Seria 3, Odcinek 18 – Dead Man’s Shoes

screenshot_6
Seria 3, Odcinek 18 – Dead Man’s Shoes

Nate Bledsoe (Warren Stevens), tramp i pijaczyna, jest świadkiem niecodziennego zajścia. Oto na ulicy, na której zwykle spędza życie, dzieląc czas na zalewanie smutków tanim alkoholem i przesypianie kaca, grupa opryszków porzuciła ciało. Po dokonaniu szybkich oględzin zwłok, Nate zauważa, że trup ma na sobie całkiem przyzwoite buty, o niebo lepsze od jego wytartych i dziurawych kapci. Nie zastanawiając się długo, włóczęga ubiera buty umarlaka i rusza na miasto, budząc podziw wśród okolicznej ferajny. Nim Bledsoe zdąży się zorientować, że wraz z nowymi lakierkami zabrał ze sobą duszę ich poprzedniego właściciela, mafiosa o imieniu Dane, duch przejmuje kontrolę nad ciałem Nathana i rusza szukać sprawiedliwości pośród tych, którzy pozbawili go życia i porzucili niczym worek śmieci w parszywej dzielnicy.

Przemiana pijaczyny Nate’a w pewnego siebie Dane’a jest błyskawiczna. Przejąwszy kontrolę nad ciałem włóczęgi, Dane udaje się do hotelu, w którym mieszkał ze swoją flamą Wilmą (Joan Marshall) i dość szybko daje jej do zrozumienia, kim naprawdę jest ów zupełnie obcy człowiek, który wtargnął i rozpanoszył się w jej apartamencie. Następnie Dane bierze prysznic i, ubrawszy się w szykowny garnitur, zmienia się nie do poznania. Nie widzimy już zmarnowanego alkoholika, ale pewnego siebie i swoich planów mężczyznę. Nathan odzyskuje świadomość tylko przez chwilę, kiedy w trakcie ablucji ściąga buty – kiedy zakłada je ponownie, duch Dane’a na powrót go opętuje. 

"It's quite obvious that you're on to something. We couldn't mistake your steadfast walk, your sense of well-being. And your new shoes. They're a bit expensive, aren't they?"
„It’s quite obvious that you’re on to something. We couldn’t mistake your steadfast walk, your sense of well-being. And your new shoes. They’re a bit expensive, aren’t they?”

Dane ma do załatwienia jedną nie cierpiącą zwłoki sprawę i właśnie dlatego powrócił zza grobu. Dawni partnerzy od szemranych biznesów stwierdzili, że nie po drodze im z Danem a najlepszym sposobem, by zyskać większy procent z interesów, było definitywne pozbycie się wspólnika. Dane rusza więc do nocnego klubu, w którym – w otoczeniu swojej świty i damulek – lubi przebywać Bernie Dagget (Richard Devon), główny inicjator zamachu na życie Dane’a. 

Bernie, oczywiście nie poznaje bezczelnie i szelmowsko przyglądającego mu się faceta, stojącego przy kontuarze baru. Zachowanie Dane’a nie daje mu jednak spokoju, więc wysyła jednego ze swoich przybocznych, by zaprosił gościa do stolika. Dane stwierdza, że z przyjemnością porozmawia z szefem na osobności, w jego gabinecie, albowiem ma mu do przekazania ważną wiadomość. Powodowany ciekawością i dziwnym niepokojem, jakim napawa go obcy, Bernie zgadza się na „audiencję”.

"Wilma you'll never make it downstairs. Fix me a drink."
„Wilma you’ll never make it downstairs. Fix me a drink.”

Po dokładnym przeszukaniu Dane’a, dawni partnerzy siadają naprzeciw siebie w prywatnym pokoju Daggeta. Dane dość szybko przechodzi do rzeczy i wyłuszcza mu problem, z którym przybył. Mafioso słysząc o rzeczach, o których wiedzieć mógł tylko zabity Dane, on sam i kilku jego zaufanych ludzi, zaczyna rozumieć, że w wyniku jakichś nieprawdopodobnych okoliczności ma przed sobą swojego dawnego, wyeliminowanego wspólnika. Tymczasem Dane  kończy swój wywód i sięga po rewolwer ukryty w bucie.

