Seria 3, Odcinek 3 – The Shelter

Seria 3, Odcinek 3 - "The Shelter"
Seria 3, Odcinek 3 – „The Shelter”

Lata sześćdziesiąte ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych naznaczone były lękiem przed infiltarcją przez szpiegów obcego mocarstwa, oraz kulminacją działań zimnowojennych w postaci nieuniknionej zagłady nuklearnej. Rod Serling niejednokrotnie mierzył się z tymi motywami, w mniej lub bardziej ścisły sposób nawiązując do obaw, które rzucały ponury cień na życie codzienne Amerykanów w „cudownych” latach sześćdziesiątych. Motyw apokalipsy wywołanej atakiem atomowym często przewijał się w dorobku twórcy „Strefy Mroku” – w napisanym na potrzeby antologii „Suspense” scenariuszu do „Nightmare at Ground Zero” poznajemy losy twórcy manekinów, przygotowującego lalki do, niszczonych podczas prób ataków z użyciem broni atomowej, sztucznych osiedli, skutki zagłady nuklearnej mogliśmy zobaczyć w odcinku Time Enough at Last a paranoję i lęk przed obcymi wtapiającymi się w małomiasteczkową społeczność bardzo udanie sportretował w epizodzie The Monsters Are Due on Maple Street. W odcinku tym, ukrywając je pod płaszczykiem opowieści niesamowitej, Serling postawił przez swoimi widzami „zwierciadło”, w którym bezlitośnie ukazywał ich hipokryzję i egoizm, wskazując, jak niewiele potrzeba, by do głosu doszły najgorsze, wręcz zwierzęce, instynkty. „The Shelter” lączy z „The Monsters Are Due on Maple Street” bardzo wiele. Być może zbyt wiele, by poruszane tu, podobne przecież problemy, wywarły równie silne wrażenie, jak w przypadku odcinka pierwszej serii a liczne podobieństwa między plotami obu epizodów, sprawiają, że „The Shelter” jest na wskroś przewidywalne a jego zakończenie nie zaskakuje w żadnym aspekcie. Jakkolwiek, biorąc poprawkę na to, jak mocne wrażenie wywarł ów epizod w okresie swej pierwszej emisji – tydzień po nadaniu tego odcinka prezydent Kennedy, w swoim przemówieniu, nawoływał Amerykanów do zabezpieczania się na okoliczność potencjalnego ataku jądrowego i budowania schronów przeciwatomowych, temat w był niezwykle „na czasie” – trudno nie docenić wielowarstwowego przesłania, jakie pragnął przekazać w „The Shelter” Rod Serling i tego, jakie emocje musiał budzić pierwszy seans tego epizodu.

Czytaj dalej „Seria 3, Odcinek 3 – The Shelter”

