Seria 4, Odcinek 1 – In His Image

screenshot_7
Seria 4, Odcinek 1 – „In His Image”

Jest 4:30 nad ranem. Alan Talbot (Goerge Grizzard) opuszcza budynek hotelu i swobodnym krokiem rusza w kierunku stacji metra. Na opustoszałym peronie natyka się na samotną staruszkę. Kobieta wręcza mu ulotkę, treść której gwarantuje poznanie jedynej możliwej drogi ku zbawieniu duszy. Talbot – dręczony osobliwą dolegliwością manifestującą się w jego głowie szumem zakłóceń radiowych  i dobiegającym jakby z oddali męskim głosem – staje się coraz bardziej nerwowy. Staruszka natomiast robi się coraz bardziej natarczywa. Rzuca klątwy i obelgi, cytuje wyrwane z kontekstu wersety z Biblii. Z sekundy na sekundę jej zachowanie staje się coraz bardziej napastliwe i szalone. Tymczasem fala przyprawiających o ból dźwięków w głowie Talbota narasta. W apogeum religijnego uniesienia kobiety i udręki Talbota, ów chwyta staruszkę i ciska ją wprost pod koła najeżdżającego pociągu.

Jessica Connelly (Gail Kobe) otwiera drzwi swojego apartamentu. Po krótkim przekomarzaniu się wpuszcza Alana do mieszkania. Ów zdaje się nie pamiętać wydarzeń ze stacji metra i nijak nie jest w stanie wytłumaczyć swego spóźnienia. Jessica i Alan poznali się cztery dni temu i zakochali się w sobie po uszy. Do tego stopnia, iż oboje zgodnie stwierdzili, że taka miłość zdarza się tylko raz na milion lat i powzięli decyzję o ślubie. Przedtem jednak Alan zamierza zabrać swoją lubą do Coeurville, swojego rodzinnego miasteczka, i przedstawić ją swojej ukochanej ciotce Mildred. W drodze do Coeurville, w trakcie niespokojnego snu, Alan wypowiada kilkukrotnie imię „Walter”, wywołując tym ciekawość i niepokój Jessiki. Kiedy się budzi nie jest jednak w stanie wytłumaczyć kim jest tajemniczy „Walter” i żartami zbywa pytania narzeczonej.

"Praise God, Mister, and praise His good works.”
„Praise God, Mister, and praise His good works.”

Gdy przybywają do miasteczka, Alan wydaje się lekko podenerwowany. Okazuje się, że nie pamięta kilku budynków, które – jak się zdaje – pojawiły się w Coeurville w ciągu tygodnia jego nieobecności. Później zdezorientowany i poirytowany Talbot odkrywa coraz więcej szczegółów, które różnią się od tego, jak je zapamiętał. Nie ma restauracji w holu hoteliku, w którym zwykł pijać kawę a co gorsze, kiedy przybywa pod adres gdzie spodziewał się zastać ciotkę, drzwi otwiera mu zupełnie obcy mężczyzna, twierdząc że Mildred nigdy nie mieszkała w tym domu.

Alan nie jest w stanie racjonalnie wyjaśnić tych zmian. Kiedy okazuje się, że w miejscu w którym powinien stać budynek uniwersytetu, w którym pracował, znajduje się puste pole, a ludzie których widział żywych zaledwie tydzień wcześniej od kilku lat spoczywają na cmentarzu, Talbot zaczyna wątpić w swoje zdrowie psychiczne. Narzeczeni szukają różnych prawdopodobnych i nieprawdopodobnych sposobów na wyjaśnienie, ale żadne z nich nie pasuje do sytuacji w jakiej się znaleźli. W przypływie desperacji Talbot udaje się na miejscowy cmentarz, lecz i tam w miejscu gdzie spodziewał się znaleźć groby swoich rodziców odkrywa nagrobki Waltera Rydera i jego małżonki.

“‘Or if a soul touch any unclean thing, whether it be a carcass of an unclean beast, or a carcass of unclean cattle, or the carcass of unclean creeping things, and if it be hidden from him; he also shall be unclean, and guilty.’”
“‘Or if a soul touch any unclean thing, whether it be a carcass of an unclean beast, or a carcass of unclean cattle, or the carcass of unclean creeping things, and if it be hidden from him; he also shall be unclean, and guilty.’”

