Seria 1, Odcinek 4 – The Sixteen-Millimeter Shrine

Screenshot_4
Seria 1, Odcinek 4 – „The Sixteen-Milimeter Shrine”

„The Sixteen-Millimeter Shrine” to z całą pewnością najlepszy z dotychczas obejrzanych przeze mnie odcinków „Strefy Zmierzchu”. Długo by wymieniać listę zalet tego epizodu, więc skupmy się na najważniejszych. Nad wszystkimi innymi plusami góruje znakomita kreacja aktorska cudownej Idy Lupino, wcielającej się w rolę Barbary Trenton, niegdysiejszej gwiazdy kina, obsadzanej u boku najsłynniejszych kinowych amantów. Barbara nie może pogodzić się z tym, że czasy jej świetności przeminęły. Od lat zamyka się w ciemności i sącząc dżin ogląda filmy, w który kiedyś grała. Ida Lupino zdaje się doskonale wczuwać w stadium psychozy swojej bohaterki – sama brylowała na srebrnym ekranie, mniej więcej w tym samym okresie, co młoda Barbara.

Innym elementem, który stanowi o wyjątkowości tego odcinka są wyśmienicie rozpisane dialogi i znakomita chemia pomiędzy postaciami. Wraz z Dannym Weissem, przyjacielem Barbary, próbującym jej pomóc, stanowią ciekawą parę – ona zapatrzona w siebie i w przeszłość egoistka, on wyraźnie czujący do niej afekt. Tkwi też w tym wszystkim  jakaś nutka nostalgii po epoce w kinie, która dawno odeszła i nic już nie będzie takie, jak dawniej. Chyba, że…

Screenshot_2
„I don’t play mothers, Mr. Sall!”

Końcowy twist – który musiał nastąpić (bo to w końcu „Strefa zmierzchu”!), choć sam obraz żyjącej przeszłością aktorki bronił się znakomicie i bez wątku nadnaturalnego – jest raczej przewidywalny. Jakkolwiek sposób, w jaki buduje się napięcie w ostatnich minutach odcinka określić mogę mianem majstersztyku. Skrywanie przed okiem widza tego, co już ujrzeli bohaterowie (w połączeniu z ich reakcją) znakomicie podbudowuje napięcie i wprawia – w właściwy historiom z tej serii – dreszczyk. Z pełnym przekonaniem przyjmuję też słodko-gorzkie zakończenie, doskonale podsumowujące tą opowieść. Wyborny epizod!

Screenshot_1
THE END

Ocena odcinka: 9/10

Advertisements
Seria 1, Odcinek 4 – The Sixteen-Millimeter Shrine

Jedna uwaga do wpisu “Seria 1, Odcinek 4 – The Sixteen-Millimeter Shrine

  1. Ciekawa sprawa, bo jak ogólnie zgadzam się z opinią w każdym elemencie to za bardzo nie mogę dać więcej jak 7/10. Odcinek podobał mi się jak poprzednie i chyba wiem dlaczego. Bardzo mi mocno miejscami przypominał taką klasykę filmu jak „Bulwar zachodzącego słońca” Billy Wildera z 1950 roku. Jeśli nie oglądałeś to polecam bo film się w ogóle nie zestarzał.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s