Seria 1, Odcinek 30 – A Stop at Willoughby

Seria 1, Odcinek 30 - "A Stop at Willoughby"
Seria 1, Odcinek 30 – „A Stop at Willoughby”

Zdarzało się, że kolejne odcinki „Strefy zmierzchu” zapożyczały to i owo ze scenariuszy wcześniejszych epizodów. W kilku z nich pojawiały się drobne naleciałości fabularne z poprzednich odcinków („Hitch-hiker” / „Mirror Image„). Zdarzało się wykorzystanie podobnych motywów, lub koncepcji. W innych pobrzmiewało ledwo słyszalne echo wcześniej wykorzystanych pomysłów („One for the Angels” / „What You Need”). Jednak żaden epizod nie kopiował tak wiele i w sposób tak czytelny, jak „A Stop at Willoughby”. Od razu jednak warto zaznaczyć, że o ile odcinek ten nie przebija jakością swojego głównego pierwowzoru, to oceniany w oderwaniu od „Walking Distance” (bo ten epizod momentalnie przychodzi na myśli, kiedy ogląda się „Przystanek w Willoughby”) jest całkiem angażującym i świetnie się broniącym kawałkiem sztuki filmowej.

Główny bohater, Gart Williams (James Daly) to w pewnym sensie alter ego Martina Sloana z „Walking Distance”. Obaj wykonują tą samą pracę w agencji reklamowej. Obaj przytłoczeniu natłokiem codziennych obowiązków i stresem wynikającym ze specyfiki ich zajęcia, szukają drogi ucieczki od pędu współczesnego świata. Zarówno dla Martina, jak i dla Garta oazą spokoju jest miejsce w przeszłości, gdzie wszystko było lepsze, czas płynął wolniej i trosk było mniej. Sloan pewnego dnia wraca do miasteczka swojego dzieciństwa, do – nomen-omen – Homewood. Dla Garta Williamsa „krainą wiecznego szczęścia” jest tytułowe Willoughby w roku 1888. 

Pomimo powyższych, aż nazbyt wyraźnych podobieństw, akcenty w „A Stop at Willoughby” rozłożone są nieco inaczej. O ile nie wiedzieliśmy, skąd wziął się ciężar przytłaczający Martina Sloana, tu możemy prześledzić – i dzięki temu w pełni zrozumieć – przyczyny załamania nerwowego pana Williamsa. Utrata wysoko opłacanego kontraktu, wrzeszczący nad głową despotyczny szef i żona, która otwarcie mówi, że żałuje swojego życiowego wyboru – że mężczyzna, z którym przyszło jej dzielić łoże jest życiowym nieudacznikiem, mięczakiem, który nie potrafi piąć się wzwyż po szczeblach kariery a zamiast tego woli oddawać się marzeniom o sowizdrzalskim bycie w stylu Huckleberry’ego Finna. Znikąd wsparcia, zewsząd wymagania i nieustanne podkręcanie tempa. Nic dziwnego, że pewnego dnia zasnąwszy w wagonie pociągu, którym dojeżdża do pracy, Gart budzi się w idyllicznym, niczym wyjętym z pocztówki, Willoughby. Jego podświadomość, na kształt przypadku Arthura Curtisa z odcinka „A World of Difference„, znajduje szczęśliwe miejsce w wyidealizowanym małym miasteczku, gdzie każdy zna każdego, ludzie żyją prosto i pomyślnie a lato trwa wiecznie.

Gart Williams, po ostatecznej rozpaczliwiej próbie znalezienia wsparcia u żony, podejmuje radykalną decyzję. W trakcie następnej podróży, kiedy znowu zaśnie i obudzi się w Willoughby, wysiądzie na stacji i pozostanie tam na zawsze. Jak widać, wydźwięk finału jest tu zupełnie inny, niż w przypadku zakończenia „Walking Distance”. Sednem nostalgicznej podróży Martina Sloana było zrozumienie, że uporczywe dopatrywanie się tego, iż w przeszłości wszystko było lepsze, może być na dłuższą metę szkodliwe. Nie można wejść ponownie do tej samej rzeki i w pewnym momencie trzeba zerwać z siebie pajęczynę nostalgii by ruszyć dalej – by zacząć brać od życia więcej tu i teraz, zamiast nieustannie rozpamiętywać to, co było kiedyś. Williams jednak nie widzi innej drogi ucieczki. Na etapie życia, na którym się znalazł, czuje się kompletnie stłamszony i bezradny – ucieczka jest jedynym możliwym rozwiązaniem a Willoughby wydaje się być idealnym miejscem „emigracji”, dla kogoś kogo żyje w nieustannej presji i ciągłym pośpiechu. W Willoughby czas stanął w miejscu.

"A place, a time where a man can live his life full-measure. That's what he said, that's... What that conductor said, a place where a man can live his life full-measure."
„A place, a time where a man can live his life full-measure. That’s what he said, that’s… What that conductor said, a place where a man can live his life full-measure.”

Wydawać by się mogło, że nie mogą istnieć dwa scenariusze tak bardzo podobne do siebie, zmierzające jednak do zupełnie innej konkluzji. Jakkolwiek ostatnia scena „A Stop at Willoughby” wydaje się w pewnym stopniu podważać słuszność podjętej przez pana Williamsa decyzji. Pytany przez jednego z czytelników o wydźwięk finałowej sekwencji, Rod Serling odpowiedział, że dodał takie a nie inne zakończenie, powodowany chęcią uzyskania efektu „wspaniałej ironii”. To prawda, na pewnej płaszczyźnie jest to bardzo dobry i zaskakujący finał. Nie sposób mu jednak odmówić okrucieństwa. Jest to jedno z najbardziej mrocznych i ponurych zakończeń w dotychczasowej historii serialu, mocno kontrastujące ze sprawiającymi pozytywne wrażenie początkowymi efektami decyzji Williamsa.

Odcinek ponownie bardzo dobrze zagrany. Wrażenie – poza Jamesem Dalym – robi Howard Smith, w roli tyranizującego Williamsa szefa agencji reklamowej, oraz pełna chłodu i wyrachowania interpretacja postaci żony Garta, w którą wcieliła się Patricia Donahue. W zasadzie, nie można „Przystankowi w Willoughby” zarzucić niczego, co w negatywny sposób wpływało by na odbiór i przyjemność wypływającą z seansu. Mimo pewnej dozy wtórności, to wciąż wysoka półka odcinków ze „Strefy zmierzchu”.

"Hi, boys. you catch some big ones today, huh? I think tomorrow i'll join you."
„Hi, boys. you catch some big ones today, huh? I think tomorrow i’ll join you.”

Ocena odcinka: 8/10

Reklamy
Seria 1, Odcinek 30 – A Stop at Willoughby

Jedna uwaga do wpisu “Seria 1, Odcinek 30 – A Stop at Willoughby

  1. Kolejny odcinek, który nie do końca podszedł mi i oceniam go na 6/10 głównie ze względu na właśnie takie a nie inne zakończenie, nie spodziewałem się takiego. O wiele bardziej podobał mi się „Walking Distance”.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s