Zdruzgotany Alan podejmuje decyzję o powrocie do Nowego Jorku. W drodze powrotnej ponownie przeżywa tajemniczy napad. Słyszy szum zakłóceń radiowych i głos namawiający go do zabójstwa Jessiki. Próbując powstrzymać siłę, która namawia go do morderstwa ukochanej,  Talbot ostatkiem sił prosi kobietę by zatrzymała samochód. Gdy wybiega z pojazdu, Jessika nawołuje go pytając czy dobrze się czuje. Głos staje się coraz bardziej władczy i Talbot nie jest już w stanie opanować morderczej siły – krzyczy jedynie do Jessiki, by ta czym prędzej odjechała i zostawiła go samego. Kobieta w ostatniej chwili uruchamia samochód i odjeżdża, podczas gdy Alan biegnie za nią z kamieniem w dłoni. Do momentu, gdy kolejne auto wyłania się z mroku i go potrąca.

Rana na nadgarstku odkrywa przed Talbotem kolejny trop. Okazuje się, że zamiast ciała pod skórą znajdują się układy elektroniczne, zwoje kabli i pulsujące diody. Kierowca, który go potrącił. odwozi do Nowego Jorku Alana ukrywającego ranę pod kawałkiem szmatki. Tam, po powrocie do hotelu, Talbot wpada na pomysł odszukania tajemniczego Waltera Rydera. Natrafia na jego adres w książce telefonicznej i czym prędzej udaje się odwiedzić swojego „prześladowcę”.

“I’d say it hates your guts.” She whistled. “And who, may I inquire, is Walter?” “Who is who?” “You kept yelling Walter.” “Well,” he said, “this is a poor time to be telling you, I suppose, but . . . he happens to be my brother.” “What?” “Yes. We keep him in the cellar. I don’t like to think about it.”
 “ (…) And who, may I inquire, is Walter?” “Who is who?” “You kept yelling Walter.” “Well,” he said, “this is a poor time to be telling you, I suppose, but . . . he happens to be my brother.” “What?” “Yes. We keep him in the cellar. I don’t like to think about it.”

Na miejscu wita go, lekko podchmielony i łudząco do niego podobny, mężczyzna. Walter Ryder Jr. jest genialnym, choć niezwykle nieśmiałym wynalazcą. Okazuje się, że tydzień wcześniej stworzył on Alana – androida – na swoje podobieństwo. Pozbawiwszy go swoich największych wad, wyposażył go również we własne – acz jak widać nieaktualne i niekompletne – wspomnienia. Niestety, w programie Talbota musiały wystąpić jakieś usterki, bowiem robot zaatakował swojego stwórcę nożyczkami i uciekł z laboratorium. Niefortunnie, Walter nie jest w stanie wyeliminować błędu bez unicestwienia Alana. Talbot, zrozumiawszy że może stanowić zagrożenie dla swojej ukochanej Jessiki, w geście ostatniej woli prosi Waltera, by ten zajął się jego narzeczoną. Kiedy wyciąga ulotkę, którą otrzymał od szalonej kobiety z metra, i chce napisać na niej adres Jessiki, ponownie uruchamia się jego „zabójczy tryb”. Nadaremnie próbuje ostrzec Waltera. Jest już na to za późno. Stwórca i jego dzieło stają do ostatniej walki…

Jakiś czas później Jessica otwiera drzwi i widzi w nich ubranego odświętnie narzeczonego. Ów zapewnia ją, że odtąd wszystko będzie dobrze. Tymczasem w zdewastowanym laboratorium, które widzimy w ostatnim ujęciu, leży nieruchome ciało. Jego tożsamość szybko przestaje być tajemnicą – uszkodzony nadgarstek ujawnia fakt, że jest to Alan Talbot, android.

Seria 4, Odcinek 1 - "In His Image"“And the university I work for, dear old Coeurville U., it doesn’t even exist. It never existed.” He thought of the feeling in his chest when they’d driven out onto that unbroken field of grass which had been a campus, had been, he knew, had to have been. “And what about Mildred?”
“And the university I work for, dear old Coeurville U., it doesn’t even exist. It never existed.” He thought of the feeling in his chest when they’d driven out onto that unbroken field of grass which had been a campus, had been, he knew, had to have been. “And what about Mildred?”

