Seria 3, Odcinek 10 – The Midnight Sun

screenshot_1
Seria 3, Odcinek 10 – The Midnight Sun

Norma Smith (Lois Nettleton) maluje pejzaż miasta z nisko wiszącym, ognistym słońcem w jego centrum. Kiedy dobiega ją pukanie do drzwi, ociekająca potem kobieta otwiera je i widzi stojące u progu dziecko. Gdy zamierza poczęstować wodą stojącą w milczeniu dziewczynkę, nadchodzą jej rodzice, państwo Shuster, sąsiedzi Normy. Mężczyzna strofuje dziecko a słowa panny Smith, iż ma wody pod dostatkiem, kwituje ponurym stwierdzeniem – „Nikt już nie ma za dużo wody.” Państwo Shuster opuszczają swój dom i zmierzają gdzieś na północ, w nadziei, iż znajdą choć odrobinę chłodniejsze miejsce, na tej skazanej na zagładę planecie. W opustoszałym budynku pozostają jedynie Norma i jej podeszła wiekiem sąsiadka, pani Bronson (Betty Garde). Dwie pozbawione złudzeń i nadziei, zdane tylko na siebie, kobiety w oczekiwaniu na nieunikniony koniec świata.

Zmiana orbity Ziemi doprowadziła do gwałtownego ocieplenia się atmosfery. Z każdym dniem Słońce zbliża się coraz bardziej do naszej planety. Temperatura wzrasta, wysychają źródla wody, kończą się zapasy jedzenia i paliwa a ostatnie dni świata nie przeplatają się już z nocami. Norma i pani Bronson troszcząc się o siebie nawzajem, spędzają wspólnie ostatnie chwile na świecie, próbując zachować przy tym resztki godności i zdrowe zmysły. Już dawno utraciły nadzieję na cud a ich samopoczucia nie poprawia fakt, iż z miasta wycofała się już nawet policja, poddając je wszelkiej maści bandytom i szabrownikom. Nawet spiker w radiu stracił rezon i w jednym z ostatnich komunikatów, zrezygnowany oświadczył, iż nie ma sensu podawać codziennych informacji o stanie pogody, skoro i tak każdy wie, jak to się wszystko, niebawem, zakończy.

"First, a bulletin from the police department. Keep your doors locked and prepare to protect yourselves, if necessary, with any weapons you may have. A majority of the police force has been assigned to the crowded highways outside this deserted city. And citizens remaining in new york may have to protect themselves from the cranks and looters known to be roaming the streets."
„First, a bulletin from the police department. Keep your doors locked and prepare to protect yourselves, if necessary, with any weapons you may have. A majority of the police force has been assigned to the crowded highways outside this deserted city. And citizens remaining in new york may have to protect themselves from the cranks and looters known to be roaming the streets.”

Gdy z klatki schodowej dobiegają kroki, kobiety nie mają złudzeń. Kimkolwiek jest, lub są osoby, które naruszyły ciszę opustoszałego budynku, nie mają dobrych zamiarów. Zza drzwi dobiega głos mężczyzny, sugerujący, by panie wpuściły go do środka i zachowały się gościnnie. Norma przygotowana na tego typu sytuację, wyciaga rewolwer, odbezpiecza kurek i daje przybyszowi do zrozumienia, że jeśli postanowi wtargnąć, nie będzie się wahała użyć broni. Mężczyzna udaje, że odchodzi i gdy pani Bronson nieroztropnie otwiera drzwi, wdziera się do mieszkania Normy. Po krótkiej szamotaninie odbiera jej broń i trzymając kobiety na muszce, wypija ich zapasy wody.

