Seria 1, Odcinek 5 – Walking Distance

Screenshot_4
Seria 1, Odcinek 5 – „Walking Distance”

Wydawało mi się, że długo nie dane mi będzie obejrzeć odcinka na poziomie THE SIXTEEN-MILLIMETER SHRINE a tymczasem okazało się, że już kolejny, „Walking Distance” podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej! Historia przytłoczonego życiem producenta filmowego Martina Sloana, jest nie tylko projekcją nostalgicznych pragnień Roda Serlinga (który oparł scenariusz w dużej części na własnych wspomnieniach z dzieciństwa), ale ucieleśnieniem marzeń wielu z ludzi w średnim wieku. Marzeń o powrocie do domu, rodzinnego miasteczka i beztroskich dziecięcych lat.

Po raz kolejny mistrzowsko napisane dialogi rzucają wręcz na kolana, poparte znakomitymi kreacjami aktorskimi – zwłaszcza – Giga Younga (Martin) i Franka Overtona (ojciec Martina). Apogeum aktorskiego kunsztu i ekspresji możemy podziwiać w trzecim akcie, w scenie chwytającej za serce (i gardło) rozmowy głównego bohatera z ojcem. Całości dzieła dopełnia wybitna ścieżka dźwiękowa Bernarda Hermanna, oraz pieczołowicie dobrana scenografia (sklepik w dwóch wariantach).

Screenshot_1
„Somewhere up the road he’s looking for sanity. And somwhere up the road, he’ll find something else.”

Puenta odcinka trafia do serca i do rozumu. Oczywiście, nie jest to nic szczególnie odkrywczego, ale w połączeniu z rozgrywającymi się wcześniej wydarzeniami (zwłaszcza w kontekście wzmiankowanej wcześniej rozmowy Martina z ojcem) stanowi znakomite, choć ponownie (jak w przypadku THE SIXTEEN-MILLIMETER SHRINE) słodko-gorzkie podsumowanie. Słodko-gorzkie, jakkolwiek zaskakująco pozytywnie nastrajające.  Piękny odcinek…

Screenshot_2
„There won’t be any more merry-go-rounds. No more cotton candy. No more band concerts.”

Ocena odcinka: 10/10

Advertisements
Seria 1, Odcinek 5 – Walking Distance

3 uwagi do wpisu “Seria 1, Odcinek 5 – Walking Distance

  1. Jak wcześniejsze odcinki podobały mi się, ale jakoś nie wciągły mnie całkowicie w swój świat historie – dopiero 5 zachwycił mnie od początku do końca pod każdym względem, a zwłaszcza rolami aktorów wcielających się w głównego bohatera i jego ojca. W pełni zasłużone 8/10

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s