The Garry Moore Show – Twi-Night Zone

"The Garry Moore Show" (1950 - 1967)
„The Garry Moore Show” (1950 – 1967)

Kiedy swego czasu pisałem o współczesnych parodiach serialu i wykorzystywaniu motywów znanych ze „Strefy Mroku”, nie wiedziałem jeszcze, iż pierwszy „spoof” – jak ów gatunek filmowy zwykli nazywać Anglosasi – stworzonej przez Roda Serlinga serii powstał już w okresie jej największej popularności. Dziewiątego maja, 1961 roku sam twórca „Strefy Mroku” wystąpił w skeczu wyemitowanym w ramach niezwykle popularnego w Stanach Zjednoczonych – w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych minionego wieku – programu satyrycznego zatytułowanego „The Garry Moore Show”. Ten niekanoniczny odcinek „Strefy Mroku” (a właściwie „Twi-Night Zone”) nosił tytuł „Mosquito” („Komar”) a w rolach głównych, obok Roda Serlinga, wystąpili w nim Durward Kirby, Jack Carter i – znana nam już – Carol Burnett.

„The Garry Moore Show” był programem rozrywkowym emitowanym przez stację CBS w latach 1950 – 1967. Jego twórcą i gospodarzem był rozpoczynający swą karierę w radio – w latach czterdziestych dwudziestego stulecia – Garry Moore, znakomity komik i wzięty konferansjer. Gdy w latach pięćdziesiątych minionego wieku coraz większą popularność zyskiwać zaczęło nowe medium, Garry wraz ze swoim przyjacielem i współtwórcą radiowych programów – dzięki którym obaj panowie zdobyli sporą popularność – Durwardem Kirbym, stworzyli nowy telewizyjny program rozrywkowy, pierwotnie pod nazwą „The Garry Moore Evening Show”.

Szczyt popularności programu przypadał na lata 1958 – 1964, kiedy to stałą obsadę „The Garry Moore Show” zasiliły dwie panie – Marion Lorne MacDougal, doświadczona aktorka sceniczna (Broadway) i filmowa (zapamiętana głównie dzięki późniejszej roli w popularnym serialu „Bewitched”), oraz niezwykle utalentowana wschodząca gwiazda komedii, Carol Burnett. Stałą ekipę aktorów wspomagały występujące gościnnie aktorzy dużego formatu, jak również rozpoczynający swoją karierę komików (wśród nich znany z roli Fatsa Browna, w odcinku A Game of Pool, Jonathan Winters), którzy właśnie dzięki występowi w „The Garry Moore Show” stawali się rozpoznawali i popularni. W ramach godzinnego, nadawanego raz w tygodniu w poniedziałkowe wieczory, programu mieściły się skecze, występy wokalno-taneczne i standardowy stand-up (wszystko rejestrowane było w studio z publicznością).

Garry Moore, Carol Burnett, and Durward Kirby, 1961
Garry Moore, Carol Burnett i Durward Kirby, 1961

Pojawienie się Roda Serlinga w skeczu, który parodiował „Strefę Mroku” było zrządzeniem przypadku. W dniu, kiedy aktorzy przeprowadzali próbę generalną do kolejnego odcinka programu, Rod który przybył akurat do studia CBS w celu nakręcenia kilku prologów do „Strefy Mroku”, wpadł na moment do sali, w której rejestrowano „The Garry Moore Show”. Podobno nie dał się zbyt długo prosić, aby w rzeczonym odcinku „przedrzeźniającym” zarówno jego, jak i jego serial, zastąpić aktora mającego imitować twórcę „Strefy Mroku” i zapowiadać odcinek o mrożącym krew w żyłach tytule „Mosquito”. 

„Myślę, że kiedy mnie zobaczyli, bez wahania stwierdzili, że jestem dostatecznie szurnięty, aby zagrać samego siebie.” – pisał Serling później w liście do swojej mentorki, Helen Foley. – „Więc się zdecydowałem. Pamiętam, że ich maszyna do produkcji dymu się zepsuła. W trakcie zapowiedzi odcinka omal nie uległem zaczadzeniu. Jeśli więc zdarzy Ci się zobaczyć mnie w tym programie, zrozumiesz dlaczego byłem lekko zawiany.” Rzeczywiście, Rod pojawia się w prologu „Mosquito” ledwo widoczny w kłębach dymu. Nieważnym jest, czy był to zamierzony zabieg ze strony speców od efektów specjalnych, czy uszkodzenie maszyny, cel tej sceny – podkreślony „Mówiłem, żeby wychodzić na fajkę na zaplecze!”, wykrzyczanym przez rozsierdzonego kierownika sceny – został osiągnięty. Nawiązanie do słabości Roda do papierosów i ich afirmacji w „Strefie Mroku” wypadło szalenie zabawnie.