Seria 3, Odcinek 3 – The Shelter

Seria 3, Odcinek 2 – The Arrival

Seria 3, Odcinek 2 - The Arrival
Seria 3, Odcinek 2 – The Arrival

Czytając wypowiedzi Roda Serlinga z 1961, zaskakującym wydaje się fakt jego krytycznego, a jednocześnie niespotykanie – zwłaszcza w obecnych czasach, gdy grono ludzi zaangażowanych w powstawanie filmu, często wydając się być ślepymi i głuchymi na to, czym owo „dzieło” ostatecznie się okazuje, uparcie chwali i broni go przed atakami krytyki i publiczności – szczerego podejścia do jakości, jaką oferował trzeci sezon „Strefy Mroku”. Serling miał świadomość, iż przy obecnym tempie i poświęceniu z jego strony, serial zaczyna tracić na unikalności i jakości a odcinki – o czym wspomniałem w poprzednim wpisie – stworzone na podstawie jego scenariuszy noszą w sobie nikłe echo wcześniejszych epizodów. Brakowało im, niestety, głębi i przesłania – tego wszystkiego, co sprawiało, że „Strefa Mroku” była czymś więcej niż tylko telewizyjną rozrywką, jakich wiele. Wywiad udzielony 28 listopada, dla magazynu „Show Business Illustrated”, czytany po latach, przed zapoznaniem się z tym, co w istocie rzeczy oferuje trzecia seria „Strefy Mroku”, nie nastraja optymistycznie do tego sezonu. To jedna z wielu wypowiedzi z tego okresu, gdy kreator „The Twilight Zone” wydrenowany twórczo, zmęczony i – jednocześnie – pragnący się realizować na innych płaszczyznach, stanowczo dawał do zrozumienia, że w jego mniemaniu powiedział już w „Strefie Mroku” wszystko i wcale nie miałby nic przeciwko temu, gdyby trzeci sezon okazał się być ostatnim. Oczywiście ton takich, jak poniższa, wypowiedzi należy złożyć na karb przemęczenia albowiem, jak pokazał czas, Serling wiele jeszcze miał do dodania, zarówno jeśli chodzi o „Strefę Mroku”, jak i telewizję w ogóle. Sezon trzeci jednak traktował z wyraźnym dystansem i chłodną rezerwą – „Jedna trzecia z odcinków jest cholernie dobra” – wyznał reporterowi „Show Business Illustrated”. – „Pozostałe dwie trzecie, to odcinki zaledwie przyzwoite, oraz takie naprawde przeciętne, choć i tak jakościowo wybijające się powyżej tego, co oferuje większość obecnych seriali. Jednak, szczerze mówiąc, większość z nich nie jest tak dobra, jak myśleliśmy i jakimi mieliśmy nadzieję, że będą.” Niewykluczone, że wypowiadając te słowa, Serling miał na myśłi, między innymi, „The Arrival”.

Czytaj dalej „Seria 3, Odcinek 2 – The Arrival”

Seria 3, Odcinek 2 – The Arrival

Seria 3, Odcinek 1 – Two

Seria 3, Odcinek 1 - "Two"
Seria 3, Odcinek 1 – „Two”

„Nigdy wcześniej nie czułem się tak pozbawiony pomysłów, jak w tej chwili” – przyznał w jednym z wywiadów, udzielonych w kwietniu 1961 roku, Rod Serling. „Dotąd historie pojawiały się w mojej głowie tak szybko, że niemal nie nadążałem z przelewaniem ich na papier…  W ciągu dwóch ostatnich lat napisałem scenariusze do czterdziestu siedmiu z sześćdziesięciu ośmiu odcinków ‚Strefy Mroku’ i stworzyłem trzynaście z dwudziestu sześciu historii na potrzeby kolejnego sezonu. Zbyt dużo pisałem. Czuję się półprzytomny. (…) Nie jestem w stanie utrzymać swojej twórczości na dotychczasowym poziomie. Zaczynam ‚pożyczać’ ze swoich wcześniejszych opowieści i kopiować samego siebie. Zaczynam dostrzegać to coraz wyraźniej.”  Dla twórcy „Strefy Mroku” stawało się jasne, że aby utrzymać jakość swojego serialu, musi nabrać nieco dystansu do swej pracy i pozwolić innym twórcom na zaprezentowanie swoich umiejętności. To dyskretne wycofanie się w cień – choć wciąż jeszcze nie swoiste „opuszczenie pokładu”, czy raczej „przekazanie sterów”, co miało nastąpić jakiś czas później – dało nieco więcej przestrzeni innym – dotychczasowym i całkiem nowym – twórcom, którzy dzięki temu mogli zaprezentować zupełnie nowe pomysły i świeże podeście w zakresie realizacyjnym. Montgomery Pittman, reżyser i twórca scenariusza do „Two” nie był debiutantem w „Strefie Mroku” – wcześniej wyreżyserował Will the Real Martian Please Stand Up?Jednak to w „Two” pokazuje właśnie swój ogromny talent na dwóch płaszcznach, jako jedyny z twórców skupionych wokół „Strefy Mroku”, reżyserując napisaną przez siebie historię. „Two” to skrzętnie zrealizowana i znakomicie poprowadzona opowieść o dwojgu ludzi, którzy – być może – są ostatnimi żyjącymi i myślącymi stworzeniami na planecie Ziemia. Plot może nie sprawiać wrażenia zbyt wysublimowanego – wprost przeciwnie, jest to prosta historia o uczuciu rodzącym się pomiędzy dwojgiem, początkowo wrogo do siebie nastawionych, żołnierzy – ale dzięki pieczołowicie dopasowanym do siebie elementom, jej nieskomplikowany – acz liryczny wydźwięk – sprawia, że odcinek zapada w pamięć na dłużej – nawet jeśli wydaje się być nieco oderwanym od tego, co dotychczas mogliśmy oglądać w „Strefie Mroku”.

Czytaj dalej „Seria 3, Odcinek 1 – Two”

Seria 3, Odcinek 1 – Two

Komiks: The Twilight Zone Vol. 3 – The Way Back

1
J. Michael Straczynski „The Twilight Zone” Volume Three – „The Way Back”

Ostatni wolumin serii J. Michaela Straczynskiego, zatytułowany „The Way Back” mocno przetasowuje wszystko, czego dowiedzieliśmy i czego mogliśmy się domyślać odnośnie rzeczy niedopowiedzianych w dwóch poprzednich tomach. „The Way Back”, z powodu skali wydarzeń, na jakie mają wpływ działania prywatnego detektywa, Roya Chambersa (z niewiadomych powodów w blurbie nazywanego Benem Chambersem), wydaje się być tomem najważniejszym. Ścieżki głównych bohaterów wszystkich trzech woluminów przeplatały się – co prawda – niejednokrotnie, ale od wyniku śledztwa Roya będą zależeć losy zarówno Diany Westby, jak i Trevora Richmonda (i wielu, wielu innych osób). „The Way Back” rzuca zupełnie nowe światło na wcześniejsze wydarzenia i prowadzi do perfekcyjnej kulminacji, nie pozostawiając miejsca na wątpliwości, odnośnie tego, jak perfekcyjne całą serię Straczynski zaplanował – kadr po kadrze, dialog po dialogu i wydarzenie po wydarzeniu – od samego poczatku do wybitnego finału.

Czytaj dalej „Komiks: The Twilight Zone Vol. 3 – The Way Back”

Komiks: The Twilight Zone Vol. 3 – The Way Back

Komiks: The Twilight Zone Vol. 2 – The Way In

J. Michael Straczynski „The Twilight Zone” Volume Two – „The Way In”
J. Michael Straczynski „The Twilight Zone” Volume Two – „The Way In”

W recenzji pierwszego tomu komiksowej serii „The Twilight Zone” autorstwa J. Michaela Straczynskiego, The Way Out, na podstawie dość oszczędnie odkrywanych w nim informacji,  odnośnie tego z czym będzie musiała się zmierzyć główna bohaterka woluminu drugiego, Diana Westby, błędnie założyłem, iż niebezpieczeństwo, którego kulminacją ma być wybuch bomby atomowej w centrum Manhattanu, nadejdzie z kosmosu. W „The Way In” okazuje się jednak, że źródło zagrożeń jest o wiele bardziej przyziemne i ściśle powiązane z problemami, z jakimi boryka się współczesny świat. Mowa tu o terroryzmie. Straczynski, wzorem Roda Serlinga postanowił poruszyć tematy, które wielu z nas – podobnie, jak nawiedzanej przez senne mary niszczonego raz po raz Manhattanu, Dianie Westby – spędzają sen z powiek. Oczywiście, również zgodnie z duchem oryginalnej „Strefy Mroku”, scenarzysta „The Way In” nie feruje jednoznacznych wyroków, i niczym sprawiedliwy arbiter, stara się w sposób niezwykle finezyjny i przemawiający do sumień czytelników ukazać szerokie spektrum elementów, które składają się na współczesny, szeroko pojmowany terroryzm. Wątki tak ściśle związane z rzeczywistością nie dominują jednak nad elementem nadprzyrodzonym – w końcu wciąż jesteśmy w Strefie Mroku, prawda? – i ów ponownie zaskakuje pomysłowością nawiązań do oryginału i zupełnie nowych, autorskich koncepcji J. Michaela Straczynskiego.

Czytaj dalej „Komiks: The Twilight Zone Vol. 2 – The Way In”

Komiks: The Twilight Zone Vol. 2 – The Way In

Komiks: The Twilight Zone Vol. 1 – The Way Out

J. Michael Straczynski "The Twilight Zone" Volume One - "The Way Out"
J. Michael Straczynski „The Twilight Zone” Volume One – „The Way Out”

Sylwetki scenarzysty wydanej w dwunastu zeszytach – później zebranej w trzy woluminy – serii komiksowej „The Twilight Zone”, J. Michaela Straczynskiego nie trzeba chyba specjalnie przybliżać każdemu, kto interesuje się filmem, fantastyką i – przede wszystkim – komiksem. Myślę, że próba zagłębienia się w całość jego dorobku, nadawałaby się na osobny artykuł, który niekoniecznie wiązałaby się z tematyką niniejszego bloga. Dość powiedzieć, że ten niezwykle płodny scenarzysta, na przestrzeni wielu lat swojej twórczej aktywności, współpracował ze wszystkim znaczącymi wydawnictwami komiksowymi i w ramach tej kooperacji współtworzył czołowe serie Marvel Comics (The Amazing Spider-Man), czy DC Comics (Superman, Wonder Woman). Liczby komiksów, w których powstawanie był zaangażowany idą w setki i nawet – z racji swej ignorancji w materii tego medium – nie będę próbował wymieniać tych z nich, które uznaje się za najważniejsze, wpływowe i – bywało – najbardziej znienawidzone z serii dziejących się w uniwersach każdego z komiksowych gigantów. Osoby mniej obyte z komiksowym światkiem z pewnością pamiętają znakomity serial science-fiction „Babylon 5″ (1993 – 1998)którego Straczynski był twórcą i głównym scenarzystą. Dla nas, fanów „Strefy Mroku”, najbardziej istotną informacją o tym twórcy, będzie ta, że Straczynski ma na swoim koncie scenariusze do dwunastu epizodów „The Twilight Zone”, wersji serialu emitowanej w latach 1985 – 1989. Szczerze przyznaję, że z odcinkami, bazującymi na skrypcie Straczynskiego, dotąd nie miałem do czynienia – cała „Strefa Mroku” z lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia czeka na swoją kolejkę do momentu, gdy omówię w całości oryginalną serię Roda Serlinga – w związku z tym do komiksów „The Twilight Zone” podchodziłem z zupełnie neutralnym nastawieniem. Uchylając już teraz rąbka tajemnicy, muszę przyznać, ze po zapoznaniu się z pierwszym woluminem, nabrałem większej chrapki i z wielką niecierpliwością czekam na moment, kiedy będę mógł się zapoznać z owocami jego pracy w serialowej „Strefie Mroku” – tom 1 zatytułowany „The Way Out” okazał się po prostu dziełem znakomitym!

Czytaj dalej „Komiks: The Twilight Zone Vol. 1 – The Way Out”

Komiks: The Twilight Zone Vol. 1 – The Way Out

Literatura: „Twilight Zone – 19 Original Stories”

"TWILIGHT ZONE 19 - ORIGINAL STORIES ON THE 50TH ANNIVERSARY"
„TWILIGHT ZONE 19 – ORIGINAL STORIES ON THE 50TH ANNIVERSARY”

Fakt, że rosnąca popularność serialu telewizyjnego daje owoce w postaci rozprzestrzeniania się franczyzy na inne dziedziny kultury nie jest niczym nowym ani szczególnie zaskakującym. „Strefa Mroku” dość szybko znalazła drogę, by zagościć na niezywkle popularnej płaszczyźnie komiksowej i pierwsze zeszyty, zawierające oryginalne, nieadaptowane historie, pojawiły się już w trakcie emisji drugiej serii telewizyjnej, w marcu 1961 roku. Cieszące się sporym powodzeniem komiksy z logo „The Twilight Zone”, ukazywały się stosunkowo regularnie, aż do roku 1982. Nie można, niestety, powiedzieć tego samego o literaturze, bazującej i inspirowanej dokonaniami twórców serialu. Zaskakującym wydać się może fakt, że – pomijając publikacje czysto analityczne – na przestrzeni lat, które upłynęły od emisji oryginalnej „Strefy Mroku”, otrzymaliśmy zaledwie kilka – wliczając w to książkowe, autorskie adaptacje scenariuszy z serialu, zebrane w tomikach sygnowanych nazwiskami George’a Claytona Johnsona, Charlesa Beaumonta i Richarda Mathesona – pozycji książowych oficjalnie powiązanych ze „Strefą Mroku”.

Czytaj dalej „Literatura: „Twilight Zone – 19 Original Stories””

Literatura: „Twilight Zone – 19 Original Stories”