Nie dziwi fakt, że pierwszym godzinnym epizodem „Strefy Mroku” okazało się „In His Image”. Opowiadania, na podstawie którego powstał scenariusz do niniejszego odcinka, należy do jednego z najbardziej udanych w dorobku Charlesa Beaumonta. Autor bardzo udanie drażni wyobraźnię widza, podsuwając mu kilka intrygujących zagadek i zręcznie myląc tropy. Godzinny czas, w ramach których zawarto tę historię, pozwolił na umieszczenie w niej kilku interesujących dygresji. Scena, w której Jessica i Alan Talbot wspólnie szukają racjonalnego wytłumaczenia sytuacji, w której się znaleźli jest idealnym przykładem na to, że wypełnienie „nadmiaru” czasu nie może stanowić problemu dla utalentowanego scenarzysty.

Odcinek ma dobre tempo i przez większość czasu solidnie trzyma w napięciu. Scena w metrze jest prawdopodobnie jednym z najbardziej zaskakujących otwarć w historii „Strefy Mroku” i długo nie pozwala otrząsnąć się z szoku. Alan morderca ze stacji metra, który w następnej scenie przekształca się kochającego Alana, odwiedzającego apartament Jessiki (swoją drogą napięcie lekko schodzi kiedy okazuje się, że Jessika jest jego narzeczoną a on sam nie jest – jak można podejrzewać – zamierzającym ją zamordować psychopatą udającym domokrążcę) – a widz wciąż nie wie, jak wytłumaczyć jego zachowanie sprzed kilkudziesięciu minut. Czy to psychopata? Człowiek poddany kontroli umysłu? Zresztą scen pełnych napięcia i niepewności jest tu dużo więcej – od sekwencji, w której Alan i Jessica wracają do Nowego Jorku, po finałowy pojedynek z niewiadomym do samego finału rozstrzygnięciem.

Opowiadanie na podstawie którego oparł swój scenariusz Beaumont, ukazało się w roku 1957 pod tytułem „The Man Who Made Himself” na łamach magazynu „Imagination” (później zostało opublikowane w zbiorze „Yonder”). Co ciekawe, w roku 1960 po emisji odcinka The Lateness of the Hour przyjaciele pisarza znający opowiadanie zasypali go pytaniami o to, czy zamierza dociekać swoich praw w związku z oczywistym plagiatem, jaki popełnił Rod Serling. Jak pamiętamy, w „The Lateness of the Hour” poznajemy androida, stworzonego przez genialnego wynalazcę. Dziewczyna-robot nie jest świadoma tego, że jest sztucznym tworem i żyje myśląc, że jest córką państwa Loren, swoich stwórców. W finale dowiaduje się jednak prawdy. Beaumont stwierdził jednak, że obu historii nie łączy nic poza pomysłem wyjściowym – same opowieści zmierzają zaś w zupełnie innych kierunkach.

"He went outside, leaped the shallow ditch, and walked into the dense foliage. His shoe scraped. He bent down and patted the ground and closed his fingers about a large jagged stone."
„He went outside, leaped the shallow ditch, and walked into the dense foliage. His shoe scraped. He bent down and patted the ground and closed his fingers about a large jagged stone.”

W adaptacji Beaumont dokonał kilku poprawek. Jedną z nich była zmiana nazwiska głównego bohatera, który w oryginale nazywał się Pete Nolan. Beaumont przerabiając opowiadanie na scenariusz, uznał że niestosownym byłoby, aby mordujący ludzi oszalały android, nosił nazwisko jednego z przyjaciół pisarza, Williama F. Nolana. Zmiana na nazwisko Talbot łączy się prawdopodobnie z odniesieniami do historii wilkołaka – podobnie, jak Lawrence Talbot z filmu „The Wolf Man”, postać Alana pod wpływem nieznanego impulsu zmienia się w morderczą bestię. Obok nawiązań do motywu wilkołaka, oczywistymi wydają się powiązania z „Frankensteinem”, oraz „Doktorem Jekyllem i panem Hyde”.

