusher, a brain, a manipulator, a raider. Because you are a taker instead of a builder. A conniver instead of a designer. A user instead of a bringer.”

Cóż z tego, skoro obok mamy tak kuriozalne i niepotrzebnie przeciągnięte sceny, jak ta, w której Feathersmith odwiedza dom państwa Gibbonsów, konfrontując swoje wspomnienia o „słodkiej” córce bankiera z naturalnym stanem rzeczy? Poważnym problemem jest też nadwyrężająca wiarygodność tej opowieści gra aktorska Salmiego, po tym, jak przeniósł się do Cliffordville roku 1910, w której żadnym aspekcie nie zdradza tego, iż tak naprawdę obserwujemy w działaniu starca, który tylko powierzchownie jest młodzieńcem. Żadnych objawów do momentu, kiedy po całodniowym bieganiu i próbie udowodnienia, iż ma interesujące pomysły do sprzedania, pada zmęczony i prosi napotkaną pannę Devlin o umożliwienie mu powrotu. Rozumiem, że ten twist warto było zachować na sam finał, ale wypadałoby – chociaż subtelnie – sygnalizować to, iż Feathersmith to leciwy „młodzieniec”.

Nie do końca kupuję też to, że Feathersmith tak łatwo się poddał. Człowiek z jego doświadczeniem i przebiegłością, oraz znajomością przyszłych wydarzeń, wiedzę tę (niekoniecznie dotyczącą spopularyzowania się radia, pojawienia się telewizji czy akumulatorów) mógłby wykorzystać na masę różnych sposobów. Jak to możliwe, że w uporze i pragnieniu przejęcia firmy Deidricha trwał przez ponad czterdzieści lat, a wróciwszy do Cliffordville poddaje się po jednym niepowodzeniu i raptem jednym dniu starań? 

Dodatkowym minusem, który wiąże się z faktem, iż na samym początku widzimy ucharakteryzowanych na starsze osoby Salmiego, Andersona i Kinga, jest to, iż dość łatwo jest przewidzieć obrót wypadków, który następuje w dalszej części odcinka. Rozczarowuje poniekąd finał, który sprowadza pana Hecate do postaci tego samego rodzaju, jakim był Feathersmith i vice versa. Czy odmienne drogi życiowe, aż tak bardzo zdolne są przekomponować charakter człowieka? Jakkolwiek, dzięki ciekawie rozpisanym dialogom, jak zwykle znakomitym rolom Johna Andersona i Alberta Salmiego – wyłączywszy sceny śmiechu, obu zresztą, dżentelmenów – i uwodzicielskiej kreacji Julie Newmar, ogląda się ów epizod całkiem przyjemnie, choć zdecydowanie jest to jeden z tych odcinków „godzinnego” sezonu, któremu dobrze by zrobiło, gdyby znalazł się w formule dwudziestominutowej. 

--- Well, how similar we are, Mr. Feathersmith. We both came from Cliffordville. We both put on our pants one leg at a time. And here we wind up in the same building each with his own particular function? --- Oh! Oh! Yes, Sir, each with our particular function. Oh, they, they they gave me a, a watch. Four years ago. It was on the 40th anniversary as custodian. --- Well, now, maybe for the next 40 years if you really apply yourself, Mr. Feathersmith, i'll buy you a fob."
— Well, how similar we are, Mr. Feathersmith. We both came from Cliffordville. We both put on our pants one leg at a time. And here we wind up in the same building each with his own particular function? — Oh! Oh! Yes, Sir, each with our particular function. Oh, they, they they gave me a, a watch. Four years ago. It was on the 40th anniversary as custodian. — Well, now, maybe for the next 40 years if you really apply yourself, Mr. Feathersmith, i’ll buy you a fob.”

Ocena odcinka: 5/10

Reklamy
Seria 4, Odcinek 14 – Of Late I Think of Cliffordville

2 uwagi do wpisu “Seria 4, Odcinek 14 – Of Late I Think of Cliffordville

  1. Wszystko prawda co napisałeś. Fajne dialogi, urodziwa diablica, ale też nie przekonująca gra aktorska Alberta Salmi. Do tego stopnia, że główny bohater to taka postać, którą powinienem nienawidzić, a miałem do niego całkowicie obojętny stosunek i gdzieś co z nim się stanie na koniec. Zresztą od początku wiadomo jaki los spotka bohatera, więc emocji żadnych nie było w odcinku. Jeden z tego typu odcinków o których za chwilę zapomnę, średniak, czyli na 5/10.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Na marginesie, Julie Newmar to druga – po Burgessie Meredicie – aktorka ze „Strefy Mroku”, która regularnie pojawiała się w serialu „Batman” z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Meredith grał w nim postać Pingwina, natomiast Newmar – jak łatwo się domyślić – Kobietę-Kota.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s