Seria 1, Odcinek 7 – The Lonely

Screenshot_3
Seria 1, Odcinek 7 – „The Lonely”

„The Lonely” jest pierwszym z odcinków „Strefy zmierzchu”, który pozostawił mnie z tak mieszanymi uczuciami. Poznajemy w nim Jamesa Corry’ego (Jack Warden), skazanego za zabójstwo. Kara opiewa na 50 lat odosobnienia na… pustynnej asteroidzie, znajdującej się „dziewięć milionów mil od Ziemi” (sic!). Pominąwszy naukowe i ekonomiczne aspekty tego rodzaju kary, w pierwszej części odcinka otrzymujemy bardzo nastrojową opowieść o samotności, z którą Corry radzi sobie coraz gorzej. Stopniowo popada w otępienie, z którego wyrywają go jedynie systematyczne wizyty kapitana Allenby’ego, przywożącego prowiant i (jako kontrabandę) książki. Status quo zmienia się po jednej z odwiedzin Allenby’ego. Wyraźnie współczujący Corry’emu dostarcza dodatkową, nielegalną przesyłkę. Od tego momentu „siła ciężkości” tej historii przenosi się w inne rejony…

Serling bawi się w stawianie pytań o granice człowieczeństwa. Oczywiście, z racji ograniczonego czasu robi to trochę na skróty. „Prezentem”, jaki otrzymuje Corry jest robot do złudzenia przypominający kobietę. Alicja czuje ból, głód (!), emocje, smutek, samotność a nieszczęśliwa płacze. Corry’emu początkowo trudno jest zaakceptować nową towarzyszkę – ostateczny status ich relacji jest jednak łatwy do przewidzenia. Pytanie o granice tego, co ludzkie w maszynie nie pozostaje bez odpowiedzi – Alicja współodczuwa i staje się równorzędną partnerką Corry’ego. Dlatego właśnie finał – którego tu nie zdradzę – wydaje mi się w kontekście całości ciosem poniżej pasa. Być może o to właśnie Serlingowi chodziło. Może ważniejszym pytaniem – w zestawieniu z zakończeniem – jest nie to ile „człowieka” w maszynie, ale ile człowieka w człowieku? A może o paradoks, kiedy z dawna oczekiwane wybawienie z udręki okazuje się większą tragedią niż sama kara?

Why'd they turn you into a lie... Cover you with something that looks like flesh... Give you a face? A face that if i... If i look at long enough, makes me think... Makes me belive that... IT's a lie!
Why’d they turn you into a lie… Cover you with something that looks like flesh… Give you a face? A face that if i… If i look at long enough, makes me think… Makes me belive that… IT’s a lie!

Wiem, że zaczyna brzmieć to, jak banał, ale po raz kolejny uraczono nas znakomitymi kreacjami aktorskimi. Dla wcielającej się w rolę Alicji Jean Marsh była to druga rola od momentu jej przyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Ciekawostką jest fakt, że powodem jej emigracji z Wielkiej Brytanii było to, iż miała niedostatecznie brytyjską urodę, co utrudniało jej dostanie poważnych ról w Anglii. Swoją grą aktorską w „The Lonely” przekonała jednak do siebie amerykańskich widzów. Zwłaszcza tych płci męskiej, którzy po emisji odcinka wysyłali listy z zapytaniem, czy i gdzie można nabyć takiego robota.

Jednym z niemych bohaterów jest tu zdecydowanie surowy krajobraz Parku Krajobrazowego Death Valley, który niesamowicie sugestywnie udaje panoramę nieprzyjaznej, pozbawionej życia asteroidy. Twórcy i aktorzy przeżywali nieziemskie katusze w trakcie kręcenia tego epizodu. Temperatura sięgająca 55 stopni Celsjusza sprawiała, że dochodziło do omdleń części ekipy. Charakteryzatorzy robili wszystko, aby zatuszować pocenie się Jean Marsh. Najwyraźniej robot, który płakał był do zaakceptowania. Robot, który się poci nie.

Ciekawą kwestią jest też współmierność kary i winy w scenariuszu „The Lonely”. Corry w jednym z dialogów przypomina Allenby’emu, że popełnił zabójstwo „w samoobronie”. W samym odcinku nie dowiadujemy się, co tak naprawdę zrobił. Dopiero późniejsza adaptacja, która znalazła się w zbiorze „More Stories from The Twilight Zone” (1961) wyjaśnia, że Corry dopuścił się zabójstwa mężczyzny przez którego, w wypadku samochodowym, zginęła jego żona.

Bardzo dobry odcinek z zaskakującym finałem. Jest to jeden z tych epizodów „Strefy zmierzchu”, po obejrzeniu którego trudno się czuć komfortowo. Popycha do refleksji, ale wprawia w wyjątkowo negatywny nastrój.

I hear my words coming from her, my emotions. The things that she has learned to love are those things that i've loved. I'm not lonely anymore. Each day can now be lived with, and i love alicia.
I hear my words coming from her, my emotions. The things that she has learned to love are those things that i’ve loved. I’m not lonely anymore. Each day can now be lived with, and i love Alicia.

Ocena odcinka: 8/10

Reklamy
Seria 1, Odcinek 7 – The Lonely

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s