Seria 4, Odcinek 2 – The Thirty-Fathom Grave

Seria 4, Odcinek 2 - The Thirty-Fathom Grave
Seria 4, Odcinek 2 – The Thirty-Fathom Grave

Kwiecień, 1963 roku. Majestatyczny niszczyciel należący do Marynarki Stanów Zjednoczonych przemierza wody Oceanu Spokojnego. Sonar okrętu wychwytuje zatopiony nieopodal obiekt, który po bliższej analizie okazuje się wrakiem łodzi podwodnej. Załoga z niepokojem rejestruje dobiegające z jego wnętrza metaliczne uderzenia. Na pokładzie statku podwodnego najwyraźniej znajduje się ktoś żywy. Kapitan, zgodnie z przepisami, rozkazuje wstrzymać silniki i zbadać sprawę. Jeśli na łodzi podwodnej znajdują się żywi marynarze oznacza to, że została jednostkę zatopiono niedawno. Nie wskazuje jednak na to żaden z najświeższych raportów. Tymczasem miarowe stukanie dobiegające spod wody zdaje się budzić paniczny lęk u jednego z oficerów, Bella (Mike Kellin). Kiedy tajemnicze odgłosy nie ustają, Bell wpadając w apogeum paniki, nieprzytomny osuwa się na pokład.

Dowodzący jednostką kapitan Beecham (Simon Oakland – który wcześniej zagrał rolę De Cruza w epizodzie The Rip Van Winkle Caper) decyduje się na wysłanie pod wodę nurka, McClure’a (John Considine). Ten potwierdza, iż na dnie oceanu, na głębokości trzydziestu sążni, spoczywa wrak okrętu podwodnego, którego konstrukcja sugeruje przynależność do amerykańskiej floty. Nie jest jednak w stanie ani odczytać jego nazwy, ani numerów, jak również nie udaje mu się dotrzeć do uwięzionych w nim marynarzy.

"- Ain't that a kick in the head. - What do you suppose it is? Ghosts, man, ghosts."
„- Ain’t that a kick in the head. – What do you suppose it is? Ghosts, man, ghosts.”

Tymczasem, dochodzący do siebie w szpitalu pokładowym Bell przeżywa prawdziwe katusze. Oficer zdaje się odchodzić od zmysłów i zwierza się doktorowi (David Sheiner), iż czuje, że jakaś potężna siła wzywa go do tego, by opuścił pokład okrętu i skoczył w odmęty oceanu. Doktor uspokaja Bella, na ile to możliwe, ale szaleństwo oficera zdaje się przybierać na sile za każdym razem, kiedy do jego uszu dobiega metaliczny dźwięk stukania.

Podczas kolejnego zejścia do wraku, McClure’owi udaje się odnaleźć numer okrętu, który – po sprawdzeniu w rejestrze – okazuje się jednostką zatopioną przez Japończyków 7 sierpnia 1942. Możliwość tego, iż ktokolwiek mógłby przeżyć w zatopionej łodzi podwodnej przez ponad dwadzieścia lat jest nieprawdopodobna. A jednak stukanie dobiegające zeń regularne stukanie zdaje się to potwierdzać.

"- But if it isn't a sub, sir, what is it? - Maybe it's a spanish galleon with a treasure chest and a loose lid that's off its hinges. Or maybe it's maybe it's just our imagination."
„- But if it isn’t a sub, sir, what is it? – Maybe it’s a spanish galleon with a treasure chest and a loose lid that’s off its hinges. Or maybe it’s maybe it’s just our imagination.”

Tymczasem w izbie chorych, Bell dostrzega w lustrze przerażającą rzecz. Widzi półprzeźroczyste, nieme postaci, które gestami dłoni przyzywają go do siebie. To samo widmo pojawia się, kiedy oficer wygląda na korytarz – ociekające wodą duchy wzywają Bella, by podążył za nimi. Jedynie szybka interwencja doktora powstrzymuje zrozpaczonego marynarza przed ruszył za tajemniczymi zjawami.