Po zaspokojeniu pragnienia, intruz (Tom Reese) uspokaja się i wyraźnie jest mu przykro za to, w jaki sposób się zachował. Płótna Normy wywołują w jego pamięci wspomnienia z niedalekiej przeszłości. Jego zmarła w połogu żona też uwielbiała malować. Przysięgając, że jest przyzwoitym człowiekiem i błagając o wybaczenie, rzuca broń i opuszcza apartament Normy.

screenshot_3
„You do this? You’re good. You paint real good. My wife used to paint. (…) She was so fragile, just just a little thing. She couldn’t take this heat. I tried to keep her cool but she couldn’t take the heat! Baby didn’t live more than an hour. Then she followed him.”

Mija czas. Pani Bronson prosi Normę – która od dłuższego czasu maluje jedynie pejzaże z morderczym słońcem – o namalowanie obrazu, który kojarzył by się z czymś, co mogłoby przynieść choć odrobinę ulgi w niekończącej się spiekocie tych ciągnących się niczym wieki dni. Gdy po jakimś czasie panna Smith pokazuje starszej pani obraz wodospadu, kobieta pochwycona w sidła melancholii zaczyna mieć omamy – wydaje jej się, że kaskada wody z obrazu opływa jej ciało. Chwilę potem pani Bronson rzuca się histerycznie ku oknu, bijąc w nie pięściami, po czym traci przytomność, pada na podłogę i umiera.

Doszczętnie załamana Norma, kołysze ciało pani Bronson w swoich ramionach a temperatura gwałtownie wzrasta. Termometr pęka pod naporem przekraczającej górną granicę skali rtęci, farba spływa z malowideł Normy a ona sama umiera. Gdy przekracza próg śmierci, okazuje się, że wszystko, co do tej pory widzieliśmy, było efektem majaków gorączkującej kobiety. Widzimy panią Bronson, która uszczelnia okno, za którym widać padający intensywnie śnieg. W pokoju, oprócz Normy i jej sąsiadki jest jeszcze doktor, który stwierdza, że niewiele może pomóc, ponieważ większość leków już dawno się wyczerpała.

"Oh, it's beautiful, Norma. I've seen waterfalls just like that before. There's one near Ithaca, New York. Yes, it's the highest waterfall... The highest waterfall in this part of the country. And i love the sound of it. That wonderful blue water tumbling over the rocks. That wonderful, cool, clear water. You hear it, norma? Hear it? You do hear it, Norma, don't you? That wonderful sound? You know, we could we could swim in that waterfall. Let's do that. Let's swim in it, shall we? I used to do that when i was a little girl. Just just sit there and and let the water come down over me."
„Oh, it’s beautiful, Norma. I’ve seen waterfalls just like that before. There’s one near Ithaca, New York. Yes, it’s the highest waterfall… The highest waterfall in this part of the country. And i love the sound of it. That wonderful blue water tumbling over the rocks. That wonderful, cool, clear water. You hear it, norma? Hear it? You do hear it, Norma, don’t you? That wonderful sound? You know, we could we could swim in that waterfall. Let’s do that. Let’s swim in it, shall we? I used to do that when i was a little girl. Just just sit there and and let the water come down over me.”

Albowiem, chociaż sen o umierającej w słonecznym żarze planecie, był tylko majakiem Normy, świat w istocie zmierza ku zagładzie z powodu ogarniającej go nowej epoce lodowcowej. Ziemia faktycznie zmieniła swą orbitę, ale w rzeczywistości oddala się od Słońca i panuje na niej wieczna noc i zima. „Było tak gorąco” – mówi wciąż tkwiąca w malignie Norma – „Słońce świeciło o północy a dzień trwał bez końca… Czy to nie cudownie mieć znowu ciemność i poczuć chłód?”„Tak, kochanie” – odpowiada ponuro pani Bronson. „Naprawdę wspaniale”. 