Nim jednak zdąży wywrzeć zemstę, dosięga go strzał wymierzony zza ukrytego panelu w półce na książki. Bernie okazał się bardziej przewidujący, niż można się było spodziewać. Dane ostatnim tchem wypowiada jednak słowa przestrogi – będzie wracał dopóty, dopóki sprawiedliwości nie stanie się zadość. Dagget i jego gang ponownie pozbywają się ciała, w ten sam sposób, w tej samej ponurej okolicy. I ponownie świadkiem ich czynu jest bezdomny, jeden z kamratów Nathana, który bez pardonu ściąga przeklęte lakierki z nóg swojego dawnego kolegi.

"Friend of yours? Jimmy, that fellow at the bar... You know him?"
„Friend of yours? Jimmy, that fellow at the bar… You know him?”

Twórcą scenariusza do odcinka „Dead Man’s Shoes” jest niejaki Ocee Ritch, choć w wyniku przeoczenia jego nazwisko nie znalazło się w napisach końcowych tego epizodu. Ocee Ritch, jednakowoż, nie jest pomysłodawcą tej historii. Jej autorem jest nie kto inny, jak Charles Beaumont, który realizując w tym okresie dziesiątki innych zobowiązań – zarówno na płaszczyźnie filmowej, jak i wydawniczej – stworzył jedynie konspekt tej opowieści, całą resztę powierzając swojemu przyjacielowi.

Ocee Ritchowi (który wcześniej, dla odmiany, odstąpił Beaumontowi prawa do adaptacji swojej historii zatytułowanej Static), daleko jednak do kunsztu scenopisarkiego swojego kolegi. Fabuła „Dead Man’s Shoes” trąci banałem – nie wspominając tego, że wydaje się kopiować wątki z dużo lepszego The Four of Us Are Dying” – a postaci nakreślone zostały wyjątkowo grubą kreską. Jest to odcinek dość przewidywalny i, w związku z operowaniem ogranymi schematami, średnio angażujący widza. Obsada wypada przyzwoicie – problemem są tu raczej sztampowe postaci a nie poziom gry aktorskiej – aczkolwiek jedynym wartym wyróżnienia na tym polu elementem jest kreacja Warrena Stevensa, który bardzo płynnie i efektownie zaprezentował przemianę Nate’a w Dane’a, odgrywając w zasadzie dwie różne postaci – choć Nate czasu ekranowego miał dużo mniej – na równym poziomie wiarygodności.

"I'm talking about a guy who had a pretty nice thing going for him. Plenty of dough, plenty of action. Only he wasn't happy because he had a partner. That meant he couldn't be number one. Being number one was very important to him. So he offered to buy the partner out. When the partner refused to sell, he killed him right there."
„I’m talking about a guy who had a pretty nice thing going for him. Plenty of dough, plenty of action. Only he wasn’t happy because he had a partner. That meant he couldn’t be number one. Being number one was very important to him. So he offered to buy the partner out. When the partner refused to sell, he killed him right there.”

Co ciekawe, w roku 1985, epizod ten doczekał się swoistego remake’u, zatytułowanego „Dead Woman’s Shoes”. W odcinku tym nieśmiała ekspedientka butiku zakłada buty zmarłej zamożnej kobiety, do śmierci której przyczynił się jej podły mąż. Zahukana Maddie przeradza się w pewną siebie i seksowną niewiastę i rusza by wymierzyć zemstę na niewiernym małżonku. Remake ten, co stwierdziłem nie bez zaskoczenia, okazuje się być lepszym od oryginału, głównie z uwagi na wykorzystanie kilku interesujących zabiegów formalnych, jak chociażby wprowadzenie świetnie nakręconej sekwencji wyjścia Maddie ze sklepu – kiedy widzimy tylko nogi dziewczyny i mijanych przez nią osób – po założeniu butów zmarłej kobiety. Oryginalne „Dead Man’s Shoes” jest jednak najsłabszym z dotychczasowych epizodów sygnowanych nazwiskiem Charlesa Beaumonta i jednym z najmniej interesujących odcinków „Strefy Mroku”.

screenshot_5
„I’ll be back, Bernie and i’ll keep coming back again and again and i’ll get you. So help me, i’ll get you.”

Ocena odcinka: 3/10

Reklamy
Seria 3, Odcinek 18 – Dead Man’s Shoes

Jedna uwaga do wpisu “Seria 3, Odcinek 18 – Dead Man’s Shoes

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s