Seria 1, Odcinek 1 – Where is Everybody?

Screenshot_3
Odcinek 1 – „Where is Everybody?”

„Miejsce i czas akcji – tu i teraz. A podróż pośród cieni, którą będziecie śledzić, może okazać się Waszą podróżą”

Pierwszy odcinek, zatytułowany „Where is Everybody?” doskonale wprowadza w klimat, jaki będzie oferować ten serial w przyszłości. Historia mężczyzny w skafandrze pilota Amerykańskich Sił Powietrznych, który pojawia się znikąd – dosłownie – w opustoszałym miasteczku Oakwood (nie bez powodu przypominającym wyglądem Hill Valley z „Powrotu do przyszłości” – ten sam plan zdjęciowy został użyty później w trakcie kręcenia trylogii Zemeckisa) od samego początku do końca trzyma w napięciu.

Wrażenia niesamowitości dopełniają liczne przesłanki świadczące o tym, że wszyscy mieszkańcy Oakwood zniknęli nagle i krótko przed tym, gdy pojawił się w nim nie pamiętający swego imienia ani przeszłości pilot. Woda na kawę gotująca się na kuchence, niedopalone cygaro, niezakręcony kurek przy umywalce. Nie brak też elementów, nadających temu epizodowi cechy klasycznego horroru – samoistnie zapalające się latarnie uliczne, odzywający się nagle dzwonek w budce telefonicznej, czy puste kino, w którym nagle uruchamia się projektor wyświetlając film „Battle Hymn” (dzięki czemu do bohatera dociera, że jest lotnikiem).

Screenshot_2
„I’am terribly sorry, madam. I can assure you that at no time did i mean to be so upsetting.”

Epizod pod względem aktorstwa opiera się na barkach Earla Hollimana. Ów znakomicie wywiązuje się z roli, na samym początku szybko zdobywając sympatię widza zarówno pełnymi „luzu” komentarzami i swoistym wigorem, jakim emanuje. Kiedy dociera do niego fakt, że prawdopodobnie może być ostatnim człowiekiem na świecie (świetna scena ze standem na którym znajduje się powieść „Last Man on Earth”, oddająca hołd Richardowi Mathesonowi, późniejszemu scenarzyście 16 epizodów „Strefy zmierzchu”) znakomicie odgrywa człowieka przytłoczonego wrażeniem bycia obserwowanym, tracącego poczucie rzeczywistości i popadającego w obłęd (realizmu dodał tu zapewne fakt, że sceny te kręcono przy prawie 40 stopniowym upale).

Końcówka – mogąca wydawać się przy obecnym stanie wiedzy nieco kuriozalną – jest całkiem zaskakująca. Byłem przygotowany na kompletnie inne zakończenie (kilka sugestii, odnośnie tego, co się mogło wydarzyć pada z ust bohatera). I nawet jeśli taki a nie inny finał wydawać się może lekką ramotką, to wszystko, co dzieje się wcześniej sprawia, że nie mogę uznać pilotażowego odcinka „Strefy Zmierzchu” za dzieło wyśmienite i świetnie znoszące próbę czasu. Ba, wydaje mi się, że zarówno w przypadku tego odcinka, jak i kolejnych swoista „patyna” oryginalnego serialu działa tu mocno na korzyść i potęguje klimat.

Screenshot_1
„I’am sorry, old buddy. I don’t recollect the name. The face is vaguely familiar, but name escapes me.”

Ocena odcinka: 8/10

Reklamy
Seria 1, Odcinek 1 – Where is Everybody?

Jedna uwaga do wpisu “Seria 1, Odcinek 1 – Where is Everybody?

  1. A ja po wielu namowach w końcu rozpocząłem nadrabianie tego klasyka i też dlatego bo skończył się 10 sezon XF i pora nadrobić serial, który na pewno był inspiracją dla Archiwum X. No i lubię seriale gdzie mamy co odcinek inną historię/inny gatunek/inny klimat. Na razie jestem po pilocie serialu i podobało mi się. W sumie wszystko co miałem zamiar powiedzieć jest zawarte w recenzji i nie wiem co mógłbym więcej dodać, może poza faktem że ja dałbym 7/10 czyli dobra robota zachęcająca do obejrzenia kolejnych odcinków.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s