„Mosquito” rozgrywa się w scenerii przypominającej salon państwa Loren z odcinka The Lateness of the Hour. Do chodzącej po nim w tę i z powrotem, zaniepokojonej pani domu, (Carol Burnett) przybywa jej przyjaciel – i z tego, co wynika z dalszej rozmowy, niespełniony wielbiciel (Durward Kirby). Okazuje się, że mąż gospodyni zamknął się w swoim gabinecie, z którego nie wychodzi już od kilku dni i nie reaguje na nawoływania małżonki. Kobieta martwi się, że mogło mu się stać coś złego, bądź – nie daj Boże! – biedak wyzionął ducha.

Carol Burnett i Durward Kirby, w skeczu "Mosquito", 1961.
Carol Burnett i Durward Kirby, w skeczu „Mosquito”, 1961.

Kiedy niedoszły amant zaczyna snuć plany zaopiekowania się bidulką – potencjalną wdową, pan domu wybiega ze swojego gabinetu, krzycząc, że po wielu badaniach udało mu się przeniknąć tajemnice czasu i przestrzeni. Przez cały czas odosobnienia eksperymentował nad przenoszeniem umysłów pomiędzy różnymi ciałami. Do tej pory robił to tylko ze zwierzętami, ale oto nadszedł czas, by uczynić krok dalej – transferować umysł człowieka do ciała zwierzęcia. Tak więc, uprzednio pożegnawszy się z żoną i (jej) przyjacielem, udaje się z powrotem do swojego gabinetu, by dokonać transmigracji swojej osobowości do ciała… komara.

Po chwili drzwi otwierają się i pan domu, ostatnim wysiłkiem wyrzuca kartkę, którą łapie jego gość. Na kartce widnieje jedno słowo „Seckus”. „Seckus!?” – dziwi się pani domu i wyrywa kartkę przyjacielowi, odwracając ją do odpowiedniej pozycji. Oczywiście, „Sukces” – odczytuje poprawnie, kiedy z drugiej strony drzwi dobiega pukanie. Kiedy trwożnie uchylają drzwi, do salonu – donośnie brzęcząc – wlatuje komar.

Zrozpaczona małżonka godzi się z losem. Cóż, trudny to będzie żywot. Ciało, które opuścił umysł jej męża padło bowiem martwe i dalsze życie przyjdzie jej dzielić z małżonkiem w ciałku komara, ale ich miłość gotowa jest pokonać przeszkody z tym związane. Jej przyjaciel – chociaż nie kryje niezadowolenia z tej decyzji – przyjmuje to z honorem i żegna się z panią domu, szarmancko ściskając jej dłoń… w której wnętrzu przysiadł jej mąż biedaczysko. Tym samym komar zakończył żywot a gospodyni i jej przyjaciel żyli długo i szczęśliwie (od czasu do czasu drapiąc się nerwowo).

„Mosquito” jest szalenie zabawnym i znakomicie zagranym skeczem, w bardzo ładny sposób bawiący się motywami spopularyzowanymi przez „Strefę Mroku”. Występ Roda Serlinga, dodaje tu odpowiedniego smaczku, jakkolwiek to znakomity talent Carol Burnett – która prezentuje tu cały swój komediowy potencjał – sprawia, że „epizod” ten ogląda się z, nieschodącym przez cały seans z twarzy, uśmiechem. Skecz został sprawnie napisany, gagi słowne i sytuacyjne ogromnie bawią. Nic więc dziwnego w tym, że sam twórca „Strefy Mroku” zapragnął wziąć udział w zabawie. A i jemu, jak pokazała przyszłość, gra aktorska i osobowość Carol Burnett przypadły ogromnie do gustu. Szkoda jedynie, że odcinek „Strefy Mroku”, w którym wystąpiła – Cavender Is Coming” – nie wykorzystał w pełni jej komediowych możliwości.

Garry Moore żegnający się z Rodem Serlingiem po zakończeniu skeczu "Mosquito", 1961
Garry Moore żegnający się z Rodem Serlingiem po zakończeniu skeczu „Mosquito”, 1961

Niestety, skecz ów można obecnie zobaczyć tylko na wydaniu Blu-ray trzeciego sezonu „Strefy Mroku”. Umieszczony został w dodatkach do wspomnianego wyżej odcinka, w którym wystąpiła Carol Burnett, i próżno go szukać w sieci (stąd też tak skąpa ilość zdjęć w niniejszym wpisie). Na szczęście w serwisie YouTube znaleźć można kilka odcinków „The Garry Moore Show”, w których możemy zapoznać się z niezwykle wysokim poziomem tych programów, jak również podziwiać niesamowitą Carol Burnett. Poniżej próbka jej możłiwości w skeczu parodiującym postać Supergirl.

Reklamy
The Garry Moore Show – Twi-Night Zone

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s