W trakcie trzeciego zejścia pod wodę McClure znajduje nieśmiertelnik z nazwiskiem Bella. Ów, kompletnie rozchwiany emocjonalnie, przyznaje się kapitanowi Beechamowi, iż wrak okrętu, który znajduje się pod wodą to jednostka, na której służył podczas wojny i za której zatopienie jest odpowiedzialny. Bell, który jako jedyny przeżył atak japońskiego niszczyciela, upuścił przez przypadek lampę sygnałową zdradzając wrogowi położenie statku. Od tej pory przeżywa katusze, winiąc się za śmierć swoich kolegów, dla których łódź podwodna stała się nieoznaczonym grobem.

"I was looking in the mirror, and i saw faces that they were staring at me. They were pointing at me..."
„I was looking in the mirror, and i saw faces that they were staring at me. They were pointing at me…”

Kapitan Beecham tłumaczy mu, że statek Bella i tak nie miał żadnych szans. Był samotną jednostką okrążoną przez watahę japońskich okrętów. Bell jednak nie przyjmuje tego do wiadomości i korzystając z chwili nieuwagi wymyka się doktorowi i kapitanowi. Nim ci zdążą go dogonić, Bell skacze za burtę i znika w głębinach oceanu. Jego ciała nie znaleziono, mimo dziesięciu godzin poszukiwań.

McClure i członkowie przybyłej na miejsce specjalnej jednostki, dzięki sprzętowi której udaje się dostać do wnętrza wraku, odkrywają że za hałas dobiegający z łodzi podwodnej odpowiedzialny był uszkodzony, huśtający się i uderzający o ściany fragment peryskopu. Nurek nie kryje jednak przerażenia, iż jeden z martwych marynarzy znalezionych wewnątrz łodzi spoczywał z dłońmi zaciśniętymi na młotku. Kapitan konkluduje, że tę opowieść winien zachować dla siebie, w przyszłości dzieląc się nią co najwyżej ze swoimi wnukami…

"...Now, i know this sounds crazy, but they were there. It was as if they were ordering me into the mirror, pulling me in Doc?"
„…Now, i know this sounds crazy, but they were there. It was as if they were ordering me into the mirror, pulling me in Doc?”

„The Thirty-Fathom Grave” zaliczyłbym do najmniej udanych epizodów i to nie tylko sezonu czwartego. Już w drugim odcinku „jednogodzinnej serii” jasno widać, że nie wszystkie scenariusze nadają się do tego, by zapełnić nimi przestrzeń pełnej godziny. „The Thirty-Fathom Grave” sprawia wrażenie strasznie rozciągniętego i pełnego scen, które bez szwanku mogłyby zostać wycięte. Jednym z takich przykładów jest trzykrotne zejście McClure’a pod wodę – wszystkie wycinkowo odsłaniane przed widzem rewelacje (odnalezienie łodzi, odkrycie jej tożsamości, znalezienie nieśmiertelnika) można by zawrzeć trakcie jednej sceny zejścia pod wodę. Podobną sytuację mamy w przypadku pogłębiającej się psychozy Bella – okropnie i nad-ekspresywnie zagranego przez Mike’a Kellina – i niemal wszystkie sceny ukazujące jego przerażenie i docierającą doń świadomość odnośnie tego, co znajduje się trzydzieści sążni niżej można by skumulować w jednej, lub dwóch rozbudowanych scenach.

Mimo licznych poprawek – w trakcie których, po licznych konsultacjach ze specjalistami z Marynarki Stanów Zjednoczonych i pomocy z wyjątkowo mocno zaangażowanego w dopracowanie merytoryczne tego epizodu, producenta  Ralpha W. Nelsona, zmieniono wiele istotnych dla wiarygodności, choć niekoniecznie ważnych dla widza, detali – scenariusz do „The Thirty-Fathom Grave” uznać trzeba za jeden z najgorszych w dorobku Roda Serlinga. Tempo odcinka wydaje się wręcz ślimacze a w dialogach dominuje przerzucanie się fachowymi (co docenili tylko nieliczni) komendami i terminologią.

