Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

screenshot_3
Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

Rodzina Rogersów doświadczyła jednej z największych możliwych tragedii – matka Anne, Karen i Toma, oraż nieodżałowanej pamięci żona George’a, zmarła przedwcześnie. Mimo pełnego poświęcenia rodzinie i najlepszych chęci, pan Rogers nie jest w stanie zapewnić dzieciom tego, czego najbardziej potrzebują – matczynego ciepła i opieki. Z trojga dzieci to właśnie najstarsza z nich, Anne (Veronica Cartwright) – która jako jedyna pamięta matkę – najbardziej przeżywa jej nieobecność. Dziewczynka staje się coraz bardziej krnąbrna i zamknięta w sobie. Serce pana Rogersa (David White) pęka na samą myśl o tym, jak zgubne skutki może mieć brak matczynej miłości na rozwój jego dziatek. Z pomocą przychodzi mu mały Tom, który w jednym z katalogów znajduje adres firmy Fascimile Ltd. reklamującej się sloganem zaczerpniętym z poezji Waltera Whitmana, „I Sing the Body Electric”. Firma gotowa jest dostarczyć w pełni funkcjonalny substytut – skonstruowanego według preferencji klienta – członka rodziny.

Podekscytowana gromadka pod przewodnictwem pana Rogersa udaje się do siedziby firmy, by spośród starannie dobranych elementów „sporządzić” ciało nowej Babci Rogers. Dzieciaki z wielkim entuzjazmem wybierają jej tembr głosu, kolor włosów i oczu, oraz stosowne kończyny. Po dokonaniu wyboru nie pozostaje im nic innego, jak poczekać kilka dni na pojawienie się zamówionego modelu „babci”.

screenshot_10
„I sing the body electric, The armies of those I love engirth me and I engirth them…”

Kiedy ta przybywa do domu Rogersów, bardzo szybko zdobywa serce Karen (Dana Dillaway – która trzy lata wcześniej zagrała postać małej Maggie w odcinku „One for the Angels„) i przychylność Toma (Charles Herbert). Jednak z Anną idzie jej nieco opornie. Nowa, elektroniczna Babcia Rogers (Josephine Hutchinson) spełnia wszystkie zachcianki dzieci, dba o nie i otacza szczególnym rodzajem bezwględnej miłości, ale Anne wciąż ma w pamięci obraz matki, żywiąc jednocześnie względem niej urazę, że ją opuściła. Lęk ten przekłada się poniekąd na nieufność w stosunku do Babci Rogers – dziewczynka bowiem boi się, że któregoś dnia i ona pozostawi rodzinę. Wydaje się, że Anne zwyczajnie obawia się zbytnio przywiązać do nowego członka rodziny. 

Kiedy któregoś dnia stosunki pomiędzy Anne a Babcią Rogers stają się wyjątkowo napięte, dziecko, niesione emocjami wybiega nieopacznie na jezdnię. Przed tragedią ratuje ją Babcia, która w ostatniej chwili wypycha dziewczynkę spod kół samochodu, sama wpadając pod furgonetkę. Na szczęście robot jest o wiele bardziej wytrzymały, niż mogłaby na to wskazywać kruchość jego sylwetki. Kiedy Babcia odzyskuje funkcje motoryczne a Anne przytomność, relacje pomiędzy nimi nabierają nowego wymiaru.

"...They will not let me off till I go with them, respond to them, And discorrupt them, and charge them full with the charge of the soul..."
„…They will not let me off till I go with them, respond to them, And discorrupt them, and charge them full with the charge of the soul…”

Odtąd Anne, Tom, Karen, pan George i Babcia Rogers tworzą wspaniałą i zgraną rodzinę – do momentu, kiedy dzieci dorastają i robot, zgodnie z programem, w który jest wyposażony, odchodzi, by móc podzielić się nabytymi doświadczeniami z innymi egzemplarzami, uzupełniając tym sposobem pulę danych, z których korzystać będą mogły nowsze modele. Być może za kilka setek lat zasób emocji i informacji zgromadzonych przez roboty sprawi, że któraś z kolejnych generacji będzie w stanie osiągnąć stopień świadomości równy człowiekowi. Rola Babci, jaką miała do odegrania w rodzinie Rogersów, jednak się dopełniła.


