Seria 3, Odcinek 17 – One More Pallbearer

Seria 3, Odcinek 17 - One More Pallbearer
Seria 3, Odcinek 17 – One More Pallbearer

Zamożny przemysłowiec, Paul Radin (Joseph Wiseman), przygotowuje wyjątkowo wyrafinowany i okrutny żart, będący swoistą pomstą na trojgu ludzi, którzy – jak wierzy – swoim działaniem wyrządzili mu ogromną krzywdę i niesprawiedliwość. Dysponując ogromnym zapleczem finansowym i kontaktami w świecie szołbiznesu, w schronie atomowym, mieszczącym się pod jednym z należących do niego budynków, Paul montuje ogromny ekran i nagłośnienie, oraz preparuje sfingowany komunikat o nadciągającym zagrożeniu atomowym, oraz krótki film, mający udawać transmisję na żywo, przedstawiający wybuch nuklearny w centrum Nowego Jorku. Ostatnim elementem planu jest zwabienie, pod pozorem sprawy wyjątkowej wagi, trojga ludzi, na których zamierza się zemścić – nauczycielki z gimnazjum, pastora i swojego byłego dowódcy z okresu wojny.

Kiedy wynajęci przez Radina szoferzy przywożą grupę trojga ludzi, ci dość szybko rozpoznają Paula, choć nadal mają mgliste pojęcie odnośnie tego, czego od nich chce mężczyzna i dlaczego podejmuje ich w miejscu tak nietypowym, jak schron przeciwatomowy. Paul postanawia odświeżyć im pamięć, opowiadając o tym, jak bardzo niesprawiedliwie, kierowani uprzedzeniami, fałszywą moralnością i brakiem szacunku, potraktowali go w przeszłości.

"I received a most interesting bit of news, something that perhaps only six men in the world know of the world is coming to an end this evening, ladies and gentlemen. At 11:45, there will be no more city, no more country. At 30 minutes after midnight, there will be no more world. They are going to bomb us, and we are going to bomb them. By dawn, there will be nothing left but rubble and bodies. And in a few moments it will all begin."
„I received a most interesting bit of news, something that perhaps only six men in the world know of the world is coming to an end this evening, ladies and gentlemen. At 11:45, there will be no more city, no more country. At 30 minutes after midnight, there will be no more world. They are going to bomb us, and we are going to bomb them. By dawn, there will be nothing left but rubble and bodies. And in a few moments it will all begin.”

Nauczycielka, Pani Langsford (Katherine Squire) oblała go na ważnym egzaminie, oskarżając o ściąganie, upokarzając przy tym przed resztą klasy. Pułkownik Hawthorne (Trevor Bardette) postawił Paula przed sądem wojskowym za niesubordynację – Radin uniknął wprawdzie kary śmierci, ale został wydalony z armii. Natomiast Wielebny Hughes (Gage Clarke) ujawnił skandal, w który zamieszany był Paul i pewna młoda dziewczyna, która później podjęła próbę samobójczą. Teraz wszyscy oni zdani są na łaskę Radina, który wymaga od nich tylko jednego – aby przeprosili go za wyrządzoną krzywdę. Aby podkreślić wagę sytuacji, puszcza im sfingowane komunikaty o zagrożeniu nuklearnym, informując swoich „gości”, że dzięki swoim pieniądzom wszedł w posiadanie poufnych informacji o ataku i był w stanie dobrze się do niego przygotować.

Zaszłe sprawy wyglądają jednak zupełnie inaczej z punku widzenia jego „dręczycieli”. Pani Langsford stwierdza, że Paul od dziecka był zapatrzonym w siebie typem, który nie zawahał się donosić na innych kolegów, zrzucając na nich winy za swoje uczynki. Niewykonany przez Radina rozkaz poprowadzenia szturmu kosztował życia wielu żołnierzy a podłość, jaką wyrządził dziewczynie – której historię ujawnił wielebny – skończyła się dla niej tragiczną śmiercią. Paul jest w ich oczach pozbawionym sumienia sukinsynem i żadne z nich – ludzi o silnych przekonaniach i niezachwianej moralności – nie zamierza spędzić ostatnich chwil swojego życia w jego towarzystwie. A tym bardziej błagać go o to, by mogli pozostać.

Ostatecznie Paul wypuszcza ich ze schronu i pozostaje sam, u skraju załamania nerwowego. Jego plan się nie powiódł, a co gorsza, na nic się zdała jego pozycja i pieniądze. W oczach autorytetów pozostał tym samym małym człowiekiem, którego wyimaginowane mniemanie o sobie, przyćmiewało to, kim naprawdę był przez całe życie. Miast zemsty i zadośćuczynienia, został raz jeszcze upokorzony. Kiedy miota się wściekły po pustym schronie, okazuje się, że na zewnątrz naprawdę rozpętało się piekło. Wróg przepuścił właśnie prawdziwny atak bombowy na Amerykę i Radin naprawdę stał się ostatnim żywym człowiekiem na Ziemi.

"It's probably the only thing in god's earth that has any meaning left at all. But the price (...) you will beg my pardon, you will ask my forgiveness, and, if need be, will get down on your hands and knees to perform the function."
„It’s probably the only thing in god’s earth that has any meaning left at all. But the price (…) you will beg my pardon, you will ask my forgiveness, and, if need be, will get down on your hands and knees to perform the function.”

Kiedy zrozpaczony wychodzi na powierzchnię, zastaje scenerię niemal identyczną, jak ta, którą przemierzał swego czasu Henry Bemis. Dookoła rozpościerają się zgliszcza cywilizacji. Radin zawodząc upada na kolana na gruzach, podtrzymując się ozdobnej fontanny, stojącej przed jego zrujnowanym wieżowcem. Jednak nic z tego co widzi nie jest jednak prawdziwe. To jedynie wytwór jego wyobraźni, w której całkowicie się pogrążył po fiasku planu i załamaniu. Próby przywołania go do rzeczywistości spełzają na niczym – Paul Radin odciął się od świata, raz na zawsze skazując się na samotność i tym samym wymierzając sobie karę, na którą niewątpliwie pracował „w znoju” przez całe swoje życie.


Kolejny moralitet Roda Serlinga wypada raczej średnio. Największy problem, z jakim boryka się scenariusz tego odcinka, polega na tym, że bardzo widzowi może być trudno zdecydować, kto w tym „sporze” ma rację. Z jednej strony Radin jest typem wyjątkowo odstręczającym, zarówno dzięki swoim niechlubnym dokonaniom, jak i w związku z kawałem, który do zabawnych z pewnością nie należy. Z drugiej, w przeciwieństwie do autorytetów, którym się sprzeciwia, przejawia całą gamę emocji – w większości negatywnych, ale zawsze jakichś – podczas gdy nauczyciel, pułkownik i pastor, jawią się trochę, jako skostniały trybunał, przedkładających przywiązanie normom społecznym i moralności, nad odruchy serca i empatię. Takimi przynajmniej jawią się w pierwszej połowie odcinka. Jednak nawet później, kiedy nietrudno przyznać im rację, chłód bijący z ich słów i brak podjęcia jakiejkolwiek próby zrozumienia Radina, nadal nie pozwala widzowi stanąć całkowicie po ich stronie.

"I don't want your favor, mr. Radin! Let me out of here! If i'm to spend my last quarter hour on Earth i'd rather spend it with a stray cat or alone in central park or in a city full of strangers whose names i'll never know."
„I don’t want your favor, mr. Radin! Let me out of here! If i’m to spend my last quarter hour on Earth i’d rather spend it with a stray cat or alone in central park or in a city full of strangers whose names i’ll never know.”

O ile scenariusz wzbudza bardzo ambiwalentne uczucia, można jednoznacznie powiedzieć, że gra aktorska wypada tu dość przeciętnie. Trójka gości Radina (z wyjątkiem jednej sceny z Katherine Squire) gra bardzo zachowawczo – być może to nie pozwala na bardziej emocjonalne podejście do motywów tych bohaterów – natomiast Joseph Wiseman przesadza w swej nadekspresji. Pół biedy, kiedy jego postać jest jeszcze pewna co do tego, jak przebiegnie jego plan, ale kiedy w grę wchodzi wzburzenie, czy nawet histeria, wyraz jego twarzy i emocje jakie się na niej malują, wypadają wręcz karykaturalnie.

Po seansie „One More Pallbearer” czułem się trochę oszukany. Naprawdę liczyłem na to, że ta historia prowadzi do czegoś więcej i będzie miała do zaoferowania jakieś drugie dno. Tymczasem twist finałowy był chyba najmniej niespodziewanym rozwiązaniem w dotychczasowej historii „Strefy Mroku”. To po prostu dość tanie zagranie, poprzedzone wyjątkowo mało odkrywczym – jak na możliwości Roda Serlinga – nawijaniem makaronu na uszy. Zbyt dużo banału, zbyt dużo grożenia palcem, okraszonego poślednim aktorstwem i zwieńczonego niesatysfakcjonującym finałem. Jeden z tych odcinków „Strefy Mroku”, o których dość szybko się zapomina.

"Anybody? Won't somebody listen to me?"
„Anybody? Won’t somebody listen to me?”

Ocena odcinka: 3/10

Reklamy
Seria 3, Odcinek 17 – One More Pallbearer

Jedna uwaga do wpisu “Seria 3, Odcinek 17 – One More Pallbearer

  1. A mnie się podobał odcinek. Widocznie lubię moralitety pisane przez Serlinga, bo chyba większość tego typu showrunnera odcinków pozytywnie oceniam. Może nie jest to jakieś super arcydzieło, ale oglądało się dobrze. Aktorstwo mi się też podobało, zwłaszcza Wisemana. Widocznie lubię taką przesadnie ekspresyjną grę, prawie karykaturalną. Zresztą to właśnie głównie za Wisemana oraz za muzykę uważam odcinek za dobry zasługujący na 7/10.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s