Jak zwykle w przypadku odcinków „Strefy Mroku”, tak i tym razem większość pochwał za wrażenia, jakich dostarcza nam ten epizod, należy scedować na aktorów. Doświadczona, znana – w co trudno uwierzyć, widząc ją w pełnej (nomen-omen) ciepła roli pani Bronson – również z ról negatywnych postaci, Betty Garde wypadła znakomicie w roli stopniowo opadającej z sił i tracącej zdrowe zmysły, starszej kobiety. Prym wiedzie jednak zjawiskowa Lois Nettleton, której stonowana, ale wyrazista rola Normy Smith, otworzyla – jak to bywało w przypadku wielu innych aktorów pojawiających się w serialu – szerzej drzwi do kariery filmowej i wystąpiła później w licznych produkcjach kinowych i telewizyjnych, zdobywając w trakcie swojej wieloletniej kariery dwie nagrody Emmy.

"From the Weather Bureau: the temperature stood at 110 degrees at 11:00 this morning. Humidity 91%. Forecast for tomorrow! Forecast for tomorrow hot! More of the same, only hotter. Stop it. I don't care... Who are they kidding with this weather report stuff? Ladies and gentlemen, tomorrow, you can fry eggs on sidewalks, heat up soup in the ocean, and get help from wondering maniacs if you choose. What do you mean "panic"? Who's left to panic? Ladies and gentlemen, i'm told that my departing from the script might panic you and let me alone. Do you hear me? Let me alone. Let go of me!..."
„From the Weather Bureau: the temperature stood at 110 degrees at 11:00 this morning. Humidity 91%. Forecast for tomorrow! Forecast for tomorrow hot! More of the same, only hotter. Stop it. I don’t care… Who are they kidding with this weather report stuff? Ladies and gentlemen, tomorrow, you can fry eggs on sidewalks, heat up soup in the ocean, and get help from wondering maniacs if you choose. What do you mean „panic”? Who’s left to panic? Ladies and gentlemen, i’m told that my departing from the script might panic you and let me alone. Do you hear me? Let me alone. Let go of me!…”

Anton M. Leader, reżyser „Midnight Sun” (a także wcześniejszego, Long Live Walter Jameson) posłużył się kilkoma zabiegami realizatorskimi, które wpłynęły na to, że odcinek niniejszy tak mocno przemawia do wyobraźni. Jedną z najbardziej zapadających w pamięć scen, jest sekwencja z topniejącą, spływającą z płócien farbą. Efekt ten uzyskano nakładając wosk na prostokątne blachy, czyli poniekąd „malując” widziane w tych scenach obrazy za pomocą parafiny a następnie je podgrzewając. Natomiast, mimo iż wszystkie sceny kręcono w gorące sierpniowe dni, przy wyłączonej wentylacji, na planie zdjęciowym włączano dodatkowe grzejniki, oraz nieustannie skrapiano aktorki wodą, by uzyskać przekonujący efekt panującego nieznośnego gorąca. Zarówno złudzenie spływających farb, jak i widok nieustannie mokrych od potu bohaterek, sprawia, że widz niemal czuje na własnej skórze żar, z którym zmagają się Norma i pani Bronson.

Z powodu ograniczenia czasu trwania epizodu, z nakręconego na potrzeby „Midnight Sun” materiału wycięto dwie sceny. Jedna z nich była nieco kuriozalna, w zestawieniu z wyraźnie sugerowanym – a nawet dobitnie ukazanym za pośrednictwem obrazu opuszczonych ulic Nowego Jorku – upadkiem cywilizacji. Otóż, po opuszczeniu budynku przez państwo Shuster, z mieszkania pani Bronson wychodzi serwisant, oznajmiający, iż właśnie naprawił jej lodówkę. Kiedy ta prosi o obciążenie płatnością jej konta kredytowego, ten stwierdza, że od czasu katastrofy przyjmują tylko gotówkę a dodatkowo za usługi liczy się obecnie potrójnie. Gdy kobieta stwierdza, że nie ma tyle pieniędzy, serwisant ostatecznie godzi się na obciążenie rachunku, dodając, że wszystkie naprawy lodówek i klimatyzatorów, to tylko odwlekanie nieuniknionego. Cóż, nie da się ukryć, że ta scena dość mocno kolidowała z obrazem końca cywilizacji – świat umiera, ulice w rękach grabieżców, ale usługi serwisowe na najwyższym poziomie?

screenshot_5
„- I had such a terrible dream. It was so hot. It was daylight all the time. There was a midnight sun. There wasn’t any night at all. No night at all. Isn’t it wonderful to have darkness and coolness? – Yes, my dear… It’s wonderful.”