Mimo, iż relacje między Rayem Bradburym a Rodem Serlingiem wiodły krętymi i często wyboistymi ścieżkami, to niepodobna nie przyznać, że gdyby nie twórczość genialnego amerykańskiego pisarza, nigdy nie doświadczylibyśby fenomenu, jakim stała się „Strefa Mroku”. Wrażliwość obu panów wypływała z tych samych źródeł – obaj urodzili się małych, amerykańskich miasteczkach, do których – z ogromną dozą nostalgii – często odwoływali się w swojej twórczości. Dorobek Serlinga nosi w sobie ogromne i niezaprzeczalne piętno twórczości Bradbury’ego. Stąd też wynikały – między innymi – dość przykre dla Serlinga działania „podjazdowe” ze strony twórcy „Kronik Marsjańskich” i, praktycznie nieustające, pomówienia, zarówno ze strony samego Bradbury’ego, jak i innych artystów, dopartujących się oczywistych plagiatów twórczości pisarza w „Strefie Mroku”.

"The expression of the face balks account, But the expression of a well-made man appears not only in his face, It is in his limbs and joints also, it is curiously in the joints of his hips and wrists, It is in his walk, the carriage of his neck, the flex of his waist and knees, dress does not hide him, The strong sweet quality he has strikes through the cotton and broadcloth, To see him pass conveys as much as the best poem, perhaps more, You linger to see his back, and the back of his neck and shoulder-side."
„The expression of the face balks account, But the expression of a well-made man appears not only in his face, It is in his limbs and joints also, it is curiously in the joints of his hips and wrists, It is in his walk, the carriage of his neck, the flex of his waist and knees, dress does not hide him, The strong sweet quality he has strikes through the cotton and broadcloth, To see him pass conveys as much as the best poem, perhaps more, You linger to see his back, and the back of his neck and shoulder-side.”

Prawdą jest, że zarówno Ray Bradbury, jak i Isaac Asimov (do którego „Pozytronowego człowieka”, napisanego dużo później do spółki z Robertem Silvelbergiem, jawi mi się scenariusz „I Sing the Body Electric” nadzywczaj podobnym), oraz Robert A. Heinlein wywarli ogromny wpływ na kształt „Strefy Mroku”. Echa twórczości rzeczonych pisarzy odnaleźć możemy w serialu nie tylko w postaci fabuł popełnionych przez Roda Serlinga, ale również – a właściwie nade wszystko – w scenariuszach Charlesa Beaumonta i Richarda Mathesona (warte zauważenia jest to, że Serling często bywał bezpodstawnie atakowany przez Bradbury’ego, za „plagiaryzm” w odcinkach, których autorami byli wyżej wymienieni panowie). Pomówienia Bradbury’ego napawają ogromnym smutkiem, jeśli weźmie się pod uwagę to, iż Rod Serling zawsze wypowiadał się z ogromną atencją o pisarzu, przy tym niejednokrotnie oddając mu w „Strefie Mroku” swoisty hołd (chociażby w – niezwykle ważnym dla Serlinga „Walking Distance” – uważny widz znajdzie nazwisko Bradbury’ego –  a to tylko jeden z wielu przykładów).

Paradoksem jest fakt, że pisarz, którego rola była niebagatelna i którego „obecność” w wielu odcinkach „Strefy Mroku” jest wręcz namacalna, w istocie rzeczy doczekał się realizacji tylko jednego epizodu sygnowanego swoim nazwiskiem. Do dziś badacze twórczości Bradbury’ego i dorobku Roda Serlinga zastanawiają się, jakie były prawdziwe podstawy swego rodzaju wrogości, z jaką odnosił się do twórcy „Strefy Mroku” autor „451 stopni Fahrenheita”, snując przy tym wizje tego, jak mógłby wyglądać serial, gdyby do stałego grona jego czołowych twórców – Mathesona, Beaumonta, Johnsona i Serlinga – dołączył na stałe Bradbury. Wielu z nich twierdzi, że początek „wojny podjazdowej”, którą prowadził później – po emisji „I Sing the Body Electric” – pisarz, bierze swój początek w pewnej, złamanej przez Serlinga, obietnicy.

"Girls, mothers, house-keepers, in all their performances, The group of laborers seated at noon-time with their open dinner-kettles, and their wives waiting, The female soothing a child, the farmer’s daughter in the garden or cow-yard, The young fellow hoeing corn, the sleigh-driver driving his six horses through the crowd, The wrestle of wrestlers, two apprentice-boys, quite grown, lusty, good-natured, native-born, out on the vacant lot at sun-down after work..."
„Girls, mothers, house-keepers, in all their performances, The group of laborers seated at noon-time with their open dinner-kettles, and their wives waiting, The female soothing a child, the farmer’s daughter in the garden or cow-yard, The young fellow hoeing corn, the sleigh-driver driving his six horses through the crowd, The wrestle of wrestlers, two apprentice-boys, quite grown, lusty, good-natured, native-born, out on the vacant lot at sun-down after work…”

„I Sing the Body Electric” miało być kompletnie autorskim dziełem Bradbury’ego, w którym – zgodnie z danym przez Serlinga słowem – nie powinna była zostać zmieniona ani jedna scena i ani jeden wers napisany przez pisarza. Okazało się jednak, że z ostatecznej wersji została usunięta niezwykle ważna dla Bradbury’ego partia – sekwencja, w której George Rogers pyta robota „Czym szczególnym wyróżniają się elektryczne babcie?” i zyskuje wyjaśnienie – tylko doskonale zaprogramowany twór gotów jest obdarzyć bezwględną i niewyróżniającą nikogo miłością. Taką, jakiej nie potrafi ofiarować żywy człowiek, nawet rodzona matka.

Bradbury, oglądając odcinek z przyjaciółmi, wpadł w furię, kiedy zobaczył, jak jego dzieło zostało okaleczone z kluczowej – według autora – sceny. Pisarz chwycił nawet za słuchawkę telefonu i zwymyślał Serlinga, oznajmiając, że nie chce mieć już nic więcej wspólnego z nim, ani ze „Strefą Mroku”. Przeprosiny Serlinga nieco złagodziły tę falę negatywnych emocji, ale – jak pokazały przyszłe lata – „drzazga” weszła głęboko w dumę Bradbury’ego. Zastanawiające jest jednak, że mimo faktu, iż pisarz proponował później swoje historie do zaadaptowania w „Strefie Mroku”, Serling nigdy nie zdecydował się na realizację którejkolwiek z nich. Oficjalną przyczyną był rozmach opowieści, który uniemożliwiał ich przeniesienie na ekran przy ograniczonym budżecie, jakim dysponował Serling, oraz fakt, że – jak twierdził twórca „Strefy Mroku” – „poetyka” narracji i dialogów Bradbury’ego była niemożliwa do uchwycenia w formie filmu.

screenshot_7
„…This is the female form, A divine nimbus exhales from it from head to foot…”

Sam odcinek, natomiast, nie należy ani do najlepszych epizodów „Strefy Mroku”, ani też do szczególnie wybitnych osiągnięć Raya Bradbury’ego. To dość prosta, acz pokrzepiająca historyjka, która – zestawiona z późniejszymi, podobnymi tematycznie filmami (wzmiankowany „Pozytronowy człowiek” ze znakomitym Robinem Williamsem) wypada, delikatnie rzecz ujmując, przeciętnie. Nie sposób nie docenić znakomitej, emanującej ciepłem kreacji Josephine Hutchinson (ostatnie sceny z Babcią i dorosłymi Anne, Karen i Tomem, z pewnością wzruszą co wrażliwszych widzów) i jednej z najlepszych ról dziecięcych w historii „Strefy Mroku”, jaką jest występ Veroniki Cartwright (późniejszej gwiazdy znanej z takich hitów, jak „Obcy – 8. pasażer Nostromo”, czy remake’u „Inwazji porywaczy ciał” z 1978 roku). Ta urocza historia, mimo licznych problemów realizacyjnych (dwóch reżyserów, liczne „dokrętki”) jest również bardzo ładnie zrealizowana. Sceny w siedzibie firmy, która „dostarcza” roboty, wyjątkowo mocno zapisują się w pamięci – głównie dzięki nieco surrealistycznie prezentującym się „gablotom”, z których rodzina Rogersów składa „ciało” swojej przyszłej Babci. Jakkolwiek – po pierwszym i jedynym odcinku sygnowanym przez „nalepszego pisarza science-fiction w historii” nie można było nie oczekiwać czegoś o wiele bardziej wysublimowanego.

screenshot_8
„…O I say these are not the parts and poems of the body only, but of the soul, O I say now these are the soul!”

Ocena odcinka: 6/10

Reklamy
Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

Jedna uwaga do wpisu “Seria 3, Odcinek 35 – I Sing the Body Electric

  1. Problemem tego odcinka jest to że spłynął po mnie, nie budził żadnych emocji, ale też za bardzo nie można nic mu zarzucić ani pochwalić specjalnie za co (poza sekwencją w siedzibie firmy i rolami aktorów, zwłaszcza dzieci) i dlatego też dostanie ode mnie 6/10.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s