The periscope shears had been cut in half, and one whole section was just hanging there swinging back and forth. That was making the noise then. Thatwasmaking the noise, wasn't it? I guess so, sir. But but what? There were eight men in the control room. Eight men, or what was left of them, and one of them one of them had a hammer in his hand."
„The periscope shears had been cut in half, and one whole section was just hanging there swinging back and forth. That was making the noise then. Thatwasmaking the noise, wasn’t it? I guess so, sir. But but what? There were eight men in the control room. Eight men, or what was left of them, and one of them one of them had a hammer in his hand.”

Brakuje tu napięcia – kiepem jest ten, kto po pierwszych kilkunastu minutach seansu nie zorientuje się o co chodzi z zatopionym okrętem i jaki związek z całą sprawą ma Bell – a jakby tego nie było dość, Serling kilkukrotnie i w mało subtelny sposób potwierdza tylko to, co już dawno doskonale wiemy. Bell służył w trakcie II Wojny Światowej na łodzi podwodnej – wrak okazuje się zatopioną w 1942 jednostką. Bell widzi duchy w lustrze – McClure znajduje nieśmiertelnik Bella. My wiemy już wszystko, ale Serling czuje się zobowiązany wyjaśnić całość jeszcze raz ustami samego Bella. Tak, to zdecydowanie jeden ze słabszych – o ile nie najsłabszy – scenariusz Roda Serlinga.

Co ciekawe, scenariusz ten mógłby być jeszcze gorszy. W jednej z wersji skryptu Bell miał się w finale okazać duchem. Po przeczytaniu tej wersji, producent Herbert Hirschman wyperswadował Serlingowi to zakończenie, sugerując że pozostawiając je w takiej formie kompletnie załamałby dramaturgiczny potencjał końcówki. Według Hirschmana – z czym trudno się nie zgodzić – większa siła (choć nadal umniejszona przez miałkość fabularną całości) tkwiła w założeniu, że to martwi członkowie załogi wymuszają na Bellu ofiarę życia za to, iż przyczynił się do zniszczenia okrętu i ich śmierci. Doprawdy, Serling był chyba wówczas w wyjątkowo złej formie – pomysł z uczynieniem z Bella ducha godził nie tylko w dramaturgię finału, ale też w całość konstrukcji fabularnej – jak wytłumaczyć to, że był on dotąd aktywnym członkiem załogi? Pomijając w ogóle kwestię scen w szpitalu pokładowym i badającym go doktorem…

Na pochwałę zasługuje jednak dbałość o pełną wiarygodność w przedstawieniu funkcjonowania jednostki morskiej i widoczna wysoka wartość produkcyjna tego odcinka. Niemal wszystkie sceny (poza kabiną kapitana i izbą chorych) nakręcono na specjalnie udostępnionym do realizacji tego epizodu niszczycielu U.S.S Edson. Jego dowódca M.J Carpenter otrzymał później od twórcy „Strefy Mroku” srebrną czaszę z wygrawerowanymi na niej podziękowaniami za udostępnienie pokładu, członków załogi i wsparcie merytoryczne. Puchar ów można podziwiać na pokładzie U.S.S. Edsona do dnia dzisiejszego – okręt spełniający funkcję atrakcji muzealnej odwiedzić można w porcie w Bay City w stanie Michigan.

"McClure let's just say that that's part of the story you tell your grandchildren, that you make up yourself. Tell them anything you like."
„McClure let’s just say that that’s part of the story you tell your grandchildren, that you make up yourself. Tell them anything you like.”

Ocena odcinka: 2/10

Advertisements
Seria 4, Odcinek 2 – The Thirty-Fathom Grave

Jedna uwaga do wpisu “Seria 4, Odcinek 2 – The Thirty-Fathom Grave

  1. Zgadzam się, wyjątkowo słaby i nudny odcinek. Kilka razy korciło mnie by przewijać co nudniejsze sceny epizodu. Odcinek otwierający sezon pokazywał że godzinne odcinki mogą być dobre, to temu akurat przydałoby się skrócenie przynajmniej o połowę. Ocena: 4/10.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s