Seria 2, Odcinek 23 – A Hundred Yards Over the Rim

"...strange tale of handful of American pioneers who made a detour in time..."
„…strange tale of handful of American pioneers who made a detour in time…”

Cliff Robertson, odtwórca głównej roli w „A Hundred Yards Over the Rim” podszedł niezwykle poważnie do zadania, jakie postawił przed nim scenariusz niniejszego odcinka, czym ogromnie zaskoczył reżysera, Buzza Kulika. Przed wcieleniem się w rolę Christiana Horna, zagłębił się w temat osadnictwa na ziemiach amerykańskich w XIX wieku, szczegółowo analizując kwestie tego, jak wyglądało życie codzienne kolonizatorów. Efektem jego badań był około ośmiostronicowy dokument, w którym Robertson zawarł wszystkie swoje uwagi i koncepcje na to, jak jego zdaniem powinna zachowywać się, mówić i wyglądać postać Horna. Pismo to przedstawił reżyserowi, który nie tylko przyjął uwagi aktora, ale też wyraził swój wielki podziw – taki poziom zaangażowania w rolę powoli odchodził do lamusa a tego typu sytuacje były niezwykle rzadko spotykane w przypadku większości aktorów z „młodego pokolenia”. Co prawda, koncept ubranego w wysoki cylinder osadnika budził drobne kontrowersje, ale Robertson miał ogromny dar przekonywania – kolonizatorzy, twierdził, nie byli osobami majętnymi, a ich przyodziewek był często mieszanką zbieranych pośpiesznie, często zużytych i porzuconych przez ich pierwotnych właścicieli, elementów garderoby. Zresztą ubiór Horna zaproponowany przez Robertsona bardzo spodobał się samemu Rodowi Serlingowi, a – podobnie, jak w większości tego typu sytuacji – to do niego należało ostatnie słowo. Kreacja Cliffa Robertsona to jednak nie tylko szczegółowo dopracowana powierzchowność postaci Christiana Horna, ale przede wszystkim znakomita rola, na którą składa się masa niuansów, sprawiających, że postać ta – rzucona w kompletnie obcy dla siebie anturaż – wypada niezwykle naturalnie. Od reakcji na to co się wokół niej dzieje, po wymowę linii dialogowych silnie nacechowanych akcentem, charakterystycznym dla ludzi ze środowiska i epoki, z jakiej pochodził główny bohater „A Hundred Yards Over the Rim”. 

Rok 1847. Konwój powozów przemierza Wielkie Równiny zmierzając ku nowej „ziemi obiecanej”, ku Nowemu Meksykowi. Póki co, jednak, jak okiem sięgnąć rozciągają się przed nimi nieprzyjazne człowiekow ziemie jałowe i zdesperowani, zmęczeni pionierzy powoli tracą nadzieję na to, że uda im się dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Nękani przez Indian, upał, pragnienie i choroby, zastanawiają się nad zawróceniem konwoju. Christian Horn (Cliff Robertson), którego syn cierpi na poważne zapalenie płuc, decyduje udać się na zwiad i rzucić okiem na tereny znajdujące się za, przesłaniającą horyzont, granią. 

Kiedy jednak wspina się na szczyt wzniesienia i spogląda na horyzont, jego oczom ukazuje się niecodzienny, niemożliwy do zintepretowania widok. Widz wie, że Christian patrzy właśnie na biegnące wzdłuż asfaltowej drogi linie wysokiego napięcia, on jednak nie ma kompletnego pojęcia co widzi. Co gorsza, kiedy ogląda się za siebie, okazuje się, że wozy i ludzie z jego konwoju zniknęli.

Nie mając zbyt dużego wyboru, Horn schodzi ze wzgórza ku drodze, na której nieomal zostaje potrącony przez pędzącą ciężarowkę. Kiedy w ostatniej chwili odskakuje i przewraca się, trzymana przezeń strzelba wypala i rani go w rękę. Skonfudowany Christian podąża przed siebie asfaltową drogą, aż dociera do stacji benzynowej, której właściciele są mocno zaskoczeni niecodziennym wyglądem i zachowaniem dziwnego przybysza.

Mary Lou (Evans Evans – tak, to nie pomyłka), żona właściciela stacji, opatruje rękę Horna, podając mu ponadto penicylinę w pigułkach. Jej mąż, Joe (John Crawford) zauważa, że strzelba dzierżona przez Horna, to – jego zdaniem – utrzymany w doskonałym stanie zabytek. Oboje jednak zdają się nie mieć najmniejszego pojęcia, kim może być ich tajemniczy gość. Dla Christiana wszystko jest nowe, wręcz magiczne. Eksplorując pomieszczenie natrafia jednak na wiszący na ścianie kalendarz i dociera do niego, że znalazł się w przyszłości, w roku 1961. O dziwo, Horn zdaje się dużo łatwiej niż jego gospodarze akceptować fakt, że jest przybyszem z innej epoki.  

Czekając na przybycie doktora, czytając wpis z encyklopedii, Horn odkrywa, że jego syn zapisze się w historii, jako dokonujący przełomowych odkryć lekarz. Przybyły na stację doktor (Edward Platt) jest pod dużym wrażeniem tego, jak bardzo spójna, logiczna i na pewnej płaszczyźnie wiarygodna jest historia, jaką opisuje Christian, jakkolwiek stwierdza, że mimo wszystko, jest to swoisty przypadek choroby psychicznej i sugeruje oddanie Horna w ręce władz. Christian wie, że nie może na to pozwolić – musi wrócić do swojej epoki z cudownym lekarstwem, aby mogło się ziścić to, co przeczytał w encyklopedii.

Horn ucieka więc ze stacji benzynowej i pędzi ku miejscu, w którym przekroczył barierę pomiędzy dwoma epokami – ku tytułowej grani. Miejscowy szeryf wraz z Joe wszczynają pościg, ale nim udaje się im dogonić Christiana, ten przekracza granicę między rzeczywistościami i wraca do swojej epoki, lądując dokładnie w tym samym momencie, w którym opuścił swój czas. Zdziwionej żonie zaleca zaaplikowanie choremu synowi dwóch kapsułek penicyliny, której fiolkę zabrał ze sobą z przyszłości. Następnie, podniesiony na duchu Horn prowadzi konwój naprzód, ku rysującej się w jaśniejszych barwach przyszłości, której rąbek został przed nim – w tajemniczych okolicznościach – uchylony.

"...and found themselves one after-noon on the fringe of the future..."
„…and found themselves one after-noon on the fringe of the future…”

Wraz z wyemitowaniem odcinka „Long Distance Call” dobiegła końca krótka i niechlubna epoka rejestracji epizodów serialu na taśmie wideo. Nikt po niej nie tęsknił, ani widzowie, ani z – całą pewnością – Rod Serling, który wielokrotnie bardzo krytycznie odnosił się do tego okresu w historii „Strefy Mroku”. „A Hundred Yards Over the Rim”, w zestawieniu z kameralnymi planami zdjęciowymi, które „podziwiać” mogliśmy w odcinkach zapisanych na taśmie wideo, zwyczajnie poraża rozmachem.

Szerokie plany i wprawiające w zachwyt pejzaże okolic parku krajobrazowego Lone Pine, oraz mistrzowsko skomponowane kadry na mocno zapadają w pamięć, choć nie tylko one stanowią o sile tego odcinka. „A Hundred Yards Over the Rim” to znakomicie zagrana historia. Bohaterowie drugoplanowi wypadaja wiarygodnie, choć odrobinę ustępują znakomitej kreacji Cliffa Robertsona, którego intepretacja Christiana Horna rysuje przed widzem postać człowieka być może prostego, ale nie głupiego. Postać, która postawiona w obliczu niewytłumaczalnego zjawiska nie rozmienia się na drobne. Nie zadaje pytań „dlaczego?” i „jak”, ale wyciągając odpowiednie wnioski potrafi wykorzystać zaistniałą sytuację, by pomóc swoim bliskim.

Gra aktorska, kadry, plenery i dominująca ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Freda Steinera, sprawiają, że ten nieco wtórny (zwłaszcza w stosunku do epizodu The Last Flight) scenariusz nie przeszkadza, a całość łącząca wszystkie powyższe elementy sprawia, że jest to jeden z najlepszych z dotychczas omawianych epizodów, eksplorujących tematykę podróży w czasie.

Screenshot_2
„I may be crazy, or the world may be turned upside down but i know that i’ve been put here for a reason.”

Ocena odcinka: 8/10

Reklamy
Seria 2, Odcinek 23 – A Hundred Yards Over the Rim

Jedna uwaga do wpisu “Seria 2, Odcinek 23 – A Hundred Yards Over the Rim

  1. Prawie zawsze zgadzam się z tym co napiszesz w recenzjach, nawet jak nasze oceny nie są dokładnie takie same, ale tym razem to jeden z takich przypadków gdy nie tylko zgadzam się z każdą pochwałą dotyczącą odcinka, to jeszcze u mnie też odcinek też zasługuje na mocne 8/10 mimo faktu że upodobał sobie showrunner i spółka podróże w czasie w tym serialu – to nie pierwszy i pewnie jeszcze nie ostatni taki odcinek mogę pewnie tak założyć. Bardzo podobała mi się rola Robertsona, którego ja w ogóle sobie cenię z wielu ról (ale nie mam na myśli roli wujka Petera Parkera w trylogii Sama Raimi). Crawford też mi się podobał i też znajoma twarz mi się wydaje. No i te zdjęcia, kadry, plenery plus dobra muzyka. Nie mam żadnych uwag.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s