“You’re nobody,” the tall man said. “You’re nobody at all.” “Stop it, Walter.” “Who is this watch I’m wearing? Ask me that. Who is the refrigerator in the kitchen? Don’t you understand?” The man’s eyes glinted briefly. “You’re a machine, Pete.”
“You’re nobody,” the tall man said. “You’re nobody at all.” “Stop it, Walter.” “Who is this watch I’m wearing? Ask me that. Who is the refrigerator in the kitchen? Don’t you understand?” The man’s eyes glinted briefly. “You’re a machine, Pete.”

W opowiadaniu Charlesa Beaumonta nie uświadczymy również dwóch kluczowych sekwencji. Pierwszą z nich jest pełna napięcia scena z ekranizacji, w której Alan Talbot próbuje zwalczyć siłę popychającą go do zamordowania Jessiki i ostatecznie, niemal kompletnie straciwszy możliwość kontroli nad swoimi czynami, rozpaczliwie krzyczy od niej nakazując ucieczkę. Kiedy, niezdolny dłużej powstrzymać morderczych zapędów, ściga samochód Jessiki ściskając w dłoni kamień, zostaje potrącony przez nadjeżdżające auto i rani się w nadgarstek. Następnie nadchodzi moment rewelacji – okazuje się, iż pod skórą skrywa się skomplikowany mechanizm elektromechaniczny. W oryginale protagonista, Pete Nolan po opuszczeniu samochodu Jessiki – której nazwisko w nowelce brzmiało Lang – starając się zwalczyć zabójczy pęd, kilkukrotnie uderza ręką w pień drzewa, tak niefortunnie, że rani nadgarstek. Kiedy dowiaduje się, iż jest w istocie rzeczy robotem, skrywa ten fakt przed narzeczoną i razem wracają do Nowego Jorku.

Scena odwiedzin u stwórcy Alana (Pete’a) kończy się w nieco odmienny sposób od tego, co możemy zobaczyć w odcinku. Osiem tygodni wcześniej Pete zadał Walterowi – w opowiadaniu nazywa się on Cummings – ranę w okolicach oka, po czym opuścił laboratorium. Rozmowa w oryginale przebiega podobnie, jakkolwiek w jej finale Pete godzi się dobrowolnie na wyłączenie i prosi Waltera o skonstruowanie nowej wersji robota, wolnej od błędów, i posłanie go do czekającej na ukochanego Jessiki. Scena kończy się w momencie, kiedy Walter i Pete schodzą do laboratorium. Niepewność czytelnika zostaje ugaszona w momencie, kiedy Beaumont przechodzi do opisu mężczyzny, który zawitał do pokoju Jessiki na samym końcu – nie jest to ani Pete, ani nowa doskonalsza wersja androida, ale Walter, na którego bliznę na twarzy zwraca uwagę kobieta.

Na zakończenie – ogromne brawa należą się reżyserowi, Peterowi Lafferty’emu. Nie tylko za nakręcone z wielką wprawą ujęcia z finału epizodu, w których zręcznie przeplata sceny z dublerem z „podwójnymi” scenami George’a Grizzarda (na marginesie – znakomicie zagrane dwie różne role, jakże odmienne od tej w jakiej zobaczyliśmy go w „Strefie Mroku” po raz pierwszy – w odcinku The Chaser), ale również za niesamowite ujęcia (w tym pościg za Jessiką ukazany z punktu widzenia Alana) i wykorzystanie gry świateł w potęgujący niepokój sposób. Ja zaś, po rozpoczęciu czwartej serii odcinkiem „In His Image”, byłem uspokojony – zapowiadał się znakomity sezon…

"Everything’s ok. The past is gone and for the first time in my life I’m looking forward to the future. In a way I guess we’re seeing each other for the first time. What I see is nice.”
„Everything’s ok. The past is gone and for the first time in my life I’m looking forward to the future. In a way I guess we’re seeing each other for the first time. What I see is nice.”

Ocena odcinka: 8/10

Advertisements
Seria 4, Odcinek 1 – In His Image

Jedna uwaga do wpisu “Seria 4, Odcinek 1 – In His Image

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s