Seria 2, Odcinek 1 – King Nine Will Not Return

"Afryka, rok 1943. Wojenna przemoc niesie się niebem a jej owoce grzebane są pustynnych cmentarzach. Oto B-25, King Nine, bombowiec klasy średniej z 12 Dywizji Powietrznej. Tego gorącego poranka wyleciał z bazy w Tunezji, by zbombardować cele w południowych Włoszech. Oto miejsce jego lądowania, gdzie opadł niczym raniony ptak, kiedy przestrzelono jego zbiorniki paliwa. Nie dane mu będzie wrócić tego, ani żadnego z następnych dni."
„Afryka, rok 1943. Wojenna przemoc niesie się niebem a jej ofiary grzebane są na pustynnych cmentarzach. Oto B-25, King Nine, bombowiec klasy średniej z Dwunastej Dywizji Powietrznej. Tego gorącego poranka wyleciał z bazy w Tunezji, by zbombardować cele w południowych Włoszech. Oto miejsce jego lądowania, gdzie opadł niczym raniony ptak, kiedy przestrzelono jego zbiorniki paliwa. Nie dane mu będzie powrócić tego, ani żadnego z następnych dni.”

Historia zainspirowana jedną z największych, natenczas nierozwiązanych, zagadek w historii lotnictwa, była tematem, obok którego Rod Serling nie mógł przejść obojętnie. W kwietniu, roku 1943, wracający z misji amerykański bombowiec B-24, Lady Be Good, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, gdzieś nad Morzem Śródziemnym. W 1960 roku, kiedy ruszyły prace nad drugim sezonem „Strefy Mroku”, sprawa tajemniczego zniknięcia Lady Be Good wciąż była świeża z uwagi na fakt, że wrak samolotu – w maju 1959 – odnaleziono na Saharze. Odkrycie samolotu nie rozwiało jednak wątpliwości odnośnie tego, co się wydarzyło, a raczej jeszcze bardziej rozbudziło wyobraźnię osób, spekulujących na temat możliwego – bądź wykraczającego poza naturalne możliwości – rozwiązania zagadki. Poza faktem, że odnaleziony wrak został rozerwany w połowie, jego stan określano, jako idealny. Co więcej, karabin maszynowy był sprawny, radio działało bez zarzutu a zapasy jedzenia i wody były nietknięte. Brakowało tylko dziewięcioosobowej załogi, po której zaginął wszelki ślad.

„King Nine Will Not Return” w dość oczywisty sposób nawiązuje do tego wydarzenia. Głównym bohaterem jest kapitan James Embry (Robert Cummings), jedyny ocalały członek załogi bombowca B-25 – tytułowego King Nine – zestrzelonego nad Saharą. Kapitan budzi się na pustyni, obok wraku, szybko odkrywając, że reszta członków załogi zniknęła. Embry próbuje wezwać pomoc przez radio, które okazuje się niesprawne. Kapitan miota się dookoła rozbitego samolotu, bezskutecznie nawołując zaginionych kolegów, popadając przy tym ze skrajności w skrajność. Dręczony jest również mirażami pojawiających się przyjaciół, wizjami niemych duchów, które powoli spychają go na krawędź obłędu. W niedalekiej odległości znajduje porzuconą manierkę wody  i samotny grób jednego z członków załogi. Nagle, z zaskoczeniem, dostrzega na niebie eskadrę nowoczesnych myśliwców.

Zdumiony odkrywa, że potrafi rozpoznać typ tych samolotów – samolotów, które pojawić mają się dopiero za kilkanaście lat. Kiedy w końcu traci przytomność, akcja przenosi się do szpitala, kilkanaście lat od czasu przedstawianych dotychczas wydarzeń. Okazuje się, że Embry, który w rzeczywistości – z powodu problemów zdrowotnych – nie mógł wziąć udziału w pechowej misji, znalazł się w szpitalu, po tym, jak zemdlał przeczytawszy w gazecie artykuł o tym, że odnaleziono wrak King Nine. Przez wszystkie te lata Embry żył w wielkim poczuciu winy i brał na siebie odpowiedzialność, za to, co stało się z feralnym samolotem. Uważał, że jego obecność na pokładzie zmieniłaby bieg wydarzeń. Kiedy zobaczył nagłówek w gazecie, ciężar lat życia z piętnem tchórza, jakie sam sobie przypisywał, zwalił się na niego w jednej chwili. Odzyskawszy przytomność, relacjonuje lekarzom swój „sen”. Obecny przy jego przebudzeniu psychiatra, historię o teoretycznej, spirytualnej podróży do miejsca katastrofy, zrzucił na projekcję podświadomości, wywołaną poczuciem winy. Nic nie tłumaczy jednak faktu, iż z butów Embry’ego – w finałowej scenie – sypie się pustynny piach.

„King Nine Will Not Return” rozczarowuje, głównie z uwagi na recykling pomysłów. Odcinek w (zbyt) wielu aspektach nawiązuje do pilotażowego epizodu pierwszej serii „Where Is Everybody?„, choć nie tylko. Pobrzmiewają tu również echa konceptów z odcinków „And When the Sky Was Opened , „I Shot an Arrow into the Air„, oraz „The Last Flight„. W związku z czym, „King Nine Will Not Return” jest swego rodzaju hybrydą, która miesza ingrediencje wszystkich wyżej wymienionych epizodów, nie oferując niczego nowego, przynajmniej w warstwie fabularnej. Pod tym względem, jedynym interesującym motywem jest zaskakujące pojawienie się, na niebie z roku 1943, nowoczesnych (to jest nowoczesnych w roku 1960) myśliwców. Od tej sekwencji zacząłem żywić nadzieję na jakieś niebanalne podsumowanie tej, sprawiającej wrażenie wyjątkowo mało odkrywczej, historii. Niestety, rozwiązanie zagadki mocno rozczarowuje a motyw „piasku w butach”, który ma ostatecznie podważyć „naukowe” wyjaśnienie i pozostawić widza w stanie niepewności, jest chwytem wyjątkowo tanim, jak na standardy tej serii.

"Why don't you just spring up out of the sand like a bunch of jumping jacks, and just stand there, and just laugh, see?! (...) Fellas, i knew you'd come back."
„Why don’t you just spring up out of the sand like a bunch of jumping jacks, and just stand there, and just laugh, see?! (…) Fellas, i knew you’d come back.”

Jedno nie ulega wątpliwościom: Robert Cummings dostarczył występu na wręcz wybitnym poziomie, znakomicie portretując postać popadającego w szaleństwo kapitana Embry’ego, w niezwykle wiarygodny sposób oddając stany emocjonalne bohatera, od zwątpienia poprzez ulgę,  chwilową – wywołaną ułudą – radość, po przerażenie i szaloną histerię. Jedyne zastrzeżenie, jakie mam do jego występu, wiąże się z monologiem wewnętrznym bohatera – o ileż wiarogodniej wypadało to w przypadku Inger Stevens w „The Hitch-hiker” i o ile bardziej podobało mi się, kiedy bohater „”Where Is Everybody?” wypowiadał na głos, dręczące jego umysł wątpliwości i domysły. Jeden z wczesnych recenzentów zauważył, że zastosowanie głosu spoza kadru, dla lepszego przekazania myśli bohatera, jest znaczącym krokiem do przodu, w stosunku do pilotażowego odcinka pierwszej serii. Ja będę obstawał przy swoim. Mike Ferris, którego bardzo polubiłem, mimo iż nie jest tej klasy aktorem, co Bob Cummings, to jego „gadanie do siebie” wypadło niezwykle przekonująco. Możemy sobie tylko wyobrazić, jakiego widowiska dostarczył by Cummings, gdyby głos spoza kadru zastąpić paplaniną wylewającą się z ust obłąkanego kapitana Embry’ego. 

Pod względem technicznym czuć tu spory krok do przodu. Po sukcesie pierwszego sezonu, CBS zdawało się nie skąpić pieniędzy na wydatki związane z kręceniem epizodów drugiej serii. Na potrzeby odcinka od Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych odkupiono, za kwotę 2500 dolarów, uszkodzony bombowiec B-25, który w kawałkach przetransportowano na kalifornijską pustynię. Filmowcy – z uwagi na brak dostępu do źródła zasilania – zmuszeni byli podpiąć cały sprzęt pod specjalne generatory, a nad zdrowiem ekipy, z uwagi na panujące upały, cały czas czuwała wynajęta pielęgniarka. By upewnić się, że użyte w scenariuszu fachowe słownictwo jest zgodne z żargonem lotników, opłacono specjalistów, którzy dokładnie przejrzeli wszystkie linie dialogowe. W przypadku wcześniejszych odcinków zdarzały się liczne wpadki merytoryczne i gramatyczne, które czujni czytelnicy gorliwie wytykali w swoich listach. Tym razem Serling chciał dopiąć wszystko na ostatni guzik. Oczywiście, i tym razem nie obyło się bez mniejszych gaf – na przykład Cummings wypowiada hiszpańskie nazwisko pilota Jimeneza, jako „Dżimenez”, zamiast użyć poprawnej formy wymowy, brzmiącej „Himenez”

Twórcy filmowi niejednokrotnie wracali do zagadki zniknięcia członków załogi z Lady Be Good. Wokół duchów zaginionych pilotów koncentruje się fabuła filmu telewizyjnego 1970 roku, zatytułowanego „Sole Survivor”. Skupionym bardziej na przyziemnych kwestiach, również zainspirowany katastrofą pechowego B-24, jest „Lot Feniksa” z 1965, w którym ocalała załoga dokonuje wszelkich starań, by naprawić uszkodzone urządzenia pokładowe i wydostać się z piekła Sahary.

"Everything's a phantom. There isn't a thing not a single thing that's real."
„Everything’s a phantom. There isn’t a thing not a single thing that’s real.”

Ocena odcinka: 5/10

 

Reklamy
Seria 2, Odcinek 1 – King Nine Will Not Return

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s