Seria 3, Odcinek 20 – Showdown with Rance McGrew

Seria 3, Odcinek 20 - Showdown with Rance McGrew
Seria 3, Odcinek 20 – Showdown with Rance McGrew

Rance McGrew (Larry Blyden), aktor westernowy i niewydarzony kowboj, kręci kolejny odcinek serialu o Dzikim Zachodzie. Rance to wielka gwiazda – tak popularna, że nawet postać, którą gra nosi jego imię i nazwisko – i wszyscy na planie zdjęciowym muszą znosić jego fanaberie i wybryki. McGrew notorycznie się spóźnia i swoim niezgulstwem psuje kolejne ujęcia. Mimo tego, że pozuje na wielkiego zabijakę i twardziela, każdą rolę wymagającą od niego nieco większego wysiłku i sprawności, zrzuca na barki dublera. Rance, jest ponadto egoistycznym bubkiem, dbającym o to, aby jego postać zawsze wypadała najlepiej na ekranie. Nie zawaha się więc wymusić na scenarzyście poprawek, w wyniku których postaci takie, jak Billy The Kid, bracia Dalton, oraz  Jesse James wypadają blado przy szeryfie McGrew. Tego dnia Rance będzie miał okazję dowieść ile naprawdę jest wart, bowiem przyjdzie mu zmierzyć się w pojedynku – nie z aktorem tańczącym tak, jak mu się zagra, ale z prawdziwym, legendarnym Jessem Jamesem. 

Tak więc, gdy Rance w wyniku niewyjaśnionych okoliczności, przenosi się na prawdziwy Dziki Zachód, a do saloonu wkracza Jesse James z krwi i kości, pod gwiazdorem uginają się kolana. Jessie rzuca szeryfowi wyzwanie, na co McGrew reaguje, jak zwyczajny tchórz, wprzódy zapierając się, jakoby był poszukiwanym przez legendarnego bandytę stróżem prawa, następnie robiąc wszystko, byle tylko wywinąć się od konfrontacji. James jednak nie daje za wygraną i wyzywa Rance’a do klasycznego pojedynku na głównej ulicy.

"Stuntman! Stuntman! Stuntman!"
„Stuntman! Stuntman! Stuntman!”

Oczywiście, McGrew – z wrodzoną nieudolnością – próbuje umknąć i ukryć się przed Jessem. Ten jednak dopada go i tak, i Rance’owi nie pozostaje nic innego, jak ukorzyć się przed prawdziwym rewolwerowcem i błagać o litość. James postanawia odpuścić McGrew, obwieszczając mu jednak, iż swoim zachowaniem i przeinaczeniem faktów, wkurzył w zaświatach spore grono legendarnych zabijaków, i jeśli nie zadba o to, aby pokazywano ich na ekranie w sposób oddający sprawiedliwość, wówczas… Cóż, drugiej szansy nie będzie.

W mgnieniu oka Rance przenosi się z powrotem na plan zdjęciowy. Nim na dobre dojdzie do siebie, jeden z członków ekipy informuje go, że właśnie przybył jego agent. Nie spodziewający się swojego impresario, McGrew wychodzi na zewnątrz i widzi, nie kogo innego, jak Jesse Jamesa. Tym razem ubrany nowocześnie – między innymi w hawajską koszulę – były rewolerowiec stwierdza, że woli stać u boku Rance’a, aby dopilnować, by ten dotrzymał warunków umowy. Odjeżdżając z planu zdjęciowego, panowie dyskutują nad „drobnymi” zmianamy w scenariuszach nadchodzących odcinków serialu. Takich, które w bardziej realistyczny sposób pokazały by świat Dzikiego Zachodu i jego „wybitnych” bohaterów.

"Where's the fella who loaned me this vest?"
„Where’s the fella who loaned me this vest?”

Oparty na pomyśle Frederica Louisa Foxa, scenarzysty – niezwykle popularnych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku – westernów, takich jak „Johnny Ringo”„The Rebel”, czy „Black Saddle”, skrypt wziął z oryginału pomysł współczesnego fana westernu, niedojdowatego kowboja-pozera, który pewnego dnia przenosi się na prawdziwy Dziki Zachód i musi radzić sobie w jego realiach. Postać wymyślona przez Foxa nie była jednak gwiazdorem filmowym. Koncept ten wymyślił już sam Serling, który najwyraźniej postanowił wbić malutką szpileczkę przedstawicielom tej gałęzi szołbiznesu, która produkowała masowo – sprowadzając do jarmarcznego poziomu, prawdziwą historię i ikony Dzikiego Zachodu – westerny. Zamierzony cel udał się połowicznie, bowiem choć krytyka jest celna, to w „Showdown with Rance McGrew” obie perspektywy Dzikiego Zachodu – ta z planu zdjęciowego i ta „prawdziwa” – oraz ich bohaterowie nie różnią się od siebie ani o jotę. „Rzeczywisty” Jesse ma nadal tyle samo wspólnego z historycznym Jamesem, ile aktor wcielający się w niego w kręconym przez McGrew serialu.

"You say you got nominated for an Emmy?  (...) You can't act any better than you can draw."
„You say you got nominated for an Emmy? (…) You can’t act any better than you can draw.”

Nie zmienia to jednak faktu, że „Showdown with Rance McGrew” jest znakomitą komedią. Najwyraźniej Larry Blyden, który tak wspaniale bawił w – również udanym, również komediowym – odcinku A Nice Place to Visit przynosił Serlingowi szczęście, gdy twórcy „Strefy Mroku” przychodziła ochota i wena, by udać się na krótką wycieczkę w nieco lżejsze tematycznie rejony. Larry Blyden wręcz roznosił swoją energią epizod „A Nice Place to Visit”, tutaj ujawnia liczne inne komediowe aspekty swojego warsztatu aktorskiego. „Showdown with Rance McGrew” to istna beczka śmiechu, wspierająca się w równej mierze na kreacji aktorskiej znakomitego Blydena, gagach bazujących na slapsticku, oraz przezabawnych dialogach. Dawno się tak nie uśmiałem, jak w trakcie scen, kiedy McGrew próbuje się wyperswadować Jessemu, iż jest to on człowiekiem, którego szuka, czy w momentach, kiedy Rance przywołuje – coraz żałośniej wyglądającego dublera – do kolejnych „niebezpiecznych” sekwencji.

„Showdown with Rance McGrew” to naprawdę zacna komedia, znakomicie odprężająca po ostatnich nieco słabszych i cięższych tematycznie odcinkach „Strefy Mroku”. Larry Blyden zyskał sobie – jeszcze większą – moją sympatię i naprawdę żałuję, że to jego ostatni występ w „Strefie Mroku”, bo radbym był, gdyby ubogacił swoim pojawieniem więcej epizodów o nieco lżejszym tonie.

"Now, about next week's episode the one where you knock the gun out of Billy the Kid's hand from a fourth-story window a half a block away with the base of a lamp. (...) The way i see it is this: now, Billy, he hears you, and he whirls around, and he fires from the hip, and he shoots the lamp right out of your hand."
„Now, about next week’s episode the one where you knock the gun out of Billy the Kid’s hand from a fourth-story window a half a block away with the base of a lamp. (…) The way i see it is this: now, Billy, he hears you, and he whirls around, and he fires from the hip, and he shoots the lamp right out of your hand.”

Ocena odcinka: 8/10

Advertisements
Seria 3, Odcinek 20 – Showdown with Rance McGrew

Jedna uwaga do wpisu “Seria 3, Odcinek 20 – Showdown with Rance McGrew

  1. Zgadzam się z Tobą. Jak ogólnie nie przepadam za komediami w SM (może dlatego że w większości przypadków to słabe odcinki, choć czasami trafił się lżejszy i dobry epizod) to w tym przypadku znakomicie się bawiłem i oceniam na 8/10.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s