Druga scena koresponduje z komunikatem radiowym o opuszczeniu miasta przez policję. Przed momentem, w którym z głośnika radiowego płyną przestrogi przed grasantami i bandytami, mieszkanie Normy odwiedza policjant w sfatygowanym mundurze. Ostrzega kobiety przed pozostawaniem w mieście i pyta, czy posiadają one broń. Gdy Norma zaprzecza, ten wręcza jej swojego Colta .45, którego widzimy później w scenie z intruzem. Broń jest załadowana i gotowa do strzału. Następnie, zapytany przez panią Bronson, co ich czeka, odpowiada, że będzie robiło się coraz bardziej gorąco, aż do momentu, kiedy nikt już nie będzie w stanie tego zdzierżyć. Spoglądając na broń trzymaną w ręku Normy, życzy im szczęścia, i odchodzi.

Oś fabuły odcinka „Midnight Sun” przypomina historię z nakręconego w tym samym roku, brytyjskiego filmu zatyułowanego „The Day the Earth Caught Fire”. Film i odcinek „Strefy Mroku” łączą podobne założenia – Ziemia (w przypadku filmu wskutek testów broni atomowej) zostaje wytrącona ze swej naturalnej orbity, wskutek czego nieuchronnie zbliża się do Słońca. Rzeki i morza wysychają, ludzie opuszczają miasta w poszukiwaniu chłodniejszych miejsc, cywilizacja upada. Tym, co odróżnia „Midnight Sun” od „The Day the Earth Caught Fire” jest perspektywa, z jakiej ukazana jest apokalipsa. W przypadku odcinka „Strefy Mroku” historia została poprowadzona w sposób niezwykle kameralny, skupiając się na opowieści o dwóch kobietach, połączonych niesamowitą więzią, zmagających się z przeciwnościami losu u progu końca świata. Dwie bohaterki, niewielka przestrzeń a jednak wrażenie beznadziei i końca cywilizacji oddano tu w sposób wirtuozerski. Losy Normy Smith i pani Bronson poruszają do głębi a sam finał epizodu – który podczas pierwszego seansu nieco irytował i wydawał się zbędnym, wymuszonym twistem – jest dla całej, pesymisycznej do cna historii, niezwykle dojmującym dopełnieniem.

screenshot_7
Seria 3, Odcinek 10 – The Midnight Sun

Ocena odcinka 8/10

Advertisements
Seria 3, Odcinek 10 – The Midnight Sun

Jedna uwaga do wpisu “Seria 3, Odcinek 10 – The Midnight Sun

  1. Dla mnie może nie na 8/10, ale na 7/10 odcinek – dobra, profesjonalna robota. Ja bym pochwalił też muzykę, bardzo mi się podobała. A co do aktorek obu to świetnie grają, ale przyznam że zupełnie nieznana mi Nettleton wyjątkowo przypadła mi do gustu nie tylko swoją urodą co poziomem gry aktorskiej. No i rzeczywiście trochę niepotrzebny się początkowo wydaje twist na koniec, ale po przemyśleniu to w sumie aż tak nie przeszkadza. A co do urody Netleton to miałem nie pisać o tym, ale jednak napiszę, iż oglądając odcinek w końcówce gdy jest zbliżenie na jej twarz i oczy to pomyślałem, że dziewczyna musi mieć niebieskie, błękitne oczy. No i sprawdziłem kilka jej zdjęć kolorowych i miałem rację. Identyczna sytuacja jak z czarno białymi filmami z Paulem Newmanem, którego niesamowicie niebieskie oczy widać nawet w tych najstarszych, czarnobiałych